„Chcemy Panu pomóc” – zapis rozmowy przewodniczącego Lecha Wałęsy z płk. Bolesławem Klisiem

Teczka TW ps. „Bolek” to raptem wierzchołek góry lodowej. Przypominamy ciekawy dokument, który ukazał się jeszcze w 2006 roku w podwójnym numerze Dwumiesięcznika ARCANA (70-71) – to rozmowa Lecha Wałęsy z przedstawicielami prokuratory z dnia 14 listopada 1982 r.
25.02.2016 18:19

„Chcemy Panu pomóc”. Zapis rozmowy przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Lecha Wałęsy z szefem Oddziału V Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Bolesławem Klisiem i dyrektorem Biura Śledczego MSW płk. Hipolitem Starszakiem przeprowadzonej w dniu 14 listopada 1982 r.*

Autorzy opracowania: Sławomir Cenckiewicz, Grzegorz Majchrzak

* Od autorów: prezentowany poniżej dokument w naszym opracowaniu wraz z tekstem wprowadzającym został w ostatnim czasie [w 2006 r. – przypis redakcji Poratlu ARCANA] opublikowany na wielu portalach internetowych bez naszej woli i wiedzy. Pierwotnie miał on zostać wydrukowany jesienią w czasopiśmie IPN „Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989”, ale w związku z jego wypłynięciem na zewnątrz, zostaliśmy zmuszeni do jego wcześniej publikacji.

Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Lech Wałęsa podobnie jak większość kierownictwa związku został zatrzymany w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. Formalnie nie został internowany, jak inni przywódcy, lecz był „gościem” rządu[1]. Został przewieziony do rządowej willi w Chylicach pod Warszawą, a potem przeniesiony do Otwocka, a w maju 1982 r. do Arłamowa. Przetrzymywano go w lepszych warunkach niż pozostałych członków kierownictwa. Miał dostęp do radia i telewizji, pozwolono mu też na odwiedziny rodziny i przedstawicieli Kościoła[2]. Wysłannicy władz prowadzili z nim poufne rozmowy. Ostatecznie nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów i 26 stycznia 1982 r. Lechowi Wałęsie wręczono decyzję o internowaniu. Jednak wcześniej, w ramach operacji Służby Bezpieczeństwa o kryptonimie „Renesans” (powstanie kontrolowanej przez władze „neo-‘Solidarności’”), starano się wpasować Wałęsę w tę koncepcję wykorzystując jako pośredników m.in. tajnych współpracowników (np. TW ps. „Walasek”)[3]. Efekty tych działań, jeszcze w połowie stycznia 1982 r. traktowano na ogół dość obiecująco, by pod koniec miesiąca uznać związane z tym plany za nierealne[4]. Na zwolnienie Wałęsy zdecydowano się po dziesięciu miesiącach, po uzyskaniu dogodnego pretekstu.

W dniu 8 listopada 1982 r. Lech Wałęsa napisał słynny „list kaprala do generała”, w którym stwierdzał: „Wydaje mi się, że nadchodzi już czas wyjaśnienia niektórych spraw i działania w kierunku porozumienia. Trzeba było czasu, aby wielu zrozumiało, co można i na ile można. Proponuję spotkanie i poważne przedyskutowanie interesujących tematów, a rozwiązanie przy dobrej woli na pewno znajdziemy”[5]. List natychmiast został przekazany telefonogramem z Arłamowa do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, a przez niego do adresata, czyli I sekretarza Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Wojciecha Jaruzelskiego. Ten, jeszcze tego samego dnia, zapoznał z jego treścią swoich najbliższych współpracowników. Jak zapisał w swoich wspomnieniach ówczesny wicepremier Mieczysław Rakowski, uznano jednak, że list jest zbyt ogólny. Postanowiono, że Wałęsie „trzeba [...] zaproponować tekst poważniejszy”. Przedstawiciele władz rościli sobie prawo do ingerowania w treść oświadczeń przewodniczącego „Solidarności”, bowiem tekst „w stylu Wałęsy” napisano[6]. Misję przekonania przewodniczącego „Solidarności” do jego firmowania powierzono Kiszczakowi. Spotkał się on z Wałęsą 9 listopada. Jednak ten, mimo gróźb pod jego adresem, odrzucił proponowany przez władze tekst[7]. Tego samego dnia Jaruzelski zapoznał z treścią listu i informacją Kiszczaka w tej sprawie Sekretariat KC PZPR. W protokole posiedzenia odnotowano, iż „Sekretariat zdecydował wysłać dla przeprowadzenia dodatkowej rozmowy [co oznacza, że była wcześniejsza rozmowa – przyp. S.C. i G.M.] z Lechem Wałęsą tow. Czesława Kiszczaka, określając stanowisko, jakie powinien w tej sprawie zająć”[8]. Zdecydowano jednocześnie, że kolejna rozmowa ma się odbyć po 10 listopada oraz „żeby nie dotyczyła związków zawodowych”[9]. Wobec niepowodzenia akcji podziemnej „Solidarności” w drugą rocznicę rejestracji związku (10 listopada 1982 r.) władze zdecydowały o zwolnieniu Wałęsy z internowania. Komunikat na ten temat podano 11 listopada w pierwszym wydaniu „Dziennika Telewizyjnego” o godzinie 17.00. Notabene spowodował on oburzenie pogrążonych w żałobie towarzyszy z Moskwy, gdyż dzień wcześniej o tej samej porze informowano o śmierci I sekretarza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Leonida Breżniewa[10]. Nie można też wykluczyć, że to właśnie śmierć Breżniewa przesądziła o operacji zwolnienia Wałęsy.

Jednak przewodniczący „Solidarności” nie odzyskał wolności 11 listopada, do domu wrócił dopiero trzy dni później[11]. Spowodowało to spekulacje na temat tego, co działo się w tym czasie, pojawiły się np. pogłoski o tajnym spotkaniu z Jaruzelskim. Dementował je rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban[12]. Tymczasem, jak wynika ze wspomnień Rakowskiego był realizowany scenariusz zaplanowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pod datą 12 listopada zapisał on: „Ludzie Kiszczaka opracowali następujący scenariusz: jeszcze dziś lub jutro zostanie [tj. L. Wałęsa – S.C. i G. M.] przewieziony do Otwocka. Tutaj odbędzie się rozmowa z nim, którą przeprowadzi prokurator [...] Następnie z Wałęsą porozmawia Ciosek i poradzi mu, żeby wyjechał na jakiś czas do sanatorium. Poczyni mu także mgliste obietnice na temat jego przyszłego miejsca w życiu politycznym kraju. W niedzielę wieczorem, a więc pojutrze, zostanie oddany pani Wałęsowej”[13].

Ostatecznie scenariusz przedstawiony przez Rakowskiego został nieco zmodyfikowany. Nie wiemy, czy z przewodniczącym „Solidarności” spotkał się minister, członek Rady Ministrów (ds. współpracy ze związkami zawodowymi) Stanisław Ciosek. Natomiast 13 listopada 1982 r. z Wałęsą rozmawiał płk Władysław Kuca, dyrektor Biura Studiów MSW, specjalnej jednostki Służby Bezpieczeństwa powołanej na początku stanu wojennego do zwalczania „Solidarności”, a wcześniej naczelnik wydziału odpowiedzialnego za rozpracowanie władz krajowych związku. Następnego dnia przewodniczącego „Solidarności” przewieziono do Warszawy do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, gdzie rozmowę z nim przeprowadzili płk Bolesław Kliś – szef Oddziału V NPW oraz płk Hipolit Starszak – dyrektor Biura Śledczego MSW. Obie rozmowy miały na celu „rozmiękczenie” Wałęsy przed jego powrotem do Gdańska. Podobnie jak rozmowa przeprowadzona z nim kilka dni później w Gdańsku przez szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w tym mieście gen. Jerzego Andrzejewskiego[14].

Warto w tym miejscu przypomnieć, że działania władz w związku ze zwolnieniem przewodniczącego „Solidarności” nie skończyły się na przeprowadzeniu z nim kilku rozmów. Służba Bezpieczeństwa podjęła również szereg działań w celu obniżenia jego autorytetu i skompromitowania go, zwłaszcza w oczach Kościoła. Prymasowi Polski Józefowi Glempowi i papieżowi Janowi Pawłowi II przekazano spreparowany film (wraz ze stenogramem) zawierający rozmowę Lecha Wałęsy z jego bratem Stanisławem oraz materiały o charakterze obyczajowym[15]. Śledzono też oczywiście pilnie jego każdy krok po zwolnieniu[16].

***

Prezentujemy poniżej zapis rozmowy, która odbyła się 14 listopada 1982 r. w godzinach 11.30–14.10 w naczelnej Prokuraturze Wojskowej w Warszawie. Miała ona na celu „zapoznanie Lecha Wałęsy z podstawowymi przepisami prawa karnego i przestrzeżenie go przed ich naruszeniem”. Według sporządzonej tego samego dnia relacji przedstawicieli władz Wałęsa miał „aktywnie uczestniczyć w rozmowie, podkreślając wielokrotnie, że obowiązujący stan prawny uniemożliwi mu podjęcie działalności »dla dobra Polski« oraz, że stara się odnaleźć luki w obowiązującym prawie, które działalność tę mu umożliwią”. W czasie rozmowy przewodniczącemu „Solidarności” przedstawiono do podpisania oświadczenie, z treści którego wynikało, iż został zapoznany z obowiązującym stanem prawnym i ewentualnymi konsekwencjami wynikającymi z jego naruszenia[17]. Wałęsa odmówił jego podpisania, twierdząc że „od czterech lat niczego nie podpisuje”. Jednocześnie zapewnił, że „»będzie się starał« nie wchodzić w kolizję z przepisami prawa, zaś zakazów, o których mowa w oświadczeniu, świadomie nie naruszy”[18].

Odnaleziony dokument pochodzi ze zbiorów Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN w Warszawie, z teczki o sygnaturze IPN BU 0582/141 (tom 7), zawierającej akta sprawy kontrolno-śledczej numer 7414/III. Dokument ten zachował się także w postaci mikrofilmu (sygn. IPN BU 01255/462, mf 7414/3-12). Materiały zebrane w wymienionych jednostkach archiwalnych dotyczą „osób internowanych, które w poprzednim okresie zajmowały kierownicze stanowiska w PRL”. W jej aktach można znaleźć materiały na temat 36 osób, na czele z byłym I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem i byłym premierem Piotrem Jaroszewiczem. Oprócz akt dotyczących 34 byłych prominentnych polityków peerelowskich[19] zawierają one również akta dotyczące przywódców NSZZ „Solidarność” – Lecha Wałęsy i NSZZ „Solidarności” Rolników Indywidualnych – Jana Kułaja[20]. Obaj bowiem, mimo iż byli przywódcami niezależnego ruchu związkowego, zgodnie z peerelowską pragmatyką zostali zaliczeni do grona osób zajmujących kierownicze stanowiska w Polsce Ludowej. Zatem nic w tym dziwnego, że materiały na ich temat zostały dołączone do akt sprawy nr 7414/III. Stało się to w połowie lutego 1990 r. na wniosek ówczesnego dyrektora Biura Śledczego MSW płk. Wiktora Fonfary[21].

Prezentowany poniżej zapis rozmowy przeprowadzonej z Lechem Wałęsą ma w znacznej mierze charakter stenogramu. Zasada ta nie jest stosowana jednak konsekwentnie. Chwilami ma on bowiem charakter protokołu. Świadczą o tym takie zapisy odredakcyjne, jak: „Następnie prokurator omawiał artykuły 272 i 274” (s. 20 maszynopisu), „Wyjaśnił na czym polega tryb doraźny” (s. 31) czy też „Następnie dyrektor podał Wałęsie numery telefonów...” (s. 36). Najprawdopodobniej redakcji poddane zostały również wypowiedzi Lecha Wałęsy, ale trzeba pamiętać, że sporządzenie stenogramów z jego wystąpień należy do bardzo trudnych przedsięwzięć z uwagi na specyficzny, niejasny sposób wypowiadania myśli[22].

Co prawda brak jest informacji na temat czasu, miejsca i sposobu powstania niniejszego zapisu rozmowy, to jednak należy przyjąć, iż sporządzili go najprawdopodobniej funkcjonariusze Biura Śledczego MSW na podstawie zapisu magnetofonowego. Składa się on z trzech części, przy czym część druga (s. 22-30) została spisana na innej maszynie do pisania niż pierwsza (s. 1-21) i trzecia (s. 31-36), co pozwala wnioskować, że sporządzał ją inny funkcjonariusz (lub inna funkcjonariuszka)[23].

Mimo powyższych uwag autentyczność zapisu nie budzi zastrzeżeń. Tym bardziej, że w znacznej mierze pokrywa się on z relacja złożoną przez ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka podczas posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 18 listopada 1982 r. Minister spraw wewnętrznych informował wówczas o przebiegu swego spotkania z Lechem Wałęsą, które miało miejsce 9 listopada 1982 r. w Arłamowie. Według Kiszczaka: „Wałęsa nie zmienił się, jest to mały człowiek, żulik, lis, chytry człowiek, chce oszukać partnera. Mówi, że jest zwolennikiem gen. [Wojciecha] Jaruzelskiego, że stan wojenny był konieczny, ale że powinien trwać trzy miesiące, że nie wszyscy powinni być internowani. Stwierdził, że szkoda, że partia nie wprowadziła stanu wojennego. Jest za socjalizmem, ale bez wypaczeń na dole, socjalizm jest piękną ideą, wdrażanie na dole niedobre. Jest za przyjaźnią polsko-radziecką, przeciw kuroniadzie[24]. Wyczyścił z niej komisję w Gdańsku, nie zdążył [tego] zrobić w KKP, w prezydium KKP[25]. Chciał odejść z „Solidarności”, ale bardzo prosił go [Mieczysław] Rakowski i [Stanislaw] Ciosek. Stwierdził, że pojechał do Radomia i grał i teraz gra. Uważa, że rozwiązanie »Solidarności« jest błędem, nowe związki zawodowe sprawy nie załatwiają. Chce rozmów z rządem. Mówi, że ma rozwiązania. Zagubił się, nie może dogonić pociągu. Opuszczają go [Bronisław] Dąbrowski, [Zbigniew Józef] Kraszewski, [Alojzy] Orszulik. Dotarło do niego, że kraj nie zastrajkował z powodu Wałęsy. Zapewnieniom żony, że ma poparcie – nie wierzył. Jest ograniczony i nie jest w stanie samodzielnie podjąć decyzji. Ksiądz Orszulik wybił[26] mu te sprawy do głowy. Ma świadomość, że spadnie z cokołu, zapowiada że odejdzie od polityki. Napisać tego nie chce. Mówi, że musi przemyśleć sprawy. Bez doradców – Geremka i innych – jest analfabetą politycznym, Chciał rozmów trójki z doradcami [...] Uznaje realia po 8.X.1982 r., ale nie chce tego wszystkiego napisać. Chce pomagać rządowi, być przydatny. Napisał oświadczenie, że dość awantur strajków. Przypomina, że kiedyś gasił strajki. Propaganda zachodnia przechwyciłaby to, czego Wałęsa nie powiedział (ustawa o związkach zawodowych, rozwiązanie ‘Solidarności’). Pytał co z nim będzie? Oświadczyłem mu, że jest to ostatnia rozmowa przedstawiciela rządu z nim, że zwolnimy go z internowania i że będziemy karać zgodnie z prawem. Prosił żebym nie robił mu krzywdy. Będziemy mieli z nim kłopoty”[27].

 

CZYTAJ STENOGRAM: 

CZĘŚĆ I

CZĘŚĆ II

CZĘŚĆ III

 



[1] Jak informował 13 XII 1981 r., na podstawie rozmowy z Józefem Czyrkiem, ambasador NRD w Warszawie Horst Neubauer „Wałęsa nie został internowany. Został on poproszony przez wojewodę, aby udał się na rozmowę z ministrem Cioskiem w zależności od [jego] postawy [nastąpią] spotkania na wyższym i najwyższym stopniu”. Zob. W. Sawicki, Sowiecka interwencja w Polsce w grudniu 1981? – nieznany dokument z archiwów byłej NRD, [w:] Studia i materiały z dziejów opozycji i oporu społecznego, t. 2, pod red. Ł. Kamińskiego, Wrocław 1999, s. 149.

[2] Po raz pierwszy żona Danuta z dziećmi odwiedziła go już w dniach 16-18 XII 1981 r. Jeszcze wcześniej – 14 XII odwiedził go biskup Bronisław Dąbrowski. Więcej na temat warunków, w jakich przebywał przewodniczący związku zob. Stan wojenny w dokumentach władz PRL (1980-1983), oprac. B. Kopka, G. Majchrzak, Warszawa 2001, s. 275-280. Odwiedzający regularnie przewodniczącego „Solidarności” ksiądz Alojzy Orszulik w rozmowie z funkcjonariuszami MSW w dniu 29 października 1982 r. tak określił jego sytuację „Stwierdziłem, że wobec Wałęsy stosuje się najcięższą formę izolacji. Trzyma się go w złotej klatce i twierdzi, że jest gościem rządu”. Zob. bp A. Orszulik SAC, Czas przełomu. Notatki z rozmów z władzami PRL w latach 1981–1989, Warszawa-Ząbki 2006, s. 93.

[3] AIPN, IPN Gd, 003/176, k. 29, Notatka służbowa mjr. Franciszka Chmielewskiego z rozmowy z TW ps. „Walasek” przeprowadzonej w dniu 18 stycznia 1982 r., Gdańsk, 19 I 1982. Zob. także: S. Cenckiewicz, Pomorze Gdańskie i Kujawy, [w:] Stan wojenny w Polsce 1981-1983, po redakcją Antoniego Dudka, Warszawa 2003, s. 520; G. Majchrzak, Esbecka panna „S”, „Rzeczpospolita”, 13 XII 2002. Pośrednim potwierdzeniem prowadzonych z Wałęsą rozmów po 13 grudnia 1981 r. jest również postawa jego bliskich współpracowników w pierwszych dniach stanu wojennego. Przykładowo kiedy na terenie Stoczni Gdańskiej im. Lenina pojawili się: Mieczysław Wachowski, Danuta Wałęsowa i ks. Henryk Jankowski, to zachęcali strajkujących do przerwania protestu, twierdząc, że są w kontakcie z Wałęsą, który „prowadzi rozmowy w Warszawie” i „wszystko będzie dobrze”, a kontynuowanie strajku „może utrudnić rozmowy”. Por. K. Masiak, Zszedłem z pola, [w:] Region USA. Działacze„Solidarności” o kraju, o emigracji, o sobie, rozmawiał Andrzej Krajewski, Londyn 1989, s. 117–118.

[4] Wiele szczegółów dotyczących rozmów przedstawicieli władz oraz wysłanników Prymasa Polski opisuje bp Alojzy Orszulik w przywołanej już książce: A. Orszulik, op. cit., s. 9-99.

[5] L. Wałęsa, Droga nadziei, Kraków 1989, s. 270. Jak twierdził Wałęsa: „Postanowiłem dokonać ryzykownego otwarcia, oceniając, że jego ryzyko jest mniejsze od strat spowodowanych przedłużającym się impasem [...] Oni ten list ogłosili później, po zgaszeniu demonstracji [z okazji drugiej rocznicy rejestracji „Solidarności”], kiedy nie mógł mieć planowanego znaczenia. I w ten sposób na koniec pobytu w Arłamowie trochę się wyłożyłem. Problem był z podpisaniem tego listu. Przekalkulowałem to krótko, bo jednak zwykle działam szybko, pod wpływem impulsu: jeśli podpiszę »przewodniczący«, to w ogóle go nie ogłoszą, jeśli pominę »Solidarność«, ludzie powiedzą, że zdradziłem, więc wymyśliłem – »kapral«” (ibidem, s. 270-271). Jak wynika z zapisków ks. Alojzego Orszulika, odwiedzającego internowanego przewodniczącego „Solidarności”, Wałęsa wielokrotnie zgłaszał gotowość do rozmów z władzą (przy udziale doradców i strony kościelnej). Mimo jednak starań przedstawicieli Kościoła i obietnic władz, do konkretnych negocjacji w tej kwestii nie doszło.

[6] M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne 1981-1983, Warszawa 2004, s. 401.

[7] Jak zapisał Rakowski: „Wałęsa odrzucił proponowany przez nas tekst. Chciał utopić wszystko w ogólnikach. Był u niego Kiszczak, który powiedział mu, że to nie żarty. Ostrzegaliśmy go wielokrotnie i mógł się przekonać, że nie żartujemy. Przypomniał mu także historię z dolarami”. Zob. M. F. Rakowski, op. cit., s. 402.

[8] Archiwum Akt Nowych [dalej: AAN], Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej [dalej: KC PZPR], 2265, k. 141, Protokół nr 29 z posiedzenia Sekretariatu KC PZPR w dniu 9 XI 1981 r.

[9] AAN, KC PZPR, V/186, Protokół nr 56 z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 18 XI 1982 r., k. 227.

[10] Ch. Andrew, W. Mitrochin, Archiwum Mitrochina. KGB w Europie i na Zachodzie, Warszawa 2001, s. 928.

[11] Do dziś w literaturze przedmiotu pojawia się rozbieżność co do daty zwolnienia Wałęsy. Jedni autorzy podają 12 XI 1982 r. (zob. A. Andrusiewicz, Polska 1980-1990. Kalendarz dekady przełomu, Rzeszów 1995; M. Pernal, J. Skórzyński, Kalendarium „Solidarności” 1980-1989, Warszawa 1990), a inni 14 XI 1982 r. (zob. biogram Lecha Wałęsy, [w:] Opozycja w PRL. Słownik biograficzny 1956–89, t. 1, pod red. J. Skórzyńskiego, Warszawa 2000). Sam Lech Wałęsa w autobiografii Droga nadziei nie podaje daty zwolnienia z internowania.

[12] Podczas konferencji prasowej w dniu 16 XI 1982 r. rzecznik prasowy rządu mówił: „ja informowałem na tej sali, czytałem komunikat, z którego wynikało, że 8-go Lech Wałęsa napisał list, że 10-go minister spraw wewnętrznych wydał polecenie właściwemu komendantowi [MO] w Gdańsku, aby podpisał decyzję o uchyleniu internowania. Uprzedzałem także państwa, że to zwolnienie, jego przybycie do domu to jest kwestia najbliższych dni, w związku z tym cały ten szum i wszystkie spekulacje są trochę bez sensu[...] Ja tutaj mam np. takie sensacyjne doniesienia o tajnym spotkaniu z Jaruzelskim, spekulacje związane z tym, że w tym czasie nieobecni byli Rakowski i Glemp w Warszawie, a więc spekulacje, że nastąpiły jakieś spotkania. To wszystko jest nieprawda. Żadne rozmowy polityczne z Wałęsą się nie odbywały (Stenogramy z konferencji prasowych w Centrum Prasowym Intepress 13.XII.1981–31.VII.1984, t. 1, s. 277).

[13] M. F. Rakowski, op. cit., s. 406.

[14] Wspomina o niej w swych dziennikach (pod datą 19 XI 1982 r.) M. Rakowski: „Wysłuchaliśmy nagrania z rozmowy szefa MO w Gdańsku, gen. [Jerzego] Andrzejewskiego z Wałęsą. Zawierała akcenty, z których wynikało, że W[ałęsa] jest posłuszny szefowi MO”. Zob. M. F. Rakowski, op. cit., s. 414.

[15] Według Wasilija Mitrochina i Christophera Andrew: „Kiszczak z miejsca pospieszył zapewnić Pawłowa, że chociaż Wałęsa został zwolniony, to jednak kampania dyskredytacji nie ustała. Natomiast Jaruzelski poinformował Aristowa o przygotowaniu materiałów oczerniających Wałęsę, w tym pornograficznych (przypuszczalnie Wałęsa z kochanką), które przedstawiają go jako »chamskiego intryganta o gigantycznych ambicjach«”. Por. Ch. Andrew, W. Mitrochin, op. cit., s. 928. O działaniach władz w celu neutralizowania Wałęsy wspomina również M. Rakowski (zapiski z 17 XI 1982 r.): „Wieczorem telefoniczna rozmowa z W[ojciechem] J[aruzelskim], także na temat Wałęsy. Wojciech obawia się, że może on teraz przemawiać do narodu niemal każdego dnia via Wolna Europa. Wprawdzie – mówił – Kiszczak ma na to różne sposoby, to, jak się domyślam, chyba jakiś dowód na to, że Wałęsa w latach siedemdziesiątych współpracował z SB”. I dalej (notatki z 19 XI 1982 r.): „Przed południem spotkanie u Kiszczaka. Generałowie SB i Stachura (nie zabrał głosu), Ciastoń (szef SB) i płk Wiejak oraz Ciosek, Główczyk, Urban i ja. Temat: co dalej z Wałęsą. Chodziło głównie o ustalenie taktyki wobec Wałęsy, który – jak przypuszczam – będzie przez swoich doradców, a także przez Kościół, kreowany na męża opatrznościowego, na człowieka, który gotów jest do kompromisu, chce porozumienia etc.”. Zob. M. F. Rakowski, op. cit., s. 410-411 i 414.

[16] Jeszcze 13 XI 1982 r. Wydział „B” KW MO w Gdańsku opracował Plan organizacji obserwacji fig.[uranta] ps[eudonim] »Wół« oraz jego miejsca zamieszkania. Zob. AIPN, IPN Gd. 0046/826 t. 1, k. 2–3. Pierwszymi dokumentami z tej inwigilacji były: zapis wypowiedzi Wałęsy z okna jego mieszkania w Gdańsku-Zaspie, w dniu 14 XI 1982 r. o godzinie 22.25 (zob. Stan wojenny..., s. 341–342) oraz zorganizowanej dzień później konferencji prasowej dla dziennikarzy krajowych i zagranicznych (zob. AIPN, IPN BU 575/8 t. 1, k. 287–293).

[17] Brzmiało ono: „Niniejszym oświadczam, że w dniu dzisiejszym zapoznany zostałem z treścią przepisów karnych obowiązujących w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, dotyczących w szczególności: – zakazu organizowania, kierowania albo uczestnictwa w strajku, akcji protestacyjnej lub nielegalnym zgromadzeniu publicznym; – zakazu rozpowszechniania fałszywych wiadomości mogących wywołać niepokój publiczny lub rozruchy albo rozpowszechniania wiadomości mogących osłabić gotowość obronną Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej; zakazu udziału w związku, mającym na celu przestępstwo lub którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec władzy państwowej; – zakazu publicznego nawoływania lub pochwalania przestępstwa; – zakazu publicznego nawoływania lub przeciwdziałania ustawie lub prawnemu rozporządzeniu organu państwowego. Zapoznany zostałem również z przepisami dotyczącymi postępowania doraźnego przed sądami powszechnymi i wojskowymi. Stwierdzam jednocześnie, iż zostałem uprzedzony, że w przypadku podjęcia działalności naruszającej obowiązujący porządek prawny zostanę pociągnięty do odpowiedzialności – zgodnie z przepisami prawa”. Zob. AIPN, IPN BU 0582/141, t. 7, k. 30.

[18] AIPN, IPN BU 0582/141, t. 7, Notatka szefa Oddziału V Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk. Bolesława Klisia i dyrektora Biura Śledczego MSW płk. Hipolita Starszaka z dnia 14 XI 1982 r., k. 28-29; ibidem, Oświadczenie odręczne płk. Bolesława Klisia i płk. Hipolita Starszaka, Warszawa, 14 XI 1982 r., k. 33.

[19] W aktach znajdują się również materiały dotyczące internowania innych byłych prominentów: Teresy Andrzejewskiej, Edwarda Babiucha, Edwarda Dobiji, Józefa Grendy, Stanisława Juraszka, Franciszka Kaima, Jana Kani, Wiesława Kiczana, Antoniego Krysiaka, Jana Kulpińskiego, Edmunda Lechmana (Lehmana), Włodzimierza Lejczaka, Józefa Łabudka, Jerzego Łukaszewicza, Józefa Majchrzaka, Zbigniewa Mrukowicza, Zbigniewa Nadratowskiego, Jana Piskorskiego, Marka Piskorskiego, Jana Przytarskiego, Tadeusza Pyki, Andrzeja Śliwińskiego, Jana Stępnia, Janusza Szostka, Jana Szydlaka, Andrzeja Trojnara, Włodzimierza Tyrasa Marka Wołyniaka, Tadeusza Wrzaszczyka, Andrzeja Zajdla, Zdzisława Żandarowskiego i Jerzego Zasady.

[20] W przypadku Lecha Wałęsy jest to: decyzja nr 182 Komendanta Wojewódzkiego MO w Gdańsku o internowaniu, nakaz zatrzymania i doprowadzenia, pismo Komendanta Wojewódzkiego MO w Gdańsku do dyrektora Biura Śledczego MSW z dnia 22 I 1982 r., notatka szefa Oddziału V NPW Bolesława Klisia i dyrektora Biura Śledczego MSW Hipolita Starszaka z dnia 14 XI 1982 r., oświadczenie z dnia 14 XI 1982 r. oraz stenogram rozmowy z Lechem Wałęsą z dnia 14 XI 1982 r. Natomiast w przypadku Jana Kułaja w aktach znajduje się jedynie decyzja Komendanta Stołecznego MO z dnia 28 IV 1982 r. o uchyleniu internowania.

[21] AIPN, IPN BU 0582/141, t. 7, Pismo dyrektora Biura Śledczego MSW Wiktora Fonfary do dyrektora Biura „C” MSW Kazimierza Piotrowskiego z dnia 14 II 1990 r., k. 24. Notabene również W. Fonfara już jako dyrektor Zarządu Śledczego Urzędu Ochrony Państwa znosił (w połowie października 1991 r.) zastrzeżenie z akt sprawy nr 7414/III (wniósł je sześć lat wcześniej dyrektor Biura Śledczego MSW Zbigniew Pudysz).

[22] O analizę zapisu rozmowy poprosiliśmy Marka Owsińskiego byłego członka Radia „Solidarność” Regionu Mazowsze Redakcji Programów dla Radiowęzłów Zakładowych, który w 1981 r. był jedną z osób dokumentujących na potrzeby związku posiedzenia jej władz (I Krajowego Zjazdu Delegatów, posiedzeń Krajowej Komisji Porozumiewawczej i Komisji Krajowej), a obecnie w ramach Stowarzyszenia „Archiwum Solidarności” zajmuje się ich opracowywaniem. W dniu 28 lutego br. sporządził on „analizę techniczno-językową”. Stwierdził w niej, iż według niego nie jest to zapis „słowo w słowo” wypowiedzi przewodniczącego „Solidarności”. Uzasadniał: „Język wypowiedzi Wałęsy z transkrypcji jest zdyscyplinowany stylistycznie, oparty na krótkich poprawnie zbudowanych zdaniach, bez wahań i dygresji, bez charakterystycznych wałęsowskich metafor”.

[23] Najprawdopodobniej część 1 i 3 były spisywane przez kilka dni, „na raty”. Część 1 składa się z trzech „odcinków” – strony 1-7, 8-17 i 18-21, natomiast część 3 z dwóch (strony 31-34 i 35-36).

[24] W oryginale błędnie wpisano: „kuronadzie”.

[25] Prawdopodobnie chodzi nie o Krajową Komisję Porozumiewawczą, a utworzoną w jej miejsce we wrześniu-październiku 1981 r. Komisję Krajową NSZZ „Solidarność”

[26] Być może powinno być „wbił”.

[27] AAN, KC PZPR, V/186, Protokół nr 56 z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR w dniu 18.XI.1982 r., k. 229–230.

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Nowy 144 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Zatrważające dane: „W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych”

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.