Postawmy Rozwadowskiemu pomnik w Warszawie

Warszawiacy dyskutują (albo nawet nie) o sowieckim pomniku „Czterech śpiących” w stolicy, a tymczasem historyk Marcin Drewicz apeluje – Generałowi Rozwadowskiemu należy się pomnik! Gdzie, jaki – i przede wszystkim – z jakiego powodu? Wyjaśnia autor Arcanów:
03.04.2013 18:57

Ten dojmujący brak trzeba już wreszcie nadrobić. Epitafium w postaci płaskorzeźby, znajdujące się od lat na fasadzie kościoła NMP Zwycięskiej na Kamionku, to za mało, jak na stolicę. Obserwowane ostatnio, dziwne i niepokojące „zachwiania historii” wręcz zmuszają do wskazania na osobę generała Tadeusza Jordan Rozwadowskiego (1866–1928) i przywrócenia jej już na trwałe w historycznej świadomości narodu.

Pomnik powinien być konny, na wysokim granitowym cokole, tak duży jak np. pomnik Księcia Józefa; powinien mieć formę realistyczną, staroświecką, w dobrym stylu z połowy XIX wieku, bez dwudziestowiecznych stylizacji, czy deformacji; zatem taki, jakie stawiano w np. cesarskim Wiedniu lub królewskim Budapeszcie. Powinny być dopracowane wszystkie szczegóły umundurowaniaPomnik powinien być konny, na wysokim granitowym cokole i oporządzenia (jeźdźca i konia). Generał, w mundurze polskim, wzór 1919, szablę miałby przy boku, lewą ręką ujmowałby wodze rumaka, zaś złożone dwa palce ręki prawej unosiłby w geście wierności – przysięgi. Na piersi, nad lewą kieszenią munduru jego postać udekorowana byłaby trzema wysokimi odznaczeniami. Jedno – a zachowanie realiów chronologicznych i historycznych nas obowiązuje – to austriacki Krzyż Marii Teresy, jakim Rozwadowskiego osobiście odznaczył błogosławiony cesarz Karol I; dwa pozostałe – wiadomo – Virtuti Militari i Krzyż Walecznych.

Na cokole, na tyle wysoko, aby ich nie dosięgły ręce coraz liczniejszych i coraz bardziej bezkarnych w naszym mieście wandali, powinny być umieszczone, ujęte w festony i wieńce: herb dawnej Galicji, herb Lwowa, herb Warszawy, herb Trąby (domu Jordan Rozwadowskich), oraz orzełki wojskowe (takie jak na czapkach w latach 1919–1920) zjednoczonych „armii trzech Józefów” – orzełek wojsk „krajowych” królewiacko-galicyjskich, orzełek Armii Wielkopolskiej i orzełek hallerowskiej „Błękitnej Armii”. Wysoko umieszczone napisy niosłyby, w połączeniu z w/w herbami, informację: Generał Broni Tadeusz Jordan Rozwadowski 1866–1928, Gorlice 1915, Lwów 1918–1919, Warszawa 1920. Elementem całości byłyby grube ozdobne łańcuchy zawieszone na porządnych granitowych podstawach, okalające teren w najbliższym sąsiedztwie pomnika, jak to ma miejsce w przypadku innych pomnikowych obiektów.

rozwadowski_pomnik_717Lokalizacja? Otóż jest w Warszawie miejsce, jedyne by tam ustawić wielki pomnik Rozwadowskiego – na Osi Saskiej! Na którym odcinku tejże Osi? Oczywiście przy Krakowskim Przedmieściu, z Pałacem Saskim w tle, czyli z gmachem Sztabu Generalnego, którego Generał był organizatorem i szefem… lecz wszyscy wiemy, że obecnie nie z żadnym gmachem ani pałacem, lecz z tą znaną powszechnie arkadą, jaka po nim pozostała, a pod którą znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Pomnik stałby więc w osi obecnej ulicy Tokarzewskiego-Karaszewicza, pomiędzy Komendą Miasta a Hotelem Europejskim, przodem do Krakowskiego Przedmieścia, lecz o kilka metrów odsunięty od chodnika przynależnego do tej ulicy, tak aby przed pomnikiem utworzył się niewielki placyk. Takie usytuowanie omawianego tu obiektu nie będzie kolidowało z ruchem kołowym czy pieszym na Krakowskim Przedmieściu, ani na ulicy Tokarzewskiego-Karaszewicza.

 Co do stylu, to tak usytuowany pomnik, jakiego wizję tu przedstawiamy, doskonale komponuje się ze swoim bezpośrednim, jak i dalszym otoczeniem, gdyż ta część Warszawy, pomimo zmian, jakie i tu przyniósł XX wiek, zachowuje nadal ów charakter, jaki miała w czasach generała Rozwadowskiego. Lecz to nie wszystko. Przecież w przełomowych letnich tygodniach 1920 roku nowosformowane ochotnicze pułki tędy właśnie defilowały przed żegnającą je i błogosławiącą Warszawą, w drodze na bliski już front. Szef Rozwadowski przerywał wtedy, trwającą bezustannie, swoją pracę dowódczą, przemierzał wraz z asystą Plac Saski, wymijając rozparty wtedy na jego środku, niedawno wybudowany, prawosławny Sobór Aleksandryjski z jego ogromną wieżą, i w tym właśnie miejscu, w którym chcemy mu postawić pomnik, salutował ciągnące Krakowskim Przedmieściem szły sławne wojska nasze, pośród nieustającej owacji niezliczonych rzesz warszawiaków i rodaków ze wszystkich ziem polskich. A wojska, zwykle po pożegnalnej Mszy św. odprawianej na Placu Trzech Krzyży, szły Traktem Królewskim, do Placu Zamkowego, Zapytany o to, co będzie, gdy wróg przekroczy Wisłę, odpowiadał pewnie i rzeczowo, że wtedy tego wroga „wystrzela się na Krakowskim Przedmieściu”dalej nieistniejącym dziś Nowym Zjazdem, przez prowizorycznie po wojennych zniszczeniach naprawiony Most Kierbedzia, na dworce kolejowe Pragi, też dopiero odbudowywane, i tam ładowały się do pociągów wiozących je na front. Lecz wkrótce wróg śmiertelny był już tak blisko stolicy, że na to aby do niego dotrzeć i się z nim zmierzyć, wystarczył tylko kilkugodzinny marsz. Generał zaś Rozwadowski, pełen niegasnącej nigdy wiary w zwycięstwo, trwał niezłomnie na swoim miejscu, tam właśnie, gdzie chcemy go widzieć na wyniosłym cokole pomnika, w siodle, w ostrogach i przy szabli. Zapytany o to, co będzie, gdy wróg przekroczy Wisłę, odpowiadał pewnie i rzeczowo, że wtedy tego wroga „wystrzela się na Krakowskim Przedmieściu”. Tak! I tam właśnie powinien generał Tadeusz Jordan Rozwadowski, jeden z największych wodzów, jakich Polska miała w swojej wielowiekowej historii, czuwać nad nami z wyżyn swojego pomnika!

*** 

Każdemu wolno pomarzyć. Przecież przeciwko takiemu pomnikowi i przeciw takiej jego lokalizacji podniesie się w dzisiejszej Polsce tysiąc rozmaitych głosów; każdy z nich będzie argumentował odmiennie, a argumenty ekonomiczne – że „przecież nas na to nie stać” – będą gromkie, lecz wcale nie najgłośniejsze. Warto przypomnieć, że przed laty na łamach Dwumiesięcznika „Acana” przedstawiono o wiele tańszy (w sensie dosłownym – ekonomiczny) projekt pomnikowy: powieszenie na warszawskim Grobie Nieznanego Żołnierza kolejnych tablic, z wyszczególnieniem większych bitew stoczonych przez „żołnierzy wyklętych”. I nic z tego celnego zamysłu jak dotąd nie wyszło.

Atoli, próbować trzeba. Gutta cavat lapidem…[kropla drąży skałę – przyp. red.] Tak na przykład Dowborczycy pozostają w czasach obecnych do pewnego stopnia „na cenzurowanym”, podobnie jak generał Rozwadowski. Wszelako społeczna inicjatywa odbudowy warszawskiego Pomnika Dowborczyka powiodła się, chociaż jego lokalizacja jest już nie taka jak przed wojną, i napis na cokole, zdaje się, też już nie ten. Niemniej, dziesiątki tysięcy ludzi przejeżdżających codziennie Alejami Jerozolimskimi i Mostem Poniatowskiego rejestrują wzrokiem obecność owego pomnika – żołnierza ze sztandarem i ze wzniesioną szablą – a odwiedzający Muzeum Wojska Polskiego, na którego dziedzińcu pomnik stoi, z natury rzeczy poświęcają mu już nieco więcej uwagi. Niektórzy z nich w wyszukiwarce internetowej wystukają hasło „dowborczycy”…

 

Dr Marcin Drewicz – historyk, publicysta. Ekspert z zakresu historii II Rzeczypospolitej.

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Prof. Nowak: Pracujmy nad tym, by zwolenników niepodległości przybywało

Prof. Nowak podsumowuje 2017 rok: właściciele III RP nareszcie odsuwani od władzy

prof. Nowak: Przypomnienie samego 1918 roku nie wystarcza, by zrozumieć czym jest niepodległość

The New York Times vs. Polish history

Komentarze (12)
Twój nick:
Kod z obrazka:


Rycerz
12.02.2018 22:47
@Ewo M. jesteś zwykłą idiotką powtarzająca sanacyjne bzdury. Generał Rozwadowski był najlepszym polskim dowódcą, jakiego mieliśmy w XX wieku. Po prostu genialny, wybitny, wyprzedzający epokę, w której żył. Miał jednak pecha, że do roli genialnego wodza pretendował wówczas totalny wojskowy dyletant, jakim był Józef Piłsudski. Samozwańczy marszałek okradł generała z należnej mu chwały. A Ewie radzę zapoznać się ze źródłami, bo wstyd, że powtarza takie głupoty.
k@n@li@
08.03.2014 0:40
Daro popieram Twoje podejście lecz trzeba zrozumieć ludzi którzy historie znają tylko ze szkoły --- wg mnie nawet podstawowej
Bolek W.
20.01.2014 17:48
Daro, damski bokserze, wyrazanie swoich racji metoda bicia po twarzy charakteryzowalo U-bekow. Czy myslisz czasami zanim zaczniesz pisac?
Daro
13.04.2013 21:35
Do Ewy M. mogę powiedzieć tylko tyle: Gdybyś w mojej obecności powtórzyła te oszczerstwa, dostałabyś w pysk, mimo żeś kobieta. W prawdziwie wolnej Polsce generał Rozwadowski doczeka się pomnika, bo zasługuje na wielki pomnik, jak mało który Polak.
mkk
08.04.2013 22:06
@singer "Emisja w TVP Historia powinna być tylko wstępem do propagowania filmu wśród publiczności. Pokazy w wielu miejscowościach z udziałem twórców i historyków – to jedna z metod dotarcia do odbiorcy. Film powinien także być dostępny jako materiał edukacyjny na DVD, np. jako dodatek do książki „Generał Rozwadowski” (reprint z 1929) lub do periodyku „Niepodległość i Pamięć”, wydawanego przez Muzeum Niepodległości. Temu filmowi nie można pozwolić na szybkie „zgaśnięcie”. Jan Engelgard „Zapomniany generał Tadeusz Jordan Rozwadowski”, film dokumentalny, TVP Historia 2012, scenariusz i reżyseria; Piotr Boruszkowski, zdjęcia: Tadeusz Jarosiński. W roli generała Tadeusza Rozwadowskiego: Tomasz Marzecki. Czas: 53 minuty."
singer
07.04.2013 3:42
Kim byl ten Rozwadowski. Na pewno musial byc przeciw Rosji skoro jest w Arcanach. Ale czy cos wiecej?
Gregor
04.04.2013 19:31
Ewo M. czy rodzina zdrowa? Afery gospodarcze, mordowanie przywódców przewrotu majowego... cyrk na kółkach
Wiesław.eN.
04.04.2013 19:29
Ewa M. piszesz głupoty... Stomil ty także. Widać wy uznajecie tylko jednego autora bitwy, który przed 1914 rokiem napadał na transporty pieniężne w Bezdanach
Dąb prastary
04.04.2013 18:40
Ocho - pod spodem oburzeni piłsudczycy, co to wkuwają od dziecka, że "Marszałek wielkim Polakiem był" i nikt kto się z naczelnikiem nie zgadzał nie zasługuje na cokolwiek. Śmieszne.
Ewa M
04.04.2013 18:29
Akurat gen. Rozwadowski najmniej nadaje się na postać pomnikową. Bohater afer gospodarczych, fałszerz dokumentów operacyjnych bitwy warszawskiej, autor najbardziej haniebnego rozkazu jaki wydano w Wojsku Polskim (o mordowaniu przywódców przewrotu majowego), do tego niesubordynowany generał, i niestety mierny, choć przez nacjonalistów rozreklamowany dowódca.
Stomil
04.04.2013 13:30
Ogromna szkoda, że Arcana ulegają panującej modzie i stają się endecką jaczejką... Chciałbym wierzyć, że "za czasów" prof. Nowaka nie byłoby to możliwe.
alstro
04.04.2013 6:26
i tak Generał z wyżyn swego pomnika będzie patrzył na Warszawiaków, a jego koń za zadkiem będzie miał plecy Marszałka. Konny generał i pieszy marszałek. Ileż to ożywczych komentarzy to wywoła... łatwo sobie wyobrazić te złośliwości. Zawsze żałowałem, że nie mamy konnych pomników za wiele... np. taki hetman Żółkiewski? nie wart wysokiego pomnika? najlepiej za plecami np. Szewczenki (Tarasa)!

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.