Zatrważające dane: „W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych”

Zatrważające dane: „W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych”. Czy na pewno Niemcy sprowadzają emigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki do pracy? Dane statystyczne mówią co innego. Tomasz Gabiś wyjaśnia jak wygląda sytuacja z tzw. uchodźcami.
14.12.2018 11:32

Zapiski konserwatysty (VIII), fragment tekstu Tomasza Gabisia z nr 143 Dwumiesięcznika ARCANA

(...)

Przenieśmy się do czasów, kiedy Niemcami rządził kanclerz Konrad Adenauer, który Kazanie na Górze dobrze znał, jednakże nie traktował go jako instrukcji rządzenia państwem. W połowie lat 50. zeszłego wieku, kiedy gospodarka niemiecka (w RFN) znalazła się na drodze szybkiego wzrostu, pojawiły się pomysły sprowadzenia do Niemiec robotników z Włoch; dodajmy, że ze swej strony zabiegał o to także rząd włoski, dostrzegający w tym szansę na zmniejszenie bezrobocia i transfer dewiz do kraju. Przeciwnikiem pomysłu był ówczesny minister pracy, Anton Storch, zaś zwolennikiem minister gospodarki Ludwig Erhard. Ostatecznie 20 grudnia 1955 roku podpisano niemiecko-włoskie porozumienie o rekrutacji włoskich robotników. Wyglądało to tak, że we włoskiej Weronie działała delegatura Federalnego Urzędu Pracy nazywana „Niemiecką Komisją”, która otrzymywała oferty pracy od niemieckich przedsiębiorstw i przekazywała je dalej do włoskich urzędów pracy, one z kolei wybierały zdatnych kandydatów, którzy następnie musieli stawić się przed komisją, poddać badaniom lekarskim względnie egzaminowi kwalifikacyjnemu. Cała procedura służyła temu, aby ilość i jakość włoskich pracowników odpowiadała potrzebom i możliwościom niemieckiego rynku pracy i niemieckiej gospodarki. Praca była z góry zagwarantowana. Robotnicy mogli też sprowadzić rodzinę, ale dopiero wówczas, kiedy mieli skromne mieszkanie i zarabiali tyle, by móc ją utrzymać. Według Instytutu Badań Rynku Pracy i Zawodów przy Federalnej Agencji Pracy 70% „uchodźców” nie ma żadnego wykształcenia zawodowego

            Można śmiało powiedzieć, że nie był to w żadnej mierze przejaw altruizmu, a jedynie „egoistycznego” pragmatyzmu. Nie miejsce tu na rozważanie, czy tamten system, funkcjonujący do 1962 roku, kiedy nastąpiła liberalizacja migracji za pracą w obrębie EWG, zdał egzamin, a tym bardziej mało sensowne jest zastanawianie się, czy można go przenieść w obecne czasy. Najistotniejszy jest jego pragmatyczny duch stojący w największym możliwym kontraście do polityki otwarcia granic na masy imigrantów z odległych kulturowo pozaeuropejskich krajów, nie posiadających kwalifikacji wymaganych w wysokorozwiniętej gospodarce przemysłowej, których trzeba „integrować”, uczyć języka, opiekować się, wypłacać hojne zasiłki. Za czasów Adenauera i Erharda obowiązywała zasada: „potrzebujemy tylko potrzebnych rąk do pracy”, czyli rekrutowano robotników do tych branż i przedsiębiorstw, gdzie przybysze mogli od zaraz, ewentualnie po krótkim przyuczeniu i przeszkoleniu, pracować. Sytuacja obecna jest więc odwrotnością tamtej – wówczas pragmatycy („egoiści”) prowadzili przemyślaną, świadomie selektywną rekrutację pracowników, dzisiaj patologiczni altruiści wpuszczają do kraju każdego, kto chciałby się tu osiedlić.

 

* * *

 

Według Instytutu Badań Rynku Pracy i Zawodów przy Federalnej Agencji Pracy 70% „uchodźców” nie ma żadnego wykształcenia zawodowego, wielu tylko przez kilka lat uczęszczało do szkoły, prawie wszyscy mówią wyłącznie w swoim języku. Z oficjalnych danych podawanych przez rząd niemiecki wynika, że wydatki z budżetu na przybyłych w ostatnich latach „uchodźców” wynoszą ok. 30 miliardów euro rocznie, jednak w rzeczywistości są one wyższe, ponieważ część wydatków ukryta jest w innych rubrykach budżetu, a część jest związana z „azylantami” pośrednio.zajrzyjdoksiegarni_120

Rozeznający się w labiryncie statystyk i kompetencji urzędów naukowcy z kolońskiego Instytutu Gospodarki Niemieckiej wyliczyli, że sięgają one 50 mld euro rocznie, a ich koledzy z kilońskiego Instytutu Badań nad Gospodarką oszacowali je na 55 mld euro rocznie.

 

* * *

 

            Przytoczmy garść, wybranych na chybił trafił, danych statystycznychz ostatnich kilkunastu lat (za: Jan Moldenhauer, Arbeitsmarktintegration von Zuwanderern in der BRD nach Herkunftsgruppen oraz tenże, Die Kosten der Zuwanderung in die BRD und nach Westeuropa – eine Meta-Analyse, „Konservative Arbeitsblätter“, styczeń i luty 2018). W 2004 roku liczba bezrobotnych wśród ludności tureckiej była dwukrotnie wyższa niż wśród niemieckiej. W Berlinie od końca lat 90. zeszłego wieku ok. 40% Turków w wieku produkcyjnym pozostaje bez pracy, w 2001 roku tylko 44% Turków w Niemczech było zawodowo czynnych (tendencja spadkowa). W 2008 roku 72% żyjących w Niemczech Turków w wieku od 22 do 24 lat nie miało żadnego zawodowego wykształcenia, w 2009 roku 70% zdolnych do pracy zarobkowej Turków w Niemczech nie miało żadnych zawodowych kwalifikacji. W 2008 roku 33% osiadłych w Berlinie imigrantów w wieku produkcyjnym było bezrobotnych. W 2008 roku 75% Turków w Berlinie nie mogło się wykazać świadectwem ukończenia szkoły, co drugi mieszkaniec Berlina pochodzenia tureckiego żyje ze świadczeń socjalnych. W 2008 roku 75% Turków w Berlinie nie mogło się wykazać świadectwem ukończenia szkoły, co drugi mieszkaniec Berlina pochodzenia tureckiego żyje ze świadczeń socjalnych W 2010 roku 2% Turków w Niemczech miało ukończone studia wyższe. Liczba Turków żyjących z pomocy socjalnej jest trzykrotnie wyższa niż jej udział w całej ludności Niemiec; według badań przeprowadzonych w 2009 roku okres życia, w którym pracujący Turcy w Niemczech wpłacają więcej do systemu socjalnego niż z niego pobierają, trwa średnio o 16 lat krócej niż w przypadku etnicznych Niemców, a ponadto kwoty wpłacane przez Turków są wyraźnie niższe niż te wpłacane przez niemieckich pracowników. Pomiędzy 1971 a 2000 rokiem liczba obcokrajowców w Niemczech wzrosła o trzy miliony – do 7,5 miliona, ale liczba osób zawodowo czynnych w tej grupie pozostaje taka sama – ok. 2 miliony. W 1973 roku 65% imigrantów było zawodowo czynnych, w 1983 roku – 38%. W 2010 roku 40% odbiorców zryczałtowanych świadczeń dla bezrobotnych II stopnia (Hartz-IV) stanowili imigranci, na 100 imigrantów, którzy w większym czy mniejszym stopniu utrzymują się z pracy zawodowej przypadają prawie 44 osoby żyjące z zasiłku dla bezrobotnych lub Hartz-IV (wśród ludności niemieckiej to 10 osób). W roku 2010 w stosunku do liczby ludności zawodowo czynnej cztery razy więcej muzułmańskich imigrantów żyło z zasiłków dla bezrobotnych i Hartz-IV niż ma to miejsce wśród ludności niemieckiej. Przeciętna pięcioosobowa rodzina muzułmańska pobierająca zasiłek Hartz-IV kosztuje podatnika w ciągu dwudziestu lat 380 000 euro. W drugim kwartale 2017 roku liczba niemieckich odbiorców świadczeń Hartz-IV spadła w porównaniu do roku poprzedniego o 5,4%, natomiast liczba obcokrajowców, pobierających to świadczenie wzrosła o 37,5%, do 1,9 miliona. W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych. W 2017 roku obcokrajowców zgłoszonych jako bezrobotni i jako poszukujący pracy było ok. 2 miliony, w 2010 roku liczący 30 rodzin (2600 osób ) libański klan Miri kasował rocznie świadczenia Hartz-IV w wysokości 5,17 mln euro oraz zasiłki rodzinne (Kindergeld) w wysokości 1,77 mln euro, czyli „zusammen” – 7 milionów euro rocznie. W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych. W 2017 roku obcokrajowców zgłoszonych jako bezrobotni i jako poszukujący pracy było ok. 2 miliony, w 2010 roku liczący 30 rodzin (2600 osób ) libański klan Miri kasował rocznie świadczenia Hartz-IV w wysokości 5,17 mln euro oraz zasiłki rodzinne (Kindergeld) w wysokości 1,77 mln euro, czyli „zusammen” – 7 milionów euro rocznie

     Ciekawe, co pomyśleliby Adenauer, Erhard i Storch, gdyby znaleźli się w dzisiejszej RFN i zapoznali się z tymi liczbami? Pomyśleliby – co nietrudno zgadnąć – że trafili do kraju rządzonego albo przez patologicznych altruistów, albo zwyczajnych durniów (co poniekąd jest jednym i tym samym).

(...)
Cały tekst w numerze 143 Dwumiesięcznika ARCANA. Sprawdź - kliknij TUTAJ


Ostatnie wiadomości z tego działu

Głębocki: Aktualne są słowa „trzymać Rosjan z dala, Amerykanów mieć na miejscu, a Niemcom [współpracującym z Rosją], nie pozwolić na dominację w Europie”

Nowak: Rozważania o niepodległości: 1018 – 1918 – 2018

Waśko: Kompleksy, wybór życia ułatwionego, interesy grupowe prominentów III RP – oto dlaczego mamy dziś tak wielu Polaków, którym niepodległość jest w istocie nie na rękę

Numer Stulecia - właśnie ukazały się „niepodległościowe” Arcana

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.