Prof. Nowak: Wokół naszej cywilizacji gęstnieje ciemność

Barbarzyńcy nie przychodzą z zewnątrz - twierdzi profesor Andrzej Nowak w wywiadzie, jaki przeprowadziła redaktor Agata Ławniczak - tworzą je najczęściej studenci i profesorowie europejskich uniwersytetów, głosiciele nowego barbarzyństwa.
28.09.2015 17:53

[Jak jednym słowem określiłby Pan Profesor współczesną rzeczywistość?]

Prof. Andrzej Nowak: Zaryzykowałbym metaforę: Przedświt. A jak bym ją uzasadniał? Sadzę, że nie jest tylko moim wrażeniem poczucie gęstniejących ciemności. Ciemności, które z jednej strony można interpretować jako przejaw wyczerpania się tego światła, które prowadziło nas przez historię cywilizacji europejskiej od dwóch i pół tysiąca lat, od czasów Platona do czasu tryumfu, można powiedzieć, anty-cywilizacji (której korzenie zresztą sięgają czasu sofistów, a więc Platonowi współczesnych intelektualnych oszustów). Zgaszenie światła, czyli zaciemnienie pojęcia prawdy wydaje mi się tutaj kluczowym zjawiskiem. Uważam za niezmiernie ważny ów tryumf sofistycznego podejścia, skrajnie relatywistycznego w życiu publicznym i w życiu prywatnym, zatracenia obiektywnych kryteriów i zniszczenia fundamentu religijnego – niezwykle ważnego dla całej naszej cywilizacji. To zjawisko, z innej perspektywy, można streścić jako smutne zwycięstwo politycznej poprawności, która ma w sposób sztuczny zastąpić owo światło prowadzące nas przez kulturę europejską. Sztuczny, bowiem są w nim wyznaczone jakieś kryteria poprawności ale w oderwaniu od pojęcia prawdy. Poprawność polityczna w sposób oczywisty nie jest tożsama z prawdą, a nawet często bywa jej zaprzeczeniem. Drugi kontekst, w którym można widzieć tę gęstniejącą ciemność, to jest poczucie starcia z cywilizacjami zewnętrznymi wobec Europy. W ostatnich tygodniach to jest zjawisko naocznie dające się zaobserwować. Nie da się od niego odwrócić wzroku i udawać, że nie ma problemu zagrożenia istnienia Europy, czyli wspólnoty z którą jesteśmy związani od ponad 1000 lat, od daty chrztu Mieszka. Jesteśmy zagrożeni odmienną kulturą. Nie barbarzyństwem. Absolutnie nie z tej strony! Nie ze strony muzułmanów. Barbarzyństwo jest w Europie i nie tworzą go bynajmniej przybysze z krajów zewnętrznych, a tworzą je najczęściej studenci i profesorowie europejskich uniwersytetów – głosiciele nowego barbarzyństwa. Natomiast teraz, mamy do czynienia z cywilizacja zewnętrzną, która jest gotowa zastąpić wewnętrznie upadającą cywilizację europejską. I tu właśnie pojawia się pytanie – czy mamy się pogodzić z perspektywą gęstniejącej ciemności czy też możemy żywić nadzieję, że to jest właśnie przedświt, że ciemność wydaje się zwykle najgęstsza właśnie na progu rozjaśnienia.

Z tego co Pan Profesor mówi wynikałoby, że właściwie wybór wciąż jeszcze należy do nas?

Prof. Andrzej Nowak: Tak, bo to jest wybór i ma on charakter egzystencjalny. Oczywiście można żyć w perspektywie końca i zgodzić się na to, że nie ma już ratunku dla naszej cywilizacji. Można przyjąć, że mamy do czynienia z kryzysem, którego nie da się powstrzymać i wejść na drogę, którą pięknie Alasdair MacIntyre w swej najważniejszej książce „Dziedzictwo cnoty”, ujął jako perspektywę małych grupek, w których można się schronić wraz z pojęciami, jakie są nam bliskie – z pojęciem prawdy i kryteriami rozróżniania dobra i zła wpisanymi w naszą chrześcijańską cywilizację.

Czyli tak, jak było po upadku Imperium Rzymskiego i najazdach barbarzyńców, a przed świtem renesansu karolińskiego? Zatem winniśmy mieć nadzieję i nie dać się rozproszyć?

Prof. Andrzej Nowak: Tak. Wie pani, sądzę, że dla każdego kto widzi nadzieję w perspektywie chrześcijaństwa, to tej nadziei nie da się zakwestionować żadnymi faktami, które przychodzą ze świata materialnego. Otwiera się tu pytanie, czy w tym świecie materialnym jest dla nas nadzieja? Dlatego wspominam, że jest to kwestia wyboru, bo chrześcijanin może mieć nadzieję, wbrew nadziei, czyli wbrew faktom, które mogą wydawać się przytłaczające. To oczywiście nie zwalnia nas z racjonalnej oceny rzeczywistości. Nie mamy żadnych gwarancji życia materialnego, jego sukcesu tutaj. Dlatego stajemy wobec wyboru. Wyboru, którego każdy z nas może dokonywać – albo wyboru nadziei na uratowanie naszej cywilizacji, albo pogodzenia się z jej ostatnią rolą - o której mówiliśmy przed chwilą - sprowadzoną do budowania małych, zamkniętych wspólnot. Pięknie to ujął profesor Jacek Bartyzel w metaforze „Umierać, ale powoli!”, stanowiącej tytuł książki o środowiskach tradycjonalistycznych i konserwatywnych w krajach romańskich. To jest perspektywa bliska wielu konserwatystom, a zwłaszcza konserwatyzmowi w ujęciu brytyjskim, którą streszcza bardzo dobrze anglosaska maksyma (ukuł ją trzykrotny premier, lord Salisbury) – life is delay – życie jest tylko opóźnianiem nieuchronnego: śmierci. Otóż mój wybór jest inny, a to jest też kwestia wyboru określonej wersji konserwatyzmu. Konserwatyzm, który godzi się ze wspomnianym nastawieniem jest konserwatyzmem wyczerpania i pogodzenia z końcem. I oczywiście może to być stanowisko realistycznie jak najbardziej uzasadnione, ale myślę, że w chrześcijaństwie pozostaje ogromny ładunek nadziei. Nadziei, która nie może nas zwieść na manowce budowania tryumfu ostatecznego czy królestwa na ziemi, ale pozwala nam ciągle podnosić się z upadku. Właśnie o to chodzi, że ciągle możemy podnieść się z upadku! Oczywiście nie sami, ale z pomocą Bożą. Myślę, że to właśnie jest perspektywa, wokół której ludzie mogą zacząć się gromadzić, widząc zwłaszcza to zewnętrzne i naoczne wyzwanie, które w skrócie możemy nazwać wyzwaniem wojującego islamu. Jako alternatywę tego wyzwania widzimy absolutną nicość, nihilizm poznawczy obozu poprawności politycznej. Ale to nie musi być wyłączna alternatywa. Nie musimy ulegać szantażowi takiej wizji: albo Conchita Wurst, albo ISIS…

(rozmawiała Agata Ławniczak)


Ostatnie wiadomości z tego działu

Prof. Nowak: Pracujmy nad tym, by zwolenników niepodległości przybywało

Prof. Nowak podsumowuje 2017 rok: właściciele III RP nareszcie odsuwani od władzy

prof. Nowak: Przypomnienie samego 1918 roku nie wystarcza, by zrozumieć czym jest niepodległość

The New York Times vs. Polish history

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.