ARCANA 122: Memy internetowe, które decydują o wynikach wyborów

W tych wyborach nie wielkość zdobytej przewagi ma istotne znaczenie, ale sposób zdobycia dynamicznych wyborców. Memy internetowe mogą się okazać kluczową bronią w walce z przeciwnikiem politycznym - tak jak to miało miejsce w tych wyborach prezydenckich.
25.05.2015 18:04

Jak memy internetowe wpływają na postrzeganie prezydentury?

Politycy, również ci pełniący najwyższe funkcje, muszą zaakceptować, że działają w zmieniającym współczesną politykę otoczeniu medialnym i muszą brać pod uwagę znaczenie sieci komputerowych. Powinni się pogodzić z tym, że cyfryzacja informacji i rozwój technologii takich jak Big Data[1] sprawiają, że „zniknęło zapominanie”[2]. Amerykański socjolog Gary T. Marx już ponad ćwierć wieku temu pisał „jest coraz mniej miejsc, gdzie można uciec lub ukryć się”. Zdaniem tego badacza nie można już wówczas było uniknąć „wścibskich” rządowych i prywatnych urządzeń zbierających i przetwarzających informacje. Gromadzone dane osobowe są wykorzystywane przez „nowy chów agentów rządowych, badaczy marketingowych i planistów kampanii politycznych, którzy używają ogromnych ilości danych dostępnych dzięki komputeryzacji”[3]. Procesy wskazywane przez Marxa są coraz bardziej istotne, również w polityce. Każde zdjęcie, nagranie, film, wypowiedź (itd.) trafiają do baz danych i z drobną przesadą można powiedzieć, że nigdy z nich nie znikną. Coraz częściej takie dane, również dotyczące stosunkowo odległej przeszłości, są przetwarzane w memy i „wrzucane” do Sieci. W niej, te które są „najlepiej dostosowane” namnażają się wirusowo, kiedy trafiają (często tylko w postaci odsyłaczy) na portale internetowe, polityczne blogi czy na mikroblogi (Twitter).122_arcana_1081

Politycy muszą znaleźć sposoby radzenia sobie z rozprzestrzeniającym się wirusowo informacjami na ich temat. Istnieją, co najmniej, dwa skrajne rozwiązania kwestii memów politycznych. Można tak jak w Rosji zakazać ich stosowania[4]. Można też nauczyć się z nich korzystać (jak Barack Obama[5]) a jednocześnie pilnować, żeby nie dostarczyć amunicji twórcom memów, które mogą narazić daną osobę publiczną na przykład na ośmieszenie, wykazanie niekompetencji lub hipokryzji[6].

Jak się wydaje, kadencje Aleksandra Kwaśniewskiego wyprzedziły etap rozwoju Internetu[7], z którymi mierzą się jego następcy. Wystarczy zastanowić się nad występem tanecznym na koncercie Disco Polo, prośbą do ministra Siwca o pocałowanie Ziemi Kaliskiej czy niepewnym krokiem w Katyniu[8]. Świadomie podałem tu zdarzenia, które obecnie stałyby się natychmiast źródłem dla twórców memów internetowych. Te sytuacje i zachowania są jednak nadal memami w znaczeniu nie-potocznym. W dalszym ciągu wpływają one na postrzeganie polityków w ogóle, a prezydenta Kwaśniewskiego w szczególności. Przeciwnicy z łatwością mogą znaleźć w archiwach cyfrowych obrazy i filmy, za pomocą których można stworzyć memy zmniejszające skuteczność aktualnych inicjatyw byłego prezydenta. Nie można zapomnieć, że zawarte w bazach danych obrazy wpłyną również na to, jak przyszli historycy będą opisywać polskich prezydentów i ich dokonania.

Na postrzeganie prezydenta Kwaśniewskiego wpływ ma również zdarzenie, do którego doszło już w okresie, kiedy internetowe memy odgrywały coraz większą rolę. Podsłuchane i upublicznione kpiny Józefa Oleksego o pracy Jolanty Kwaśniewskiej w telewizji, gdzie uczyła o sposobie jedzenia bezy[9], przynajmniej częściowo ukształtowały wizerunek byłej Pierwszej Damy. Okazało się, że spuściznę Kwaśniewskich widzi się między innymi przez pryzmat memu, skojarzenia „była prezydentowa dorabia ucząc masy jak jeść bezę”. Sprowadzanie rozmowy Oleksy-Gudzowaty do bezy to jeden z przejawów trywializacji polityki w mediach. W nagraniu z tej biesiady pojawiło się przecież o wiele więcej fascynujących dla obserwatora polskiego życia publicznego wątków[10].

Lech Kaczyński był już wystawiony na działania mediów i internautów, związanych z tworzeniem i propagowaniem memów. W Internecie falami powracały obrazy zestawiające prezydenta Kaczyńskiego z kartoflem, z trzymaną w rękach do góry nogami flagą narodową czy jego żoną wnoszącą zwykłą foliową reklamówkę do rządowego samolotu. Informacje o takich projektach internautów pojawiały się również w mediach – głównie w telewizjach.zajrzyjdoksiegarni_120

Satyryczny program stacji TVN24 Szkło kontaktowe, istniejący od stycznia 2005 roku, jest zresztą między innymi narzędziem tworzenia i propagowania memów. Z jednej strony, program czerpie inspirację z Internetu, z drugiej strony natomiast, jak się wydaje, inspiruje internautów do poszukiwania jak najbardziej nadających się do wirusowego rozpropagowania zachowań polityków.

Kampania prezydencka 2010 roku i początek kadencji prezydenta Komorowskiego był wypełniony jego tak zwanymi „wpadkami” czy „gafami”. W Internecie prześcigano się w tworzeniu memów dotyczących Komorowskiego[11]. Politycy wiedzą dobrze, że mogą stać się ofiarą Internetu i wspomnianych wyżej „trolli” internetowych lub Szkła kontaktowego. Musieli się jednak również w ostatniej dekadzie szybko nauczyć, że wyeksponowana rola polityczna i związana z nią pozycja w mediach łączy się z koniecznością zrezygnowania z przynamniej niektórych przejawów poczucia humoru. Szczególnej ostrożności wymaga sarkazm i ironia – je najłatwiej zreinterpretować niezgodnie z intencją autora wypowiedzi. Współczesny polityk musi bardzo ostrożne dawkować humor swojej publiczności (w tym wyborcom).Żart Bronisława Komorowskiego o duńskich kobietach służących w marynarce wojennej tego kraju, które przypominały mu kaszaloty, jest tu chyba dobrym przykładem. Taki typ poczucia humoru aż prosi się o przetworzenie w rozprzestrzeniający się wirusowo mem. Podobnie jest jednak również z lepszymi, bardziej wyszukanymi dowcipnymi wypowiedziami. Również one mogą zostać zreinterpretowane tak, że żart prezydenta przekształcić można w żart opowiadany jego kosztem[12]. Trudno jednak wyważyć, kiedy takie przetwarzane w memy przejawy humoru szkodzą, a kiedy przynoszą bezpośrednią korzyść polityczną (głosy wyborców). Jak się wydaje, patrząc na wyniki popularności, prezydentowi Komorowskiemu „wpadki” mogły zapewnić raczej większą rozpoznawalność i akceptację ze strony osób badanych w sondażach opinii publicznej.

Niemożliwe[13] jest podanie twardych ilościowych wskaźników ilustrujących, czy porównywalna była ilość memów internetowych dotyczących Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego i czy były one do siebie podobne. Obaj politycy, w przeciwieństwie do Aleksandra Kwaśniewskiego, byli wystawieni na rozprzestrzeniające się wirusowo w Internecie obrazy i interpretacje ich wypowiedzi i zachowań. Symboliczne, moim zdaniem, mogłoby być systematyczne zestawienie opisów i interpretacji wpadek językowych, dyplomatycznych i dotyczących savoir-vivre prezydenta Komorowskiego z krytyką wyglądu prezydenta Kaczyńskiego (wzrost) i jego wad wymowy oraz tworzeniem skierowanych w niego i jego politykę związków frazeologicznych takich jak „Walka o krzesło”. Spór o interpretację Konstytucji (kto i na jakich spotkaniach reprezentuję Polskę w sferze międzynarodowej) jest jednak jakościowo innym typem kontrowersji niż namysł, dlaczego prezydent zgolił wąsy lub czy wszedł na krzesło w parlamencie Japonii, czy też nie. Podobnie inaczej należy interpretować powielanie obrazów z satyrycznego niemieckiego czasopisma niż fatalne metafory wykorzystywane w rozmowie z prezydentem USA w Gabinecie Owalnym[14]. W pierwszym z tych wypadków złożone relacje międzynarodowe zostały sprowadzone do wyglądu polskiego prezydenta. Z kolei w drugim to Bronisław Komorowski wykazał się potencjalnie niebezpiecznym dla stosunków międzynarodowych poczuciem humoru[15].

Można założyć, że przywołane wyżej, przeradzające się w memy sytuacje, często wypierają ze świadomości Polaków to, czym politycy zajmują się w rzeczywistości lub czym powinni się zajmować. przeradzające się w memy sytuacje, często wypierają ze świadomości Polaków to, czym politycy zajmują się w rzeczywistości lub czym powinni się zajmowaćBo jakie miało znaczenie, który z kandydatów na prezydenta popełnia więcej błędów ortograficznych? Czy z punktu widzenia zwykłych obserwatorów polityki wymiana ciosów o „obiat” i „bul” przesłoniła politykę? Czyżby dyskusja o ideach i tym, co należy zrobić dla Polski była mniej opłacalna politycznie niż dostarczanie materiału do tworzenia nowych memów?

Jan Waszewski

 

To tylko fragment artykułu. Cała analiza i prognozy dotyczące wpływu memów internetowych na politykę - w 122 numerze Dwumiesięcznika ARCANA.



[1] V. Mayer-Schönberger, K. Cukier, Big Data. Rewolucja, która zmieni nasze myślenie, pracę i życie, Warszawa: 2014.

[2] Często jest przywoływana w tym kontekście fraza „no place to hide” – „nie ukryjesz się” (np. G. Greenwald, Snowden. Nigdzie się nie ukryjesz, Warszawa: 2014).  

[3] G. T. Marx, Undercover: Police Surveillance in America, Berkeley 1988, s. 223.

[4] C. Dewey, Russia just made a ton of Internet memes illegal, The Intersect, blog z portalu washingtonpost.com, wpis z 10.04.2015. Dostępne na: http://www.washingtonpost.com/news/the-intersect/wp/2015/04/10/russia-just-made-a-ton-of-internet-memes-illegal/ (kwiecień 2015).

[5] H. Schwarz, “Thanks Obama”. The evolution of a meme that defined a presidency, The Fix, blog z portalu washingtonpost.com, wpis z 13.02.2015. Dostępne na: http://www.washingtonpost.com/blogs/the-fix/wp/2015/02/13/thanks-obama-the-evolution-of-a-meme-that-defined-a-presidency/ (kwiecień 2015).

[6] Tak należy zinterpretować manipulowanie w memach wizerunkiem Bronisława Komorowskiego jako „bezkrwawego myśliwego”, od kiedy zadeklarował, że będzie polował już tylko korzystając z aparatu fotograficznego.

[7] Np. zyskanie znaczenia politycznego przez Twittera.

[8] W wypadku Aleksandra Kwaśniewskiego na odświeżanie wydarzeń sprzed lat, ich swoistą reanimację wpływają zresztą kolejne przypadki domniemanego niedysponowania w miejscach publicznych.

[9] Choć chodziło o inny typ ciastka. Jednak choć Oleksy się pomylił, to media powtarzały jego błąd.

[10] Zob. A. Zybertowicz, ‘Zła wiara’, czyli My jako skandal, Tematy z Szewskiej 2011, nr 2, tom 6, 69–82.

[11] Na przykład odwołujące się do poezji autorstwa Komorowskiego: „Wielkie dzięki, drogie panie, wielkie dzięki, koleżanki, za poparcie, za zachętę, bym w wyborcze stawał szranki. Wielkie dzięki, ale przyznam, że gdy tyle pań dokoła, nie wybory mi się marzą, ale inne kwestie zgoła”. Dostępne razem z filmem dokumentującym deklamację: mac/tr/k. 2010. Komorowski otoczony kobietami nie marzy o wyborach, tvn24.pl, 5 marca. Dostępne na: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/komorowski-otoczony-kobietami-nie-marzy-o-wyborach,127485.html (kwiecień 2015).

[12] Wystarczy zastanowić się, jaki potencjał mają prezydenckie wąsy lub ich brak. „Zdaniem Komorowskiego, »z wąsami jest trochę tak jak z polityką«. – Wpolityce się mówi, że urok opcji polega na tym, że ona po prostu istnieje. Ja też mam taką szczególną sytuację – mówił prezydent”. Dostępne na: MON/bgr. 2013. ‘Z wąsami jest trochę jak z polityką’. Prezydent zdradził, dlaczego zgolił, portal tvn24.pl na podstawie depeszy PAP. Dostępne na: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/z-wasami-jest-troche-jak-z-polityka-prezydent-zdradzil-dlaczego-zgolil,299842.html (kwiecień 2015). To również zgolone wąsy miały decydować o sukcesach Komorowskiego w polityce międzynarodowej. TVN24.pl. Co Obama powiedział Komorowskiemu. „Że dobrze mi bez wąsów”. Dostępne na: http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/co-obama-powiedzial-komorowskiemu-ze-dobrze-mi-bez-wasow,901268.html?playlist_id=16930 (kwiecień 2015).

[13] Ze względu na rozwój Internetu, dostępności do niego i rosnącą z każdym rokiem ilość osób, które wraz z Internetem się wychowały i dla których stał się on jednym z elementów życia codziennego. 

[14] Zob. np. I. Janke, Bigosowanie pana prezydenta, rp.pl, 11 stycznia 2011.  http://www.rp.pl/artykul/592464.html?print=tak&p=0 (kwiecień 2015).

[15] Jest to jednak bardzo życzliwa interpretacja spotkania Obama–Komorowski z grudnia 2010 roku. 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy 148 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Nowy (147) majowo-czerwcowy numer dwumiesięcznika Arcana!

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.