Stenogram z rozmowy z Lechem Wałęsą przeprowadzonej przez płk. Bolesława Klisia CZĘŚĆ I

Pierwsza część stenogramu z rozmowy przeprowadzonej przez płk. Bolesława Klisia z Lechem Wałęsą.
25.01.2016 18:02

1982, 14 listopada – Stenogram z rozmowy z Lechem Wałęsą przeprowadzonej przez płk. Bolesława Klisia (szefa Oddziału V Naczelnej Prokuratury Wojskowej) i płk. Hipolita Starszaka (dyrektora Biura Śledczego MSW) w gmachu Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie.*

Tajnea

P[rokurator Bolesław Kliś[1]] – Jestem prokuratorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Chcieliśmy trochę porozmawiać.

W[ałęsa] – Jako z kapralem, czy jako z Wałęsą?

P. – Z Wałęsą. Kapral, to jest piękny stopień. Ja należę do tych w wojsku, którzy do pułkownika doszli będąc kapralem. Są tacy, którzy kapralem nigdy nie byli.

D[yrektorHipolit Starszak[2]] – Jestem dyrektorem Biura Śledczego MSW.

P. – Rozmawiać będziemy w każdym charakterze, bez względu na stopnie i jak się nazywamy.

D. – Utył pan trochę.

W. – Tak.

D. – Jak się Pan czuje?

W. – Niezbyt dobrze, po tym wczorajszym locie samolotem. Może dlatego, że po małym zrobiliśmy wcześniej.

P. – Kiedy to pomaga.

W. – Ale ja dość długo w ogóle nie brałem alkoholu żadnego. Drugi raz mam taki przypadek.

D. – Może pogoda?

W. – Może.

D. – Teraz jest kwestia porządku prawnego.

W. – Nie neguję żadnego porządku prawnego, który jest ustalony. Jednocześnie myślę, czy przy dobrej woli z tego porządku mógłbym skorzystać. Jestem w stanie z tego skorzystać na tyle, że coś to da. Mam nadzieje, że uda mi się usiąść na tego konia jeszcze pędzącego, bo opozycja jest, Bujaki[3] i inne. Chcę na tego konia usiąść, żeby go wyhamować. Mówię to oficjalnie, taki mam cel, wyhamować go w tym kierunku, żeby nie tworzyć podziemia, żeby się wziąć za pracę i skorzystać z tego, co jest, nie negując tego, co rząd już zrobił. Nie ma co dyskutować, trzeba skorzystać z tego, co już jest. Takie mam zadanie. Dlatego się zgodziłem na wywiad[4], żeby władza miała przegląd tego, co ja będę mówił i tego co zamierzam robić. Chcę, żeby władza wiedziała wcześniej, jakie będą moje wypowiedzi. Muszą być one takie do przełknięcia przez władze, a jednocześnie nie narażając się drugiej stronie.

D. – Tak, ale jednocześnie faktem jest, że zatraca pan podstawowe pryncypia, bez których akceptowania trudno w ogóle mówić o działalności, która byłaby w Polsce do pomyślenia.

W. – Ja je akceptuję, tylko jednocześnie mówię, że jestem przeciw podziemiu, przeciw strajkom, bijatyce itd. bo widzę, że są inne wyjścia. Ustawiam się tak, że nie mogę negować tego, co rząd zrobił. Jednocześnie odcinam się od tych spraw, bo widzę inne wyjście.

D. – Tak, tylko że problemy nie mogą się sprowadzać tylko do negocjacji. Ale za czym pan jest?

W. – Za tym, żeby skorzystać z możliwości takich, jakie są. W ustawie[5] są dwie furtki, z których przy dobrej woli z obu stron można skorzystać. Jedna furtka to ta, że jest w ustawie mowa o pluralizmie związkowym. Druga – to to, że Rada Państwa może w pewnych sytuacjach przyspieszyć czy wprowadzić to, co jest w ustawie, ale wcześniej przesunąć. Jest ta furtka, która pozwoliłaby mi za zgodą z niej skorzystać. Jednocześnie tak skorzystać, żeby to nie wywracało, nie burzyło tego, co rząd robi. Żeby władze wprowadzały reformę gospodarczą i opanowały sytuację.

D. – Mam dwie uwagi. Po prostu mówi pan o pewnych mechanizmach i znowu pan mówi o tym, żeby czegoś nie robić. Jest kwestia, za czym pan się opowiada.

W. – Chcę skorzystać z tych małych dróg, które są możliwe, które będą zaakceptowane nawet przez tych, którzy są w podziemiu przy moim wytłumaczeniu tego i będzie spokój społeczny.

D. – Kiedy mówię o pryncypiach, to mam na uwadze takie kwestie jak problemy sojuszów.b

W. – I znów sprawa socjalizmu. Zarzucono mi, że przez moje gardło nigdy nie przeszło słowo socjalizm. Oczywiście prawdą jest, że nie przeszło. Ale prawdą też jest, że ja byłem robotnikiem i nie znałem nikogo z K[omitetu] C[entralnego], ani z rządu, ani teoretycznego socjalizmu. Ja się spotykałem z socjalizmem przez brygadzistę, który mnie oszukiwał, poprzez mistrza, sekretarkę. Teoretyczny socjalizm poznałem później. Znałem inny. Władza mówi, że są to błędy i wypaczenia, że są to odstępstwa od socjalizmu. Ja mówię, że [to] zły socjalizm. Czy ja nie mogę powiedzieć rzeczywiście, że są to błędy i wypaczenia?

D. – Ale tak pan nie mówił.

W. – Tak powiedziałem. Chcę jak najbardziej powrócić do spraw związkowych, bo jestem robotnikiem. Chcę robotnikom pomóc. Nie mam żadnych pretensji do aparatu partyjnego, ani rządowego.

P. – A kwestia sojuszów!c

W. – Ta sprawa też jest. To są sprawy wielkiej polityki i ja, jako działacz robotniczy tymi sprawami w ogóle się nie interesuję i interesować się nie będę.

P. – A kwestia przewodniej roli partii?

W. – Zaakceptowałem. Mnie interesuje brygadzista, majster, kierownik. Tu chcę działać i na tym koniec.

P. – Pamiętam także, że podobnie pan mówił kiedyś, a potem w Radomiu[6] – (nie kończy).

W. – Proszę, jeśli pan chce wiedzieć o Radomiu, to niech [pan] weźmie całą taśmę.

P. – Znam.

W. – Jadąc do Radomia spotkałem się z panem [Mieczysławem F.] Rakowskim[7], z panem [Stanisławem] Cioskiem[8] i prymasem [Józefem] Glempem[9]. Mówię – „panowie, ja się poddaję. Do Radomia jadę, ale będę wyrzucony, albo sam spowoduję, że odchodzę, bo mi ta linia i towarzystwo nie odpowiada”. Wszyscy, z panem Rakowskim i Cioskiem, powiedzieli, że nie – Wałęsa musi zostać. Gdybym został, to musiałbym cokolwiek powiedzieć. Jednocześnie powiedziałem to w innym akcencie. Powiedziałem to, kiedy rozwalałem [Jacka] Kuronia[10], kiedy powiedziałem – co mi ty tworzysz, jakie partie, że przez to będziemy musieli dostać po szczękach, bo żadna władza się nie podda. Ja mówiłem w innym kontekście. Jednocześnie musiałem trochę twardziej powiedzieć, ale się z tym nie zgadzałem. Miałem zamiar co innego powiedzieć. Mój rzecznik prasowy mówił, że ja między Radomiem i Gdańskiem robię zwrot, że mi dano pełnomocnictwa na prezydium. Nie dano mi, trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. Taka jest prawda.

D. – To znaczy ze względów taktycznych niejako pogrzebał pan tezy strategiczne. Tu powstaje kwestia.

W. – Jako jedyny wiedziałem, że tak to się skończy, chociaż mi nikt nie powiedział. Byłem przekonany. Myśli pan, że nie miałem informacji jaka jest sytuacja, a co ja zrobiłem w Gdańsku. Powiedziałem – spokój, jeszcze raz spokój. Przecież wiedziałem w czyim to jest interesie, w interesie władzy i spokoju. To nie jest moje wybielanie. Powiedziałem w Radomiu, że teraz dochodzi do konfrontacji. Myślałem, że dojdzie wiosną. Miałem na uwadze to, że [władza] dąży do konfrontacji. Mojego wojewodę, pana [Jerzego] Kołodziejskiego[11] poprosiłem i mu przedstawiłem, jak będzie wyglądał Związek za 2-3 miesiące. Wyrzuciłbym prawdopodobnie doradców całkowicie tych, którzy psuliby mi. Ustaliłbym pracę związkową tak, żeby nam nie burzyła. To wszystko przewidziałem. Po prostu nie zdążyłem.

D. – W polityce jest zawsze problem zaufania. Z drugiej strony jest przede wszystkim problem faktów.

W. – W sumie to w pierwszym okresie otrzymałem pomoc od KOR-owców[12] i innych, mimo że ich generalnie nie znałem. W tym okresie, kiedy ich znałem, to do nich nie mam najmniejszych pretensji. Nie wnikam w to, o czym wiedziałem. Ma pan dowody na to, że robiłem porządek. W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy wam się mogli nie podobać – [Bogdana] Borusewicza[13], [Annę] Walentynowicz[14].

D. – Wiemy dlaczego Walentynowicz.

W. – Dlaczego? Dlatego, że za bardzo się mieszała, a jednocześnie bardzo mi przeszkadzała. Przyznaję się do tego. Ja naprawdę nie mam ambicji przewodzenia itd. Nigdy ich nie miałem i do dzisiaj ich nie mam.

P. – Walentynowicz to nie jest osoba, która mogłaby przewodzić.

W. – Wiedziałem, że to się władzy nie podoba.

P. – Mogło się nie podobać, albo mogło podobać.

W. – Nie zarzuci pan mi nic, że w Gdańsku miał pan jednego człowieka, który wam mógł się nie podobać. Wyczyściłem. Nie zarzuci mi pan też, że tam gdzie miałem wpływ, to znaczy w prezydium K[omisji] K[rajowej], które dobierałem, dobrałem jednego człowieka, który wam nie odpowiadał[15]. Pytałem się nawet. Myśli pan, że odsunięcie [Janusza] Onyszkiewicza[16], [Karola] Modzelewskiego[17] czy [Andrzeja] Gwiazdy[18] to była łatwa sprawa? Poradziłem sobie jednak. A, że nie mogłem załatwić pozostałych, bo nie zrobię wyborów w Warszawie, niech to zrobi ktoś inny. To był demokratyczny związek, więc nie mogłem. Jednocześnie wiedziałem, że jest bardzo leciutko, ledwie siedzi [Jan] Rulewski[19], [Marian] Jurczyk[20], [Antoni] Kopaczewski[21] i wielu innych. Jakieś większe spotkania rozliczeniowe i oni spadali.

CZYTAJ CZĘŚĆ DRUGĄ => 



* Od redakcji: zachowano oryginalny charakter tekstu, poprawiono jedynie interpunkcję, wszelkie inne poprawki zaznaczono nawiasami kwadratowymi.

a Dopisano odręcznie.

[1] Bolesław Kliś – płk Ludowego Wojska Polskiego; szef Oddziału V Naczelnej Prokuratury Wojskowej; brak innych informacji.

[2] Hipolit Starszak (ur. 1939 r.) – płk SB; od 1962 r. funkcjonariusz SB; zwolniony w 1990 r.; w 1973 r. odbył roczny kurs specjalistyczny przy Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego ZSRS (KGB); w latach 1981-1983 dyrektor Biura Śledczego MSW; w latach 1983–1984 szef Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Siedlcach; w latach 1984-1990 zastępca prokuratora generalnego PRL.

[3] Chodzi o Zbigniewa Bujaka i innych działaczy podziemnej „Solidarności” (m.in.. Bogdana Borusewicza, Władysława Hardka i Bogdana Lisa), którzy kontynuowali działalność podziemną w ramach powstałej w kwietniu 1982 r. Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej NSZZ „Solidarność”. Zbigniew Bujak (ur. 1954 r.) – robotnik; od września 1980 r. przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność” Mazowsze; od 1981 r. przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Mazowsze; od 1981 r. członek prezydiów Krajowej Komisji Porozumiewawczej i Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”; od grudnia 1981 r. ukrywał się i działał w podziemnej „Solidarności”; od 1982 r. przewodniczący Regionalnego Komitetu Wykonawczego NSZZ „Solidarność” Mazowsze.

[4] Prawdopodobnie chodzi o wywiad, jakiego udzielił Lech Wałęsa w Arłamowie ekipie „Dziennika Telewizyjnego” po napisaniu przez niego „listu kaprala do generała”. Według Marka Barańskiego: „Wałęsa jak zwykle właściwie nic nie powiedział: że stan wojenny był niepotrzebny, ale może i po stronie »Solidarności« nie wszystko było, jak trzeba, że napisał list i proponuje rozmowy partnerskie [...] W sumie Wałęsa nie zaprezentował się zbyt korzystnie, ale nie na tyle, żeby zamknąć sobie powrót na scenę polityczną [...] przyjechało na plac Powstańców pół Biura Politycznego i pół rządu. Pamiętam Rakowskiego, Kiszczaka, Główczyka, Urbana, Czyrka, Baryłę. Obejrzeli ten wywiad i zdecydowali, że emisji nie będzie”. Zob. M. Barański, dt tajemnice, Warszawa 1991, s. 20-21.

[5] Chodzi o ustawę o związkach zawodowych i organizacjach rolników uchwaloną przez Sejm w dniu 8 X 1982 r. W myśl tej ustawy rozwiązano wszystkie związki zawodowe istniejące przed 13 grudnia 1981 r., a rolnikom indywidualnym odebrano prawo zrzeszania się w związki zawodowe.

b Poprawiono odręcznie „sojuszu” na „sojuszów”.

c Poprawiono odręcznie „sojuszu” na „sojuszów!”.

[6] Chodzi o posiedzenie Prezydium Komisji Krajowej i przewodniczących regionów NSZZ „Solidarność” w Radomiu w dniu 3 XII 1981 r. na którym zapowiedziano m.in.. 24-godzinny strajk protestacyjny w wypadku uchwalenia przez Sejm ustawy o nadzwyczajnych pełnomocnictwach dla rządu, oraz strajk powszechny, gdyby te pełnomocnictwa wprowadzono w życie. Obrady radomskie zostały nagrane przez tajnych współpracowników SB i następnie nagłośnione propagandowo przez władze, poprzez ujawnienie w telewizji, radiu i prasie taśm z zapisem niektórych radykalnych wystąpień podczas posiedzenia Prezydium KK.

[7] Mieczysław F. Rakowski (ur. 1926 r.) – działacz PPR i PZPR; w latach 1964-1975 zastępca członka KC PZPR; w latach 1975-1990 członek KC; w latach 1981-1985 wicepremier i przewodniczący Komitetu RM ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi.

[8] Stanisław Ciosek (ur. 1939 r.) – w latach 1971-1980 zastępca członka KC PZPR; w latach 1975-1980 I sekretarz KW PZPR w Jeleniej Górze; w latach 1980-1981 oraz 1986-1990 członek KC; w latach 1980–1985 minister – członek Rady Ministrów (ds. współpracy ze związkami zawodowymi).

[9] Józef Glemp (ur. 1929 r.) – kapłan katolicki (święcenia kapłańskie przyjął w 1956 r.); w latach 1967-1979 był osobistym sekretarzem prymasa Stefana Wyszyńskiego; w 1979 r. przyjął sakrę biskupią z rąk kardynała S. Wyszyńskiego; w dniu 7 VII 1981 r. został mianowany przez papieża Jana Pawła II arcybiskupem-metropolitą gnieźnieńskim (funkcję tę sprawował do 1992 r.) i warszawskim oraz prymasem Polski.

[10] Jacek Kuroń (1934-2004) – działacz Związku Młodzieży Polskiej i Związku Harcerstwa Polskiego; w 1964 r. wspólnie z Karolem Modzelewskim wystosował List otwarty do partii, za co skazano go na trzy lata więzienia; w 1969 r. w procesie tzw. inspiratorów wydarzeń marcowych otrzymał wyrok trzech i pół roku więzienia; od 1976 r. działacz Komitetu Obrony Robotników; od września 1980 r. doradca Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”; w 1981 r. wszedł w skład Rady Programowo-Konsultacyjnej Ośrodka Prac Społeczno-Zawodowych NSZZ „Solidarność” (organu doradczego Krajowej Komisji Porozumiewawczej, a następnie Komisji Krajowej); jesienią 1980 r. zwolennik pozbawienia L. Wałęsy funkcji przewodniczącego prezydium MKZ; internowany od grudnia 1981 r. do września 1982 r.; we wrześniu 1982 r. aresztowany; zwolniony w lipcu 1984 r.

[11] Jerzy Kołodziejski (1933-2001) – profesor Politechniki Gdańskiej; urbanista i architekt; od 1954 r. w PZPR; w latach 1974-1981 członek Egzekutywy KW PZPR w Gdańsku; w latach 1975-1977 wicewojewoda gdański; 1979-1982 wojewoda gdański; w 1980 r. sygnatariusz porozumień sierpniowych.

[12] 23 IX 1976 r. grupa działaczy opozycyjnych utworzyła Komitet Obrony Robotników w celu niesienia pomocy ofiarom represji po protestach społecznych z 25 VI 1976 r. W październiku 1977 r. KOR przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR” (KSS „KOR”), rozszerzając jednocześnie zakres działalności (m.in. tworzenie niezależnych instytucji naukowo-edukacyjnych oraz ruchów społecznych). W czasie drugiej tury I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” (26 IX-7 X 1981 r.) nastąpiło samorozwiązanie KSS „KOR”.

[13] Bogdan Borusewicz (ur. 1949 r.) – polityk, z wykształcenia historyk; uczestnik Marca 1968 r. (skazany na trzy lata więzienia); od 1976 r. działacz KOR, a od 1978 r. Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża; współorganizator strajku w sierpniu 1980 r.; od października 1980 r. członek prezydium MKZ NSZZ „Solidarność”; w 1981 r. wyeliminowany z wpływu na kierownictwo związku przez grupę Wałęsy; po 13 XII 1981 r. w podziemiu.

[14] Anna Walentynowicz (ur. 1929 r.) – robotnik fizyczny (spawacz, suwnicowa); działaczka WZZ Wybrzeża; pisywała do „Robotnika Wybrzeża”; 8 VIII 1980 r. zwolniona ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina, co stało się jedną z bezpośrednich przyczyn rozpoczęcia strajku w dniu 14 VIII 1980 r.; w kwietniu 1981 r. wyeliminowana z władz związkowych przez L. Wałęsę i jego stronników pod zarzutem „niegodnego reprezentowania związku”; internowana od grudnia 1981 r. do lipca 1982 r.

[15] Na temat wyboru Prezydium Komisji Krajowej zob. „AS. Biuletyn Pism Związkowych i Zakładowych”, nr 44, 1981, s. 101-102 oraz P. Rachtan, Komisja Krajowa – po raz pierwszy, „Tygodnik Solidarność”, nr 29, 1981, s. 1-2.

[16] Janusz Onyszkiewicz (ur. 1937 r.) – matematyk; pracownik naukowy Instytutu Maszyn Matematycznych PAN; uczestnik Marca 1968 r.; występował w obronie prześladowanych studentów; sygnatariusz wielu listów protestacyjnych (m.in.. w obronie braci Kowalczyków w 1973 r.); po 1976 r. związany z KOR; od października 1980 r. członek prezydium MKZ NSZZ „Solidarność” Mazowsze; członek prezydium ZR NSZZ „Solidarność” Mazowsze (od października 1981 r. rzecznik prasowy ZR); od kwietnia 1981 r. rzecznik KKP NSZZ „Solidarność”; od października 1981 r. członek prezydium KK NSZZ „Solidarność” ds. kultury, nauki i oświaty; internowany od grudnia 1981 r. do grudnia 1982 r.

[17] Karol Modzelewski (ur. 1937 r.) – historyk mediewista; w 1964 r. wspólnie z Jackiem Kuroniem wystosował List otwarty do partii za co w 1965 r. skazano go na trzy i pół roku więzienia (zwolniony warunkowo w 1967 r.); po marcu 1968 r. ponownie skazany na trzy i pół roku więzienia (zwolniony w 1971 r.); w 1980 r. członek Prezydium MKZ NSZZ „Solidarność” Wrocław; od listopada 1980 r. do kwietnia 1981 r. rzecznik prasowy NSZZ „Solidarność”; od 1981 r. członek ZR NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk; członek KKP i KK NSZZ „Solidarność”, internowany od grudnia 1981 r. do grudnia 1982 r.; w grudniu 1982 r. aresztowany; zwolniony w lipcu 1984 r.

[18] Andrzej Gwiazda (ur. 1935 r.) – inżynier; okres wojny spędził z matką na Syberii skąd wrócił do Polski w 1946 r.; uczestnik marca 1968 r. i grudnia 1970 r. w Gdańsku; w 1973 r. wydalony z Politechniki Gdańskiej, gdzie był asystentem i rozpoczął pracę w gdańskim „Elmorze”; w czerwcu 1976 r. z żoną Joanną wystosował do Sejmu list popierający KOR; od 1978 r. jeden z liderów WZZ Wybrzeża; autor strategii negocjacyjnej w sierpniu 1980 r. i członek prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego; wiceprzewodniczący MKZ i KKP NSZZ „Solidarność”; w czerwcu 1981 r. pozbawiony przez L. Wałęsę i jego stronników funkcji członka prezydium MKZ/Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” (pozostał członkiem Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”); podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” kandydował na przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”; internowany od grudnia 1981 r. do grudnia 1982 r.; w grudniu 1982 r. aresztowany; zwolniony w lipcu 1984 r.

[19] Jan Rulewski (ur. 1944 r.) – inżynier mechanik; absolwent Technikum Mechaniczno-Elektrycznego w Bydgoszczy i Wyższej Szkoły Inżynierskiej; w 1965 r. usunięty z Wojskowej Akademii Technicznej za odmowę udziału w wyborach do Sejmu i Rad Narodowych; represjonowany (m.in.. przeniesiony do kompanii karnej); próbował uciec zagranicę, jednak został zatrzymany i skazany na pięć lat więzienia (opuścił więzienie po czterech latach w 1969 r.); działacz Centralnej Rady Związków Zawodowych; w sierpniu 1980 r. przewodniczący Komitetu Strajkowego w Zakładach Rowerowych „Predom-Romet” w Bydgoszczy; od września 1980 r. przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” Bydgoszcz i członek KKP NSZZ „Solidarność” (od lutego 1981 r. członek Tymczasowego Prezydium KKP); od lipca 1981 r. przewodniczący ZR Bydgoskiego NSZZ „Solidarność”; od października 1981 r. członek KK NSZZ „Solidarność”; 19 III 1981 r. brutalnie pobity na VI Sesji WRN w Bydgoszczy; podczas I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” kandydował na przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”; internowany od grudnia 1981 r. do grudnia 1982 r.; w grudniu 1982 r. aresztowany; zwolniony w lipcu 1984 r.

[20] Marian Jurczyk (ur. 1935 r.) – spawacz i kierownik magazynu w Stoczni szczecińskiej im. Adolfa Warskiego; w latach 1970-1980 przewodniczący Rady Oddziałowej; w latach 1977-1978 odbył 19 spotkań z funkcjonariuszami SB, sporządził 9 pisemnych informacji i przyjął wynagrodzenie finansowe (zob. P. Gontarczyk, Tajny współpracownik Święty. Dokumenty archiwalne sprawy Mariana Jurczyka, Warszawa 2005); w sierpniu 1980 r. przewodniczący Komitetu Strajkowego w Stoczni Szczecińskiej; od września 1980 r. do czerwca 1981 r. przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Robotniczego NSZZ „Solidarność”; od czerwca 1981 r. przewodniczący ZR NSZZ „Solidarność” Pomorze Zachodnie; od października 1981 r. członek KK NSZZ „Solidarność”; internowany od grudnia 1981 r. do listopada 1982 r.; w listopadzie1982 r. aresztowany; zwolniony w sierpniu 1984 r.

[21] Antoni Kopaczewski (ur. 1941 r.) – formierz-odlewnik w WSK w Rzeszowie; w sierpniu 1980 r. członek Komitetu Strajkowego w WSK „PZL-Rzeszów”; przewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” w Rzeszowie; przewodniczący MKR, od lipca 1981 r. przewodniczący ZR NSZZ „Solidarność” Rzeszów; członek KKP NSZZ „Solidarność”; w 1981 r. przewodniczący Krajowej Komisji Wyborczej NSZZ „Solidarność”; od października 1981 r. członek KK NSZZ „Solidarność” zwolennik twardego kursu wobec władz PRL; grudnia 1981 r. do sierpnia 1982 r. internowany.


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy (147) majowo-czerwcowy numer dwumiesięcznika Arcana!

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Nowy 144 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.