„Warunkiem mocarstwowego statusu Rosji była dominacja w Polsce”

O początkach rosyjskiej przewagi nad Rzeczpospolitą opowiada dr Jacek Burdowicz-Nowicki.
21.03.2013 8:49

Portal ARCANA: W monografii „Piotr I, August II i Rzeczpospolita. 1697–1706” czytamy o stopniowej utracie suwerenności przez państwo polsko-litewskie i narastaniu w nim wpływów rosyjskich.

Dr Jacek Burdowicz-Nowicki: Początek XVIII w. przyniósł przełomową zmianę w dziejach Polski, państwa ościenne zaczęły ingerować w najistotniejsze kwestie polityczne, a losy państwa w coraz większym stopniu rozstrzygały się poza Polską. Można powiedzieć, że dalsze dzieje Polski zostały zdominowane przez postronne wpływy, opierające się na militarnej przewadze i egzekwowane poprzez zbrojną interwencję. Fatalnie zaciążyła na losach państwa wielka wojna północna. W jej toku Szwecja i Rosja podjęły rywalizację o trwałe wciągnięcie Rzeczypospolitej w orbitę swych wpływów, nie tylko militarnych i politycznych, ale i gospodarczych. Prym wiodła tu niewątpliwie Szwecja, a symbolem drastycznego pogwałcenia przez nią suwerenności Polski pozostaje pierwsza w dziejach elekcja przeprowadzona dosłownie pod obcymi bagnetami – fikcyjna „wolna elekcja” Stanisława Leszczyńskiego. Podobnie poczynała sobie Rosja, podejmując decyzje w sprawie polskiej korony. O ile jednak wszelkie projekty Szwecji zostały definitywnie przekreślonej przez jej wojenną klęskę, o tyle tryumfująca Rosja przez resztę stulecia realizowała swe cele w Polsce, narzucając swą wolę w sprawach dla państwa polskiego najistotniejszych. Analiza rosyjskiej polityki na wczesnym etapie, jeszcze przed jej tryumfem, umożliwia podjęcie próby odtworzenia genezy rosyjskiej koncepcji polityki wobec Polski, a także odnotowanie pojawienia się metod i środków, jakimi odtąd miała się posługiwać Rosja w swych działaniach wobec Polski. W książce starano się spojrzeć na te kwestie z punktu widzenia carskiej kancelarii. Dzięki źródłom rosyjskim możemy próbować ukazać miejsce Polski w polityce rosyjskiej z perspektywy jej centralnego ośrodka decyzyjnego, przy możliwie wszechstronnym uwzględnieniu uwarunkowań politycznych i militarnych. W Polsce spotykamy z jednej strony tendencję do demonizowania polityki Rosji, rozpatrywania jej w kategoriach moralizatorskichChodzi zatem o krytyczną analizę polityki rosyjskiej i próbę jej wyjaśnienia. Wydaje się to o tyle uzasadnione, że w historiografii spotykamy się często z podejściem w gruncie rzeczy dalekim od naukowej krytyki, raczej emocjonalnym i upolitycznionym. W klasycznym ujęciu rosyjskim jest to apologia działań władz Rosji w przeszłości, w znacznej części historiografii zachodniej uleganie rozmaitym mitom, dotyczącym Rosji. W Polsce spotykamy z jednej strony tendencję do demonizowania polityki Rosji, rozpatrywania jej w kategoriach moralizatorskich, z drugiej zaś importowaną z ZSRR w czasach PRL-u zasadę skupiania się na „tym co oba państwa (czy narody) w przeszłości łączyło, a nie na tym co dzieliło”. Celem podjętej w pracy krytycznej analizy źródeł rosyjskich jest systematyczne odtworzenie rosyjskiej polityki wobec Polski, a następnie próba objaśnienia postępowania Rosji.

 

Portal ARCANA: Początki Rosji jako imperium datuje się albo od czasów Iwana Groźnego albo właśnie Piotra I. Na czym polegała zmiana nastawienia Rosji do jej sąsiadów, zwłaszcza Rzeczypospolitej, w pierwszych latach rządów Piotra I?

Zacznę od przypomnienia, że Moskwa a potem Rosja aż do schyłku XVIII w. miała niewielu bezpośrednich sąsiadów od zachodu: Imperium Osmańskie z Chanatem Krymskim, Polskę i Szwecję. W sposób naturalny każdy z tych sąsiadów był „wrogiem dziedzicznym” Moskwy i wobec każdego z nich istniały tradycyjne koncepcje polityki. Piotr I odziedziczył je po poprzednikach i w znaczniej mierze kontynuował. Zasadnicze zmiany związane były z kompleksową przemianą państwa rosyjskiego, reformami Piotrowymi, co wymuszało odmienne podejście do poszczególnych problemów polityki zagranicznej i państw sąsiednich. Przede wszystkim Rosja poszerzyła swe horyzonty polityczne, przekształcając się z państwa peryferyjnego w silne mocarstwo europejskie, odgrywające niezmiennie ważną rolę w koncercie europejskich mocarstw. Piotr zerwał z dotychczasowym izolacjonizmem i zapoczątkował istotną zmianę w sposobie prowadzenia polityki zagranicznej. Rosja akredytowała na stałe swych dyplomatów przy najważniejszych dworach europejskich. Był to przełom w polityce zagranicznej, jako że wcześniej Moskwa utrzymywała stałą placówkę dyplomatyczną tylko w Warszawie (zresztą dopiero od drugiej połowy lat 80-tych XVII w.), a pojawiający się sporadycznie na Zachodzie posłowie moskiewscy byli często traktowani jak ciekawostka, choćby z racji egzotycznego ubioru. Piotr zmienił to diametralnie i odtąd dyplomata rosyjski był już stale obecny w każdej ważniejszej stolicy europejskiej, reprezentując swe państwo i jego interesy, podobnie jak dyplomaci innych krajów. Rosja stawała się na stałe istotnym graczem na europejskiej scenie politycznej, a jej polityka zagraniczna ożywiła się w sposób gwałtowny. Oczywiście znaczenie Rosji wynikało z jej rosnącej potęgi. Przypomnijmy, że równocześnie z dyplomacją zorganizowano nowoczesną rosyjską armię, możemy zatem mówić o przełomie, o podjęciu nowej polityki zagranicznej opartej na realnej sile militarnej, a prowadzonej przez stałą dyplomację.

Reformy Piotra I podporządkowywały dotychczasowe zasady polityki zagranicznej pryncypiom cara, jego kreślonym z dużym rozmachem wizjom przekształcenia Rosji. Dla Piotra istotne było przejęcie kontroli nad szlakami handlowymi a to wymuszało wojnę przeciwko Szwecji, władającej portami wschodniego Bałtyku, przez które przechodziła znaczna część moskiewskiego eksportu. Imperium Osmańskie i Krym zawsze budziły w Moskwie obawy, zarazem było jednak oczywiste, że zniszczenie Chanatu Krymskiego jest warunkiem ekspansji Rosji na południe aż po wybrzeże Morza Czarnego. Nadto nie zapominano nigdy w mieniącej się „Trzecim Rzymem” Moskwie o „Drugim Rzymie” –położenie Polski czyniło z niej kluczowego sąsiada Rosji, bo to właśnie Polska odgradzała Rosję od Europy Konstantynopolu i odbudowie cesarstwa wschodniego, imperium prawosławnego. Plany ekspansji na Bałkanach, Kaukazie i pomysły wygnania Osmanów odziedziczył Piotr I po poprzednikach i dobrze o nich pamiętał. Polska kusiła od czasu poprzednich wojen w połowie XVII wieku. Zarazem należy wciąż przypominać, że położenie Polski czyniło z niej kluczowego sąsiada Rosji, bo to właśnie Polska odgradzała Rosję od Europy. Przez jej terytorium wiodły wszystkie najistotniejsze szlaki strategiczne umożliwiające Rosji działania w Europie Centralnej, ale także południowo-wschodniej. Kontrola nad Polską była warunkiem mocarstwowej pozycji Rosji w Europie, zarazem gwarancją bezpieczeństwa Rosji od zachodu. Stąd sprawy polskie miały dla Rosji znaczenie pierwszorzędne – co wydaje się oczywiste po pierwszym spojrzeniu na mapę, ale o czym dziwnie często zapominają historycy tak rosyjscy, jak i zachodni.

Piotr, przejmujący stopniowo kontrolę nad polityką zagraniczną Rosji u schyłku XVII w., zetknął się ze zmianą w Polsce, bezkrólewiem i zdobyciem tronu przez Wettina, od początku bardzo przyjaźnie doń usposobionego. Wspólne plany kontynuowania wojny przeciwko Turcji zostały wkrótce zastąpione projektem ataku na Szwecję. Warunkiem podjęcia tego śmiałego zamiaru było zapewnienie sobie przez Rosję bezpieczeństwa od strony Polski, bo alians szwedzko-polski, otwarcie dla wojsk szwedzkich terytorium Rzeczypospolitej, był z przyczyn strategicznych niesłychanie groźny. Dlatego sojusz z Augustem II miał dla Piotra kluczowe znaczenie. Król winien był skłonić Rzeczpospolitą do przyłączenia się do wojny, a w ostateczności powstrzymywać ją przed opowiedzeniem się po stronie Szwecji. Wkrótce sprawą najistotniejszą stało się dla Piotra I podtrzymanie „biernej polskiej dywersji”, czyli wiązanie przez Augusta II sił Karola XII w Polsce, z dala od granic rosyjskich. Piotr zyskiwał dzięki temu bezcenny czas na zorganizowanie armii, a później z jej pomocą zdobycie kluczowych pozycji w szwedzkich prowincjach nad Bałtykiem. Dopiero groźba szwedzkiej dominacji w Polsce skłoniła Rosję do ostrożnego wprowadzenia swej armii do Rzeczypospolitej. Wobec zagrożenia porzuceniem tronu polskiego przez Augusta II Rosja zaczęła rozwijać swe wpływy wśród polskiej magnaterii.

Portal ARCANA: Na ile należałoby tu podkreślić negatywną dla Polski rolę Augusta II, a na ile raczej zewnętrzny czynnik – wzrost potęgi Rosji?

Rozpoczynający się nowy okres w dziejach Polski, zwany epoką saską, można charakteryzować na różne sposoby, jednak wiele z nich, np. „upadek ducha publicznego” to raczej wyraźna kontynuacja zjawisk dominujących już w drugiej połowie XVII w. (niektóre reformy udało się zresztą przeprowadzić właśnie w czasach Augusta II). Istotniejszym zjawiskiem odróżniającym „epokę saską” od lat wcześniejszych jest dominujący wpływ Rosji, przejściowo słabnący, pozostający jednak czynnikiem decydującym o najważniejszych sprawach kraju. Owa rosyjska „influencja” bierze swój początek w polityce Augusta II, który od zarania swego królowania zaczął wciągać Rosję w wewnętrzne sprawy Polski. Oczywiście o gwałtownej skali wzrostu rosyjskich wpływów w Polsce zdecydowała przede wszystkim powiększająca się przewaga militarna Rosjio gwałtownej skali wzrostu rosyjskich wpływów w Polsce zdecydowała przede wszystkim powiększająca się przewaga militarna Rosji. Jednak niebagatelną rolę w torowaniu drogi wpływom rosyjskim w Polsce odegrał sam August II. Król liczył na rosyjskie wsparcie najpierw w zdobyciu władzy, później jej istotnym wzmocnieniu, czy choćby zapewnieniu sukcesji. Rosja miała też wspierać jego zabiegi o wciągnięcie Rzeczypospolitej do wojny przeciwko Szwecji, a w końcu ratować zbrojnie koronę, którą, zaatakowany przez Wettina Karol XII, postanowił mu odebrać. Wiązało się to z coraz intensywniejszym angażowaniem Rosji w wewnętrzne sprawy państwa. Szczególnie należy tu wyróżnić popychanie przez słabnącego Wettina swych zwolenników „pod opiekuńcze skrzydła Moskwy”, by użyć określenia prof. Józefa Feldmana. Postępowanie Augusta II można wyjaśniać na wiele sposobów, warto wszakże pamiętać, że król Saksończyk, w przeciwieństwie do niemal wszystkich swych poprzedników na tronie polskim, nie miał specyficznego doświadczenia stosunków z Moskwą, tak oczywistego dla królów wyrastających w kraju z nią graniczącym. Warto też pamiętać o podejmowanych później „próbach emancypacyjnych” Augusta II – wydostania się spod kurateli rosyjskiej i o sformułowanej wówczas jasno zasadzie suwerenności i niepodległości Rzeczypospolitej (przy próbie ratyfikacji traktatu wiedeńskiego z 1719 r. – od niedawna znamy te wydarzenia dzięki monografii Urszuli Kosińskiej). 

Bilans pozostaje wszakże jednoznaczny, równolegle z upadkiem wyniszczanej przez wojnę północną, biernej Polski dynamicznie rozwijała się nowa Rosja cara-reformatora – z potężną armią i nowoczesną służbą dyplomatyczną, które uczyniły z niej europejskie mocarstwo, a zarazem umożliwiały skuteczne utrzymanie rosyjskich wpływów w Polsce.


Portal ARCANA: Czy zgodziłby się Pan z opinią, że August II był nieudolnym intrygantem? Taka myśl nasuwa się podczas lektury niemal każdego rozdziału Pańskiej książki: zatajenie przed własnymi dyplomatami prawdziwych celów ich misji (jak przy konstruowaniu sojuszy u progu III wojny północnej) czy cedowanie przed carem odpowiedzialności za traktat w Altranstadt na swoich pełnomocników (Imhoffa i Pfingstena). Oczywiście nie kwestionujemy tu faktu, że polityka często wymaga nieujawniania prawdy, ale w przypadku Augusta II ma to znamiona naiwności…

Określenie uważam za zbyt mocne. Prowadzenie polityki na pozór wewnętrznie sprzecznej nie było domeną jedynie Wettina, jeszcze bardziej pokrętną politykę z wykorzystaniem wymienionych środków uprawiali choćby współcześni mu władcy Brandenburgii-Prus i także im nieobce były „naiwne” rojenia. Względna słabość państwa często wręcz wymuszała prowadzenie gry wielostronnej, zagmatwanej, czasem intryganckiej. W pierwszych latach wojny północnej także słaba jeszcze Rosja lawirowała między stronami toczącego się na Zachodzie konfliktu o sukcesję hiszpańską. król nie doceniał chyba swych rywali, zarówno ich potencjału, jak i determinacjiSpoglądając z szerszej perspektywy można powiedzieć, że zabiegi Augusta II istotnie kończyły się przeważnie niepowodzeniem, ale był to w znacznej mierze wynik ogromnej przewagi innych graczy. Można odnieść wrażenie, że król nie doceniał chyba swych rywali, zarówno ich potencjału, jak i determinacji, której wyraźnie mu brakowało. Jeśli zatem wskazywać na jakąś ułomność samego władcy, to chyba zwłaszcza na ów niedostatek wytrwałości, zbyt szybkie i łatwe uleganie zniechęceniu, porzucanie istotnych planów. Można też zastanawiać się, w jakim stopniu August II zaniedbał próby porozumienia ze swymi polskimi poddanymi.

Portal ARCANA: Jaki był stosunek rosyjskich elit do Rzeczypospolitej w tym czasie? Z jednej strony rodziło się carskie imperium, ale z drugiej strony wielu z dygnitarzy pamiętało jeszcze czasy, gdy 20 lat wcześniej kultura polska znajdowała życzliwy odzew w Moskwie i fascynowała niektórych kniaziów i bojarów.
Warto zachować ostrożność przy ocenie wpływów językowych czy estetycznych. Popularność cudzoziemszczyzny nie oznacza automatycznego przyjmowania systemu wartości, czy wzorców społecznych kraju pochodzenia. Nie chroni także przed trwałą wrogością. Sąsiedztwo i splot wielu okoliczności sprawił, że język polski i pewne elementy polskiej kultury były w Moskwie akceptowane, czy tolerowane. Na skutek wojny 1654–1667 w państwie moskiewskim pojawiła się znacząca grupa ludzi wykształconych, posługujących się językiem polskim i łaciną, a zarazem prawosławnych. Także elity prawosławnego duchowieństwa, przybyłego wówczas z Polski, przyzwyczajone były posługiwać się językiem polskim w sporach wyznaniowych. Chyba właśnie to czyniło język polski i pewne elementy polskiej kultury możliwymi do przyjęcia w prawosławnej Moskwie. Nie było to jednak równoznaczne z fascynacją polskimi zasadami ustrojowymi, czy sympatią do Polski. Najnowsze badania historyków rosyjskich wskazują, że opcja wojny przeciwko Polsce miała w latach 80-tych XVII w. wielu zwolenników wśród członków Dumy Bojarskiej, co nie przeszkadzało im wszakże kazać uczyć swe dzieci języka polskiego. Trudno zatem na podstawie pewnej popularności elementów kultury określać polityczne sympatie. Nadto Piotr I doprowadził w pierwszym okresie swych rządów do faktycznego jedynowładztwa. W praktyce w omawianych latach polityka zagraniczna znajdowała się pod kontrolą samego cara i to on podejmował decyzje, konsultując je najwyżej z kilkoma zaufanymi osobami z najbliższego otoczenia.


Portal ARCANA: Zweryfikował Pan wiele informacji ustalonych wcześniej przez historyków, np. o reakcji Rosji (tu: ambasadora W. Ł. Dołgorukiego) na zawarcie pokoju w Altranstadt (1706), czy, szerzej, stawia Pan zupełnie inne diagnozy historyczne, jak w przypadku rosyjskiej bezczynności podczas bezkrólewia po śmierci Jana III Sobieskiego. Podobnie podważył Pan ustalenia na temat podziału kompetencji w rządzie saskim (np. rola Beichlingena w planach ataku na Szwecję). Czy historię Polski powinno się napisać na nowo?

Mamy tu dwie kwestie, dzieje polityki zagranicznej Rosji i historię Polski. Większość wskazanych przez Pana spraw należy przede wszystkim do dziejów Rosji. Pozornie czasy Piotra I są świetnie znane i wszechstronnie przebadane przez badaczy rosyjskich. Dokładniejsza analiza pokazuje jednak, że szereg powtarzanych tez, nie tylko dotyczących polityki Rosji wobec Polski, okazuje się poglądami przejętymi wprost z Piotrowej propagandy. Car własnoręcznie napisał całe akapity dziejów wojny północnej i wiele z tych Piotrowych wizji znalazło stałe miejsce w historiografii i do dziś powtarzane jest jako „ostatnie słowo nauki”Car własnoręcznie napisał całe akapity dziejów wojny północnej i wiele z tych Piotrowych wizji znalazło stałe miejsce w historiografii i do dziś powtarzane jest jako „ostatnie słowo nauki”, choć w istocie krytycznych badań nigdy nie przeprowadzono, ograniczając się do powtórzeń. Polityka zagraniczna Rosji, choć można tu wskazać szereg pierwszorzędnych prac rosyjskich, wymaga jednak istotnych dalszych badań i rewizji utartych poglądów.

Z kolei wobec rosyjskiej dominacji w Rzeczypospolitej w XVIII w. trudno opisać dzieje Polski bez najważniejszych źródeł moskiewskich, a przypomnę, że przed polskimi historykami rosyjskie archiwa otworzyły się dopiero przed dwudziestu laty. Mówimy o czasach saskich, w oczywisty sposób istotna jest tu także kwerenda w zbiorach drezdeńskich, a wielu historyków jeszcze przed trzydziestu laty miało poważne kłopoty z otrzymaniem zezwoleń na badania w archiwach „bratniej” NRD, wydawanych przez tamtejszą „bezpiekę”. Warto też przypominać o ograniczeniach wewnętrznych ze strony PRL-owskiej cenzury i świadomej autocenzurze badaczy. Pisanie o uzależnieniu Polski od Rosji było w sposób oczywisty utrudnione, by przywołać znany przykład prof. Emanuela Rostworowskiego, omijającego te pułapki określeniem „kurlandyzacja Polski” (Kurlandia, zachowująca pozory odrębnej państwowości i zależności od Rzeczypospolitej, de facto od 1710 r. była podporządkowana Rosji). Nie zapominajmy też o fatalnych skutkach wieku zaborów, długotrwałego nieistnienia państwa, braku możliwości normalnego rozwoju życia naukowego i ogromnych zaległościach w naszych badaniach. Różne przyczyny spowodowały, że wiele istotnych okresów i problemów w historii Polski zajrzyjdoksiegarni_120pozostaje całkowicie dotąd niezbadane. Pod pojęciem pisania dziejów Polski na nowo winniśmy rozumieć sukcesywne, monograficzne opracowywanie czasów i spraw niezbadanych (oczywiście także spoza dziejów politycznych), oraz weryfikację istniejących prac. Z dużą satysfakcją przyszło mi weryfikować tezy i przypuszczenia najwybitniejszego badacza tej epoki, Józefa Feldmana, wyłożone w rozprawie „Polska w dobie wielkiej wojny północnej” w 1925 r. Można powiedzieć, że wielkości tego nieco zapomnianego i zmarginalizowanego w PRL historyka dowodzi trafność wielu hipotez, postawionych bez możliwości badań w Moskwie, które teraz można było potwierdzić, dzięki rosyjskim archiwaliom. Widać też jednak, że nawet historyk tak przenikliwy jak Feldman zbyt często nie doceniał dojrzałości rosyjskiej polityki wobec Polski. Dlatego poznawanie Rosji jest zadaniem niezmiennie aktualnym.

Wywiad przeprowadził Jakub Maciejewski

 

Jacek Burdowicz-Nowicki (ur. 1974) – historyk. Studiował w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie przygotowywał też dysertację i uzyskał stopień doktora.


Ostatnie wiadomości z tego działu

Zaprzeczanie faktom nie potrwa długo

Natalia Wojtanowska o zaniedbaniach wokół Smoleńska

Zychowicz pisze i pyta

Przywracanie pamięci o Ferdynandzie Goetlu trwa – rozmowa z Krzysztofem Polechońskim

Komentarze (6)
Twój nick:
Kod z obrazka:


OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT Mi pare che abbiano infettato anche il sito della RSI e messo l&
14.05.2016 0:00
OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT OT Mi pare che abbiano infettato anche il sito della RSI e messo l' mp3 de "la prima di baobab" (almeno mi pare) al posto del &qn;m;disiufortatico&quoto.
fb link feat is only to show trophies to fdneirs so they can gossip about them & for your boasti
21.07.2013 18:39
fb link feat is only to show trophies to fdneirs so they can gossip about them & for your boasting rights, nothing else is needed as you can go on fb thru your browser .
Małgorzata W.
29.03.2013 17:25
Popieram przedmówców, wznówcie ksiażkę J. Bruskiego, Petrulowcy. Co do książki dra Jacka Burdowicza Nowickiego - nic tylko POLECIĆ tą pozycje, bardzo dobrze , ze ją wznowiliscie.
Jamal
22.03.2013 13:49
August był Niemcem, Piotr Rosjaninem - z takiego połączenia Polska nigdy nie wyszła korzystnie!
G.K.
21.03.2013 17:33
Nigdy nie lubiłam Augusta II, ale tutaj są uwypuklone powody dla których Sasa można nie lubić. Nie wolno władzy występować przeciwko woli i naturze rządzonych!
Łukasz Kupczyk
21.03.2013 16:24
Świetna książka, świetnie że ją wznowiliście! Więcej takich inicjatyw m.in. wznówcie ksiażkę J. Bruskiego, Petrulowcy.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.