Zblewski: 'Rehabilitacja' nie może oznaczać zamknięcia 'sprawy Katynia'

Dr hab. Zdzisław Zblewski, adiunkt w Instytucie Historii UJ, komentuje dla Portalu ARCANA zapowiedź „rehabilitacji” polskich oficerów zamordowanych w Katyniu, podkreślając znaczenie tej sprawy dla Polski i stosunków polsko-rosyjskich. Po co nagłaśniać „sprawę Katynia” i jakie są szanse na poznanie całej prawdy.

11.02.2011 12:15

Portal ARCANA: Co wiedza o zbrodni Katyńskiej wnosi do polskiej kultury politycznej i obywatelskiej? Czego ta historia nas uczy?

Zdzisław Zblewski: To bardzo szerokie zagadnienie, odniosę się więc tylko do jednego jego aspektu. W moim przekonaniu dzieje „sprawy Katynia”, w szczególności historia kłamstwa katyńskiego oraz losy walki o prawdę na temat tej zbrodni pokazują, jak istotną rolę odgrywa historia w kształtowaniu polskiej świadomości narodowej. Na tym przykładzie widać jasno także, jak destrukcyjne dla życia publicznego są wszelkie próby ograniczenia społeczeństwu dostępu do rzetelnej, niezakłamanej wiedzy o najnowszych dziejach Polski.

Portal ARCANA: Czy przypadkiem na szczytach władzy w Rosji nie rozgrywa się obecnie szerszy konflikt, w którym można by dopatrzeć się „wojny o Polskę”? Chodzi o przeciwstawne postawy prezydenta i premiera: Miedwiediew krytykujący Stalina przeciw Putinowi widzącemu w nim doskonałego organizatora i zwycięzcę wojny światowej. Czy Rosjanie mogą odciąć się raz na zawsze od stalinizmu?

Z. Z.: Trudno mi odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Moje doświadczenie jako historyka każe mi jednak patrzeć z ostrożnością na różnego rodzaju scenariusze walk frakcyjnych na Kremlu, kreślone na bieżąco przez publicystów. Jeśli miałbym się wypowiadać jako laik, powiedziałbym raczej, że działania Moskwy na arenie międzynarodowej postrzegam jako bardzo konsekwentne i integralne, choć celowo zróżnicowane wewnętrznie.

Portal ARCANA: Jak daleka jest jeszcze droga do całkowitego wyjaśnienia kwestii ludobójstwa dokonanego w Katyniu? Czego Polacy powinni jeszcze oczekiwać od strony rosyjskiej?

Z. Z.: Jakkolwiek wydawać by się mogło, że o Zbrodni Katyńskiej dysponujemy już sporą wiedzą, to jednak wiele pytań nadal pozostaje bez odpowiedzi. Na przykład nie potrafimy odtworzyć szczegółowych okoliczności, w jakich mordowano w Katyniu polskich oficerów. Niewiele też wiemy o okolicznościach sformułowania przez Ł. Berię propozycji, która następnie stała się podstawą znanej decyzji Politbiura KC WKP(b) z 5 marca 1940 r.

Natomiast jeśli pojęcie „Zbrodnia Katyńska” potraktować w nieco szerszym znaczeniu, to warto zaznaczyć, że dysponujemy ciągle niepełną wiedzą na temat eksterminacji ponad 7,3 tys. więźniów, zamordowanych na terenie Ukrainy i Białorusi.

Tak więc mimo intensywnych badań – nadal nie wszystko wiadomo. W tym kontekście należałoby, jak sądzę, oczekiwać od strony rosyjskiej większej otwartości na postulaty strony polskiej. W szczególności chodzi tu o szybsze udostępnianie materiałów z umorzonego w 2004 r. śledztwa Naczelnej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej (tzw. śledztwa nr 159).

Portal ARCANA: Rodziny polskich oficerów pomordowanych w Katyniu, a ostatnio także Stowarzyszenie „Memoriał”, złożyli pozwy w sprawie „Zbrodni Katyńskiej” do trybunału w Strasburgu. Czy lekceważący stosunek Federacji Rosyjskiej do instytucji europejskich nie pozbawia sensu takich odwołań ?


Z. Z.: Nie podzielam tej opinii. Jestem zwolennikiem wykorzystywania wszelkich możliwości prawnych, mogących wpłynąć na dotychczasowe stanowisko Federacji Rosyjskiej w tej sprawie.

Pomijając aspekt prawny warto zauważyć, że zarówno skarga „Memoriału”, jak i skarga „Wołk-Jezierska i inni przeciwko Rosji” stwarza dodatkową możliwość poinformowania zachodniej opinii publicznej o niesatysfakcjonującym zarówno Polaków, jak i części badaczy rosyjskich postępowaniu władz na Kremlu. Nie wykluczam zresztą, że niepokój o potencjalne, negatywne dla Moskwy skutki tych inicjatyw społecznych, mógł mieć pewien wpływ na decyzje władz Federacji Rosyjskiej, których rezultatem była dzisiejsza wypowiedź ambasadora Aleksiejewa.

Portal ARCANA: Czy naprawdę koniecznym jest, by polscy oficerowie byli rehabilitowani z „win”, którymi obarczyło je niewątpliwie zbrodnicze państwo, jakim było ZSRR?

Z. Z.: Warto przypomnieć, że w latach 2005-2006 z wnioskami o rehabilitację osób zamordowanych na podstawie decyzji z 5 marca 1940 r. zwróciło się do strony rosyjskiej ponad pięćdziesięciu krewnych ofiar Zbrodni Katyńskiej. Sprawa miała potem swój dalszy ciąg przed sądem rejonowym w Moskwie-Chamownikach, który w 2008 r. odrzucił taką możliwość. W efekcie kwestia ta znalazła się we wspomnianej skardze „Wołk-Jezierska i inni przeciwko Rosji”, złożonej przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Z formalnego punktu widzenia zapowiedź ambasadora Aleksiejewa może więc zostać potraktowana jako próba wyjścia naprzeciw postulatom zgłaszanym przez stronę polską.

Tak naprawdę jednak nie wiadomo, jak owa „rehabilitacja” miałaby wyglądać. Tym bardziej, że – biorąc pod uwagę zastrzeżenie ambasadora – miałaby ona być zgodna z rosyjskim prawem, które do tej pory interpretowano jako nie dające takiej możliwości.

Z drugiej jednak strony inicjatywę tę należy oceniać w nieco szerszej perspektywie. Jest to swego rodzaju próba przejęcia przez Rosję inicjatywy w „sprawie Katynia” w celu możliwie szybkiej neutralizacji tego „problemu” na arenie dyplomatycznej, bez ponoszenia poważniejszych kosztów prawnych. Krok ten, o ile rzeczywiście zostanie uczyniony, należałoby rozpatrywać raczej w kontekście propagandowego gestu, niż rzeczywistej woli Moskwy wzięcia na siebie odpowiedzialności za Zbrodnię Katyńską. Uważam też, że byłoby niedobrze, gdyby zapowiedzianą „rehabilitację” uznano nad Wisłą za ostateczne spełnienie postulatów strony polskiej i definitywne zamknięcie „sprawy Katynia” w stosunkach polsko-rosyjskich.

Portal ARCANA: Czy można mieć nadzieję że za ewentualną rehabilitacją nastąpi rozliczenie funkcjonariuszy NKWD?

Z. Z.: Nie, nie spodziewam się tego. Strona rosyjska nadal stoi na stanowisku, że osoby odpowiedzialne za Zbrodnię Katyńską nie żyją. Tak przynajmniej brzmiała główna teza decyzji o umorzeniu śledztwa nr 159. Należy przy tym podkreślić, że polscy historycy dysponują bardzo fragmentaryczną wiedzą na temat personaliów osób zaangażowanych w realizację mordu katyńskiego. Dalsze, bardziej szczegółowe ustalenia w tej sprawie nie są możliwe bez współpracy strony rosyjskiej. Ta jednak – o ile się orientuję – mimo formułowanych pod jej adresem postulatów, do tej pory nie ogłosiła pełnego spisu nazwisk tych osób.   

Rozmawiał Łukasz Wiater


Ostatnie wiadomości z tego działu

Głos starego wyborcy z myślą o młodszych

Prof. Nowak: Pracujmy nad tym, by zwolenników niepodległości przybywało

Prof. Nowak podsumowuje 2017 rok: właściciele III RP nareszcie odsuwani od władzy

prof. Nowak: Przypomnienie samego 1918 roku nie wystarcza, by zrozumieć czym jest niepodległość

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.