Czy przeżywamy kryzys polskości? Zasłużony przedstawiciel obozu narodowego, Marian Piłka, stawia taką tezę bez znaku zapytania. I chyba ma rację: milionowa emigracja młodych po 1989, iluzoryczne ,,obywatelstwo świata” i polityczna identyfikacja z ,,Europą” manifestowana przez zwolenników Rafała Trzaskowskiego, zerwanie z polską literaturą i kodem kulturowym w edukacji, ,,naród śląski” w Katowicach, przygotowania licznych nuworyszów III RP do ucieczki z kraju w razie wybuchu wojny…, przykładów mogących ilustrować ,,kryzys polskości” nie brakuje.
W czasach wielkiej rekonfiguracji porządku światowego musimy też – jak przekonuje Ryszard Surmacz – porzucić naiwne polityczne próby zabezpieczania się przed Rosją za pośrednictwem rzekomych gwarancji, jakie Polsce miałyby dawać przynależność do Unii Europejskiej. Nie ma takich gwarancji – i nigdy nie było. UE jest narzędziem w rękach Niemiec, a Polska, jeśli chce istnieć, musi się zabezpieczać od ,,bliskiej zagranicy” zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie. Point de reveries, messieurs!
Były szef Instytutu Polskiego w Kijowie, Robert Czyżewski oraz specjalista od spraw wschodnich, Łukasz Adamski (ten ostatni w rozmowie z Henrykiem Głębockim) podejmują strategiczny problem stosunków polsko-ukraińskich. Polska chcąc zachować niepodległość stoi przed koniecznością zawarcia historycznego kompromisu z niepodległą Ukrainą, a zarazem ten kompromis, nie pierwszy rzut oka, wydaje się niemożliwy ze względu na ciążenie przeszłości i współczesne konflikty interesów. Robert Czyżewski wzywa jednak do podjęcia tego ,,niemożliwego” zadania – do czego się jako redakcja ,,Arcanów” – przyłączamy. Równie ,,niemożliwy” wydaje się powrót konserwatystów na uniwersytety opanowane przez aktywistów lewicowych, co postuluje jednak Ferenc Hörcher w bardzo inspirującej rozmowie z Maciejem Wilmanowiczem.
Jak z powyższego widać, numer ,,Arcanów”, który trzymacie Państwo w ręku skupia się na najtrudniejszych wyzwaniach, jakie obecna sytuacja stawia przed Polską teraz i na najbliższą przyszłość. Oddaliśmy go do druku już po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Oczywiście zarówno samo to zwycięstwo, jak też widoczny w wynikach kampanii odwrót młodych wyborców od obozu liberalno-lewicowego, wlewają nadzieję w nasze serca. Nie powinniśmy jednak z tego powodu zamykać oczu na negatywne oceny współczesności, których nie oszczędzają nam nasi autorzy. Oceny te mają bowiem swoje realne podstawy i muszą na naszych łamach wybrzmieć, zarówno jako dokument czasu, jak i przestroga przed zbyt łatwym optymizmem.









