O elitach, które boją się własnego narodu

Mazowiecki, Geremek, Komorowski. W rozmowie ARCANÓW (nr 120) prof. Krzysztof Szczerski i prof. Piotr Gliński opowiadają o obozie władzy, oblężonym przez naród i o sposobach przełamania społecznego impasu. Bo chyba wygranie wyborów to nie wszystko?
20.02.2015 23:30

(...)

Krzysztof Szczerski: Nasuwa się pytanie, czy ta nieporadność transformacji wobec słabości narodowych, ten brak odpowiedzi ze strony elit, był wynikiem słabości rządzących, np. tych postsolidarnościowych czy też było to działanie intencjonalne, które miało nam ulepić Polskę podatną właśnie na takie tendencje i manipulacje?

Piotr Gliński: Sądzę, że obie hipotezy są bliskie prawdy, ale dodałbym do tego jeszcze hipotezę aktywności podmiotów interesu zewnętrznego. Bardzo wiele czynników złożyło się na wykształcenie w Polsce czasu transformacji masy różnego autoramentu agentów i pożytecznych idiotów. Pan, zajmując się sprawami zagranicznymi, wie pewnie lepiej ode mnie, jakie konkretnie grupy zagranicznych interesów odrywały główną rolę w tym procesie osłabiania znienawidzonego przeciwnika, jakim dla wielu jest suwerenna Polska. Postkomuna musiała czy chciała grać tę samą melodię, żeby utrzymać swoją pozycję.

Nie można też zapomnieć o smutnym dorobku części elit transformacyjnych, w tym postsolidarnościowych, które – świadomie bądź nie – współkształtowały ową politykę podtrzymywania polskich słabości. Powody były różne: np. ekonomiczne albo biograficzne. Lewica KPP-owska, która potrafiła więcej niż przyzwoicie zachować się w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, w czas decydujących wyborów nie potrafiła zerwać do końca ze swoimi korzeniami. Lewica KPP-owska, która potrafiła więcej niż przyzwoicie zachować się w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, w czas decydujących wyborów nie potrafiła zerwać do końca ze swoimi korzeniamiBiografia determinowała stosunek do transformacji także w przypadku części inteligencji spoza tradycji KPP, czego najlepszym symbolem może być Tadeusz Mazowiecki. Angażował się niekiedy w obronę antywartości, jakby chciał usprawiedliwić swoje wybory z przeszłości, tej PRL-owskiej, ale także z czasów zaniechań w początkach transformacji.

Dochodzi jeszcze zjawisko, które w początkach lat 90. nazwałem „zdradą elit” w zakresie realizacji celów rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Byli przecież tacy, którzy w czasach opozycji walczyli o demokrację opartą o samoorganizację, a gdy przejęli władzę, to rozwiązali komitety obywatelskie i poszli drogą „oświeconej elity”, dla której prymitywny naród nie dorósł do samodzielnych politycznych wyborów. Pamiętamy wypowiedzi Geremka, Wajdy, obrażanie się na społeczeństwo, które źle wybiera i głosuje nie tak jak trzeba. Tymczasem zabrakło dobrej woli i refleksji, że z tym narodem należy się komunikować i pozwolić mu samodzielnie kształtować obywatelski żywioł.

Krzysztof Szczerski: Zabrakło też planu głównego, budowy narodowej aspiracji, skoro dla wielu członków elity samo pojęcie „naród” wywoływało niechęć lub nawet oburzenie.

Piotr Gliński: Tak, pojęcie narodu, patriotyzmu zostało początkowo wyrugowane z przestrzeni publicznej. W największej polskiej gazecie codziennej można było przeczytać, że patriotyzm to dziwna odmiana rasizmu. Pamiętamy wypowiedzi Geremka, Wajdy, obrażanie się na społeczeństwo, które źle wybiera i głosuje nie tak jak trzebaDopiero po Tragedii Smoleńskiej zaczęliśmy odzyskiwać znaczenie pewnych kluczowych słów. Ale obecnie następuje z kolei taki bolszewicki proces zakłamywania języka, przechwytywania podstawowych dla polskiej tożsamości pojęć i symboli przez instytucje i osoby przez poprzednie lata transformacji niszczące te święte dla nas znaczenia. Widzimy np. jak od pewnego czasu obecny ośrodek prezydencki próbuje tę tematykę odebrać środowiskom od lat jej wiernym. A przecież jest to podmiot polityczny wywodzący się wprost z Platformy Obywatelskiej, a jednocześnie zbudowany z ludzi dawnej Unii Wolności oraz postpezetpeerowskiej lewicy, nie wspominając już o wciąż niezrozumiałych dla polskiej opinii publicznej związkach Prezydenta Komorowskiego z WSI. Wszystkie te środowiska przez lata polskich przemian co najmniej akceptowały niszczenie języka patriotycznego w polskiej przestrzeni publicznej. Także pierwsze lata polityki Bronisława Komorowskiego zaznaczyły się niezrozumiałymi z punktu widzenia wartości narodowych decyzjami i działaniami Pana Prezydenta. Pamiętamy przecież, i żadne medialne kłamstwa tego faktu nie zmienią, że to Prezydent rozpoczął słynną walkę o Krzyż na Krakowskim Przedmieściu, to zwierzchnik polskich sił zbrojnych jest też współodpowiedzialny za kryzys polskiej armii, to on Święta Narodowe czci czekoladowym orłem, różowymi balonikami i marszem celebrytów, urzędników i postkomuny w dniu 11 listopada. I nagle następuje zwrot retoryczny i z pełną powagą wracamy do tematu pomnika ofiar Tragedii Smoleńskiej, mówimy o nowej doktrynie obronności (i mamy nie pamiętać, że według poprzedniej, pisanej przez najbliższych doradców Prezydenta, Polsce nikt nie zagrażał) i organizujemy defilady wojskowe. Himalaje obłudy i zero wiarygodności.

Krzysztof Szczerski: Ale ten powrót do naszej aksjologii wypada karykaturalnie, odbywa się w sferze zrozumiałej dla zwolenników transformacji, a dla nas brzmi nieadekwatnie. Chciałbym powołać się na notatkę, którą w 1946 roku napisał rotmistrz Pilecki, a która dotyczyła stanu świadomości ówczesnej młodzieży. Po rozpoznaniu nastrojów wśród poznańskich studentów zwrócił uwagę na dwie rzeczy: że po traumie okupacji, a dziś moglibyśmy dodać, że także stalinizmu i PRL-owskiego zniszczenia moralnego, u większości dominują postawy nieheroiczne a zwyciężają postawy egzystencjalne, dziś utożsamiane przez posiadanie „cieplej wody w kranie”.

Przypomina mi to dzisiejszą narrację, pozbawioną wielkich, ba, jakichkolwiek istotnych aspiracji, która się przekłada na to prostackie hasło „ciepłej wody w kranie”. Mamy więc władzę, której zależy na kształtowaniu społeczeństwa nieheroicznego, a ostatni akt heroizmu zgasł wraz z końcem „Solidarności” i obaleniem komunizmu. Miarą wartości współczesnego obywatela ma być codzienne, dobre życie: patriotyzm to płacenie podatków. Ja bym powiedział, że płacenie podatków to uczciwość, a patriotyzm to, co innego, on zawsze powinien wiązać się z postawą heroiczną.

Piotr Gliński: Po wojnie taką postawę można było zrozumieć. Stalin okazał się bardziej przebiegły niż szaleniec Hitler. Ta przewaga wyrażała się w przebieraniu komunistów za Polaków, za polską inteligencję. Aspiracje, o które Pan Profesor apeluje, zostały w znacznej mierze (bo nie dotyczyło to przecież wszystkich) przytłumione pragnieniem, już nawet nie ciepłej wody w kranie, ale jakiejkolwiek wody.

Krzysztof Szczerski: Dziś wyraża się to w tej frazie, by „Polacy nie wymachiwali szabelką”.

Piotr Gliński: Mimo że w polskiej polityce tego machania szabelką nigdy za wiele nie było; natomiast w ten sposób próbowano dezawuować i propagandowo formatować politykę budowania podmiotowości Polski, polegającą niekiedy na ostrym sporze czy zrywach narodowych, ale mającą na ogół jak najbardziej racjonalne podstawy.Powtórzę: nie ma sprzeczności między walką, także zbrojną, o podmiotowe traktowanie Polski a racjonalnością Powtórzę: nie ma sprzeczności między walką, także zbrojną, o podmiotowe traktowanie Polski a racjonalnością.

I ciągłe to okładanie Polaków przekonaniem, że narodowe aspiracje są złe, suwerenność nam nie wychodzi, osiągnięcia przychodzą z zewnątrz – te oszustwa propagandowe mają nas demoralizować i przyzwyczajać do indywidualnych scenariuszy przystosowawczych. Teraz znowu dominuje przekaz, że dobrodziejstwa otrzymujemy z Zachodu, że bogactwo i pieniądze płyną do nas z Brukseli, a nie są efektem naszej ciężkiej pracy. Wcześniej, za PRL-u mówiło się o demokratyzacji i awansie społecznym, które miały przyjść do nas ze Wschodu. Jedno i drugie jest kłamstwem. Zakłamuje się też wielkie osiągnięcia II RP, dokonane w niebywale trudnej sytuacji politycznej izolacji. A to II RP potrafiła wychować pokolenie „Zośki” i Karola Wojtyły, to my nieśliśmy postęp w Europie, to Polki otrzymały prawa wyborcze na długo przed Francuzkami czy Szwajcarkami.

W czasie zaborów, w komunie, i częściowo teraz w tzw. transformacji, ludzie się w Polsce nauczyli, że muszą liczyć tylko na siebie, bo państwo jest obce, opresyjne, trzeba raczej kombinować, dostosowywać się do warunków, w których się funkcjonuje. I ten trudny, wymuszony indywidualizm, wykształcił także naszą wielką zaletę, jaką jest wybitna zdolność przystosowawcza Polaków. Mówi się też – słusznie – o swoistym geniuszu przedsiębiorczości Polaków. Mimo kardynalnych błędów popełnionych porze władze w transformacji, Polakom się jednak udało, wzbogacili się przez te ćwierć wieku i to nawet w porównaniu z innymi krajami dawnych demoludów, to osiągnięcie jest widoczne. Powstały też dynamiczne polskie przedsiębiorstwa.
zajrzyjdoksiegarni_120

Ale rozwój tych cech indywidualistycznych nie sprzyjał wykształceniu się cech wspólnotowych. A mieliśmy kiedyś etos wspólnotowy, zarówno inteligencki, jak i robotniczy spod znaku PPS-u, i chłopski, prawdziwego PSL-u. Także solidaryzm społeczny cechował elity tych trzech stanów. Wszystko to zniszczyła wojna i komuniści po wojnie. Zastąpili elity nowymi pseudo-elitami, inteligencję – jak wspominałem - tzw. „nową inteligencją”, której proces kształtowania, swoistą historię inżynierii społecznej w działaniu, świetnie opisała kilkanaście lat temu socjolog Hanna Palska.

Dużo złego zrobił w tej kwestii Józef Chałasiński [1904–1979 – red.], który niestety dostarczył władzy kłamliwą ideologiczną legitymizację tej „nowej inteligencji”, krytykując „starą” w słynnym eseju Społeczna genealogia inteligencji polskiej (1949). Piętnując pewne poszlacheckie wady tej formacji nie był bez racji, ale wyolbrzymił skalę i znacznie zjawiska. Ale przede wszystkim sam kontekst był tu co najmniej niesmaczny. Bo była to jednak formacja – przede wszystkim – o pięknym etosie odpowiedzialności za wspólnotę. 
(...)

 

Reszta wywiadu, poświęcona m.in. tym nawykom Polaków, które uniemożliwiają Polakom kontrolować władzę, w numerze 120 Dwumiesięcznika ARCANA.

Zapraszamy do zapoznania się ze spisem treści:

ARCANA 120, SPIS TREŚCI

K. Szczerski, Wstęp

Wzmocnić Polskę

Polacy muszą przełamać granice swoich bezpiecznych enklaw – rozmowa z prof. Piotrem Glińskim

Polska jest na liście krajów do destabilizacji – rozmowa z prof. Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim

L. Długosz, Pamiętać

Sylwetki – pokolenie Polski Podziemnej

L. Borawska-Szymborska, Ppłk Józef Rokicki – Komendant Główny NOW, Dowódca Mokotowa w Powstaniu Warszawskim

D. Betlewska-Gutowska, Spotkać Gluth-Nowowiejskiego

PRL wobec Kościoła

J. Nowak, „Nienawidzić was będą z Mojego powodu i kłamliwie mówić wszystko złe na was…” – kampania medialna przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce (1983–1984)

Wojny na Wschodzie

R. Witak, Między wolnością a niewolą, między jednością a separatyzmami. Kaukaz w cieniu Rosji do wybuchu II wojny światowej                  

T. Borawski, Wojna gruzińsko-abchaska w latach 1992–1993. Część II                 

Wiersze ukraińskie

Roman Ros, Wiktor Melnyk, Marek Psonka, Marek Wawrzyński

Kultura języka

A. Waśko, Henryk Rzewuski – krytyka historiozofii postępu (fragment książki)

O. Koehler, Upadki                                                                                                                                     

M.Korkuć, Związek Sowiecki czy Radziecki? Sowiety czy rady? Uwagi na temat terminologii opisującej porewolucyjne państwo bolszewików                                                            

Kroniki i przeglądy

R. Czarnecki, Dziennik polityczny (wrzesień‒październik 2014) (26)       

K. Dadak, Rosja, Ukraina i historyczna szansa dla Polski                                                            

E. Morawiec, W końcu świat – dwie wizje                                                                         

J. Koronacki, Przegląd amerykański XXXIII. Sekularyzacja wiedzy                          

Recenzje  i omówienia

M. Piętniewicz, Krytyka żywa. Macieja Urbanowskiego „Romans z Polską”, Arcana 2014


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy (147) majowo-czerwcowy numer dwumiesięcznika Arcana!

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Nowy 144 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.