Światłowski: Węgry od środka [fragment]

8 kwietnia 2018 roku Viktor Orbán i jego partia Węgierska Unia Obywatelska (węg. Magyar Polgári Szövetség-Fidesz) po raz trzeci z rzędu zwyciężyli w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Jest to trzecie z rzędu zwycięstwo z wynikiem gwarantującym koalicji rządzącej większość konstytucyjną, a w sumie piąte w całej dotychczasowej karierze politycznej węgierskiego premiera.
23.10.2018 10:34

Składniki węgierskiej tożsamości narodowej

Sprawność organizacyjna i duża efektywność w zarządzaniu prawicą, osobista charyzma jej lidera oraz nie do końca czytelny system ustrojowy pozostawiający przestrzeń do wzmacniania władzy wykonawczej nie wyczerpują jednak zagadnienia sukcesu politycznego Fideszu i premiera Orbána. Najsilniejszy w historii Węgier demokratyczny mandat, jaki ta partia otrzymała w 2010 roku był dowodem głębszych społecznych oczekiwań nie tylko w zakresie oddłużania gospodarki, przywracania równowagi w mediach czy poprawy jakości funkcjonowania administracji publicznej.

Jedną z bezpośrednich przyczyn porażki lewicy w 2010 roku były wydarzenia z roku 2006, kiedy to ujawniono taśmy z nagraniami wewnątrz rządowego przemówienia premiera Gyurcsány’ego, w którym ten przyznawał się m.in. do fałszowania wskaźników węgierskiej gospodarki. Jedną z bezpośrednich przyczyn porażki lewicy w 2010 roku były wydarzenia z roku 2006, kiedy to ujawniono taśmy z nagraniami wewnątrz rządowego przemówienia premiera Gyurcsány’ego, w którym ten przyznawał się m.in. do fałszowania wskaźników węgierskiej gospodarki W 50. rocznicę węgierskiej rewolucji z 1956 roku siły policyjne brutalnie spacyfikowały wielotysięczne demonstracje opozycji. Te dwa fakty w połączeniu z kryzysem gospodarczym, który dotknął Węgry po 2007 roku pozbawiły lewicę szans na zwycięstwo i kolejną reelekcję. Na arenie pojawił się nowy, narodowo-radykalny ruch Jobbik. Okoliczności te mocno przebudowały węgierską scenę polityczną — między skrajnościami rodziło się miejsce, które później Viktor Orbán nazwie „centralnym polem siły”[1]. Oznacza ono zarezerwowanie szerokiej przestrzeni dla dominującej partii, która w logice demokracji większościowej zdoła rządzić przez następne 15-20 lat jako środowisko mające dostęp do wszystkich współczesnych instrumentów władzy.

zajrzyjdoksiegarni_120Orbán działał wówczas w poczuciu absolutnej wyjątkowości sytuacji, w której znalazły się Węgry. Był przekonany, że dokonała się „rewolucja przy urnach”. Dzięki większości konstytucyjnej „przebudowa i odnowa” Węgier mogła i musiała zostać wprowadzona w życie. Wobec kompromitacji socjalistów Orbán interpretował swoje zwycięstwo w kategoriach plebiscytu, w którym dokonano wyboru przywódcy całego narodu pragnącego zasadniczych zmian ekonomicznych i politycznych. Lider Fideszu przechodził wówczas z fazy integracji prawicowej opozycji, kooptacji niezbędnych do rządzenia środowisk i konsolidacji poparcia możliwie szerokiej rzeszy przeciwników rządu do fazy przywództwa nad małym państwem Europy o długiej i często skomplikowanej historii. W swojej polityce zaczął coraz wyraźniej korespondować z najważniejszymi składnikami tożsamości narodowej Węgrów. Poniżej znajduje się opis czterech kluczowych elementów tożsamości Węgrów, która w znaczącym stopniu wpływa na działania Fideszu.

 

Węgry wyspowe

Węgrzy osadzeni od końca IX wieku w Kotlinie Panońskiej są etnicznym i językowym fenomenem. Ten ugrofiński naród po latach wędrówek znalazł się w Europie Środkowej jako wyjątek w morzu Słowiańszczyzny. Przybył z azjatyckiego stepu, by osiedlić się w stepowym krajobrazie Wielkiej i Małej Niziny Węgierskiej. Niezależnie od przyjmowanej przez część Węgrów za prawdziwą legendy o azjatyckim pochodzeniu Madziarów (mieli być potomkami Hunów i wodza Attyli), wpływy turecko-tatarskie są faktycznie obecne od początku ich dziejów. Węgrzy rzecz jasna mieszali się także ze Słowianami, a specyficzną część narodu stanowią do dziś siedmiogrodzcy Seklerzy. Tym ciekawszy jest fakt, że pomimo niesprzyjających okoliczności Węgrom udało się zachować świadomość swojej odrębności, instynkt polityczny, energię, wolę walki oraz m.in. dzięki sprawności militarnej stworzyć własne państwo. Jak pisał Marian Zdziechowski „w przeciwieństwie do Słowian, Węgier polegać mógł tylko na sobie — i daleko ściślej, niż do Czech, do nich można było stosować słowa o wyspie, w którą uderzają zewsząd fale obcych, potężnych, a wrogich żywiołów”[2].

Jak pisał Marian Zdziechowski „w przeciwieństwie do Słowian, Węgier polegać mógł tylko na sobie — i daleko ściślej, niż do Czech, do nich można było stosować słowa o wyspie, w którą uderzają zewsząd fale obcych, potężnych, a wrogich żywiołów”

Ta wyspowość węgierskiej sytuacji etnicznej w Europie była dla Madziarów bodźcem do wyjątkowej determinacji w walce o przetrwanie. Ale także przez wieki wykształcała cnoty wytrwałości, cierpliwości i ofiarności narodu, któremu towarzyszyło poczucie własnej wyjątkowości i dumy. Etniczna „samotność” Madziarów sformatowała też ich geopolityczne i geostrategiczne myślenie o własnym miejscu w Europie. W ich postrzeganiu najbliższego otoczenia największe znaczenie ma matryca trójkątnej geopolityki. Węgry czują się bowiem wciśnięte między trzy imperia — Niemcy, Rosję i Turcję. Stąd bierze się dla nich konieczność zręcznego balansowania między Zachodem, Południem i Wschodem. Tylko ono może zapewnić jedność geograficzną terytorium węgierskiego, na którym przez wieki znajdowały się mniejszości słowiańskie, stanowiące zagrożenie dla integralności Królestwa Węgier.

Od klęski pod Mohaczem w 1526 roku i podziału Węgier na trzy części największym zagrożeniem dla ich przetrwania pozostawały Turcja i Cesarstwo Austriackie. Zatem to w polityce zachodniej i południowej Węgrzy poszukiwali możliwości odzyskania wolności po jej utracie w walkach z sułtanatem i Habsburgami. Głównie na tych kierunkach — zachodnim i południowym – rozwijali swoją aktywność polityczną i militarną. Przez kilkaset lat podzieleni na część habsburską, turecką i Księstwo Siedmiogrodzkie, to ostatnie uczynili Węgrzy depozytariuszem swojej kultury i punktem wyjścia do walk o zjednoczenie całości ziem Korony Świętego Stefana. Dopiero wraz z upadkiem węgierskich powstań i wypieraniem wojsk tureckich z półwyspu bałkańskiego środek ciężkości polityki węgierskiej przesunął się w stronę monarchii habsburskiej.

 

Węgry przecenione

W ślad za węgierską dumą szło niekiedy poczucie wyższości i pogarda okazywana pozbawionym tradycji państwowych narodom, które znalazły się w obrębie Królestwa Węgier. Węgrzy nie znaleźli skutecznego sposobu na ich asymilację, a w późniejszym czasie nie wypracowali efektywnej formuły zgodnej koegzystencji różnych części swojego Królestwa.

Potęga państwa, którą Węgrzy budowali od czasów św. Stefana apogeum osiągnęła w czasach Jánosa Hunyady’ego i Macieja Korwina (wiek XV). Ten ostatni chciał pod swoim berłem siłą zjednoczyć całą Europę Środkową. Ta przeszłość dawała Węgrom zasoby kulturowe (m.in. lepiej wykształcone elity, silniejszą kulturę) służące w przyszłości do madziaryzacji niewęgierskich mniejszości narodowych — m.in. Słowaków, Chorwatów, Rumunów czy Serbów.

>#Od XVI do XIX wieku Węgrzy wzniecali powstania, walki zbrojne i irredenty. W XIX wieku stali się narodem romantycznym, w którym znaczenie poetów i pisarzy urastało do rangi przywódców narodowych (Sándor Petöfi, Mór Jókai)[3]. Jednak równolegle do tych wydarzeń i związanego z nimi dziedzictwa niematerialnego, Madziarzy zdołali na przestrzeni wieków wytworzyć i podtrzymać tradycję konstytucyjną.Wzmocniła w nich ona nie tylko przywiązanie do własnej ojczyzny i jej dorobku, ale także wykształciła szczególne poczucie legalizmu i lojalności. Węgierski magnat czy szlachcic nauczony był szanować tradycję konstytucyjną dawnych Węgier. Był przywiązany do doktryny o koronie św. Stefana, jako najważniejszego symbolu monarchy i wolności politycznej przedstawicieli narodu. Węgrzy, powołując się na bullę króla Andrzeja II z 1222 roku i stworzony z późniejszych praw porządek konstytucyjny, podkreślali nienaruszalną ciągłość swojego prawa. Konserwatyzm i arystokratyzm węgierskiej szlachty przerodziły się z czasem w pewien rodzaj lojalizmu i przywiązania do wiedeńskiego tronu zauważalne wśród znaczącej jej części. Postawy takie pogłębiać będzie jeszcze ugoda z 1867 roku o powołaniu dualistycznej monarchii austro-węgierskiej. Na drugim skraju politycznych postaw znajduje się natomiast narodowy liberalizm radykałów, którzy pragnęli Austrię przeobrazić w państwo konstytucyjne dające szansę na prawowite odzyskanie przez Węgry niepodległości. Ich liberalizm rodzi walkę zbrojną o wyzwolenie Węgier spod absolutyzmu monarchicznego.

Wśród dziewiętnastowiecznych węgierskich mężów stanu było wielu realistów, reformatorów, pragmatyków i pozytywistów. Właściwie większość polityków tworzących rząd hrabiego Batthyányego, na który przystali Austriacy w marcu 1848 roku, to zwolennicy dyplomatycznych środków działania i pracy organicznej — Ferenc Deák, Miklós Wesselényi, József Eötvös, István Széchenyi. Jednak wówczas, w chwili ogólnoeuropejskiej gorączki rewolucyjnej 1848 roku, naród wybrał na swojego przywódcę radykalnego Lajosa Kossutha. Był on zwolennikiem zbrojnej konfrontacji z cesarstwem. Stanął na czele powstania węgierskiego, a potem także krótkotrwale został prezydentem i regentem niepodległych Węgier.

Dwie postaci — Széchenyi i Kossuth — symbolizują na Węgrzech to twórcze napięcie świata materialnego i duchowego, reformy i walki, pragmatyzmu i rewolucjonizmu. Dwoistość świata węgierskich ideałów jest obecna na Węgrzech do dziś. Kossuth i Széchenyi to mężowie stanu, do których życiorysów i ideałów Viktor Orbán nawiązuje bardzo często — w wypowiedziach, tekstach, uzasadnianiu działań politycznych (Kossuth) lub gospodarczych rządu (Széchenyi). Kiedy chce przypomnieć Węgrom ich heroizm i niezłomność przywołuje Kossutha. Kiedy natomiast pragnie skupić się na dobrobycie i poprawie bytu materialnego rodaków nawiązuje do Széchenyi’ego. Robi to pomimo ówczesnej porażki obu programów — zdławionego przy pomocy carskiej Rosji powstania w 1849 roku i kilkudziesięciu lat represji utrudniających możliwość poprawy sytuacji materialnej i narodowej Węgrów. Te kody kulturowe są jednak dla Węgrów niezwykle silne i do pewnego stopnia aktualne.

Kilkumiesięczne rządy Węgrów w 1848 roku przyniosły pewną liberalizację społeczno-polityczną i pozwoliły na ponowne zjednoczenie Siedmiogrodu z resztą kraju. Liberalizacja oznaczała m.in. poszerzenie praw wyborczych, uwłaszczenie chłopów i równość wobec prawa. Węgrzy pozostawali jednak nieprzejednani względem narodowościowych postulatów Słowaków, Rumunów, Serbów i Chorwatów. Węgrzy pozostawali jednak nieprzejednani względem narodowościowych postulatów Słowaków, Rumunów, Serbów i Chorwatów Nieustępliwość polityków węgierskich nawet wobec umiarkowanych aspiracji narodowościowych zemściła się, kiedy do walki z nimi po stronie cesarskiej dołączały oddziały słowackie, rumuńskie, serbskie i chorwackie. Węgierska arystokracja nie wyobrażała sobie uszczuplania jedności natio Hungaricai odmawiała innym prawa do narodowego istnienia. Odrzucano pomysły federalistycznych Węgier, a kiedy w końcu podjęto się pewnych zmian administracyjnych i językowych na rzecz narodowości zamieszkujących kraje korony św. Stefana było już za późno. Węgry stanęły w obliczu klęski spowodowanej interwencją cara Mikołaja I i połączeniem wojsk austriacko-rosyjskich.

Neo-absolutyzm austriacki z biegiem lat znacznie ewoluował. Od 1860 roku obie strony – węgierska i austriacka – coraz bardziej skłaniały się do ugody. Na emigracji Kossuth propagował ideę Konfederacji Naddunajskiej. W kraju Ferenc Deák, dotąd będący zwolennikiem biernego oporu, przedstawił projekt ugody między cesarzem i węgierskim parlamentem. Austria po porażce z Prusami pod Sadową w 1866 roku, odstępując kolejne cenne terytoria na północy Włoch, znalazła się w trudnej sytuacji geopolitycznej. W ten sposób w czerwcu 1867 roku doszło do słynnej ugody, która powołała do istnienia Austro-Węgry. Cesarz Franciszek Józef został królem przywróconego w ramach dualistycznej monarchii Królestwa Węgier. Węgrzy otrzymali swój rząd oraz szeroki zakres spraw publicznych, tzw. spraw wspólnych, na które mogli wywierać wpływ w ramach imperium. Nie udało im się jednak zrealizować marzenia o narodowej armii, ani prowadzić własnej dyplomacji. Prawdziwymi atrybutami ich dawnej narodowej suwerenności wciąż były więc tradycje państwowe i konstytucyjne.

Druga połowa XIX wieku to dla Węgier jednocześnie czas szybkiego rozwoju gospodarczego, infrastrukturalnego i kulturalnego. Skalę tego postępu dobrze oddaje dynamiczny rozwój połączonego Budapesztu stającego się ważnym europejskim miastem. Węgry zaczynają odczuwać swoją przynależność do świata imperialnego. Jednocześnie nie następuje żaden przełom w węgierskim myśleniu o statusie i przywilejach mniejszości narodowych. Politycy węgierscy kierują się wąsko pojmowanym egoizmem narodowym, który wzbrania ich przed kompromisowym podejściem do mniejszości imperium austro-węgierskiego. Węgrzy w pewnym sensie w wiek XX wkraczają z wypaczonym przekonaniem o swojej sile i międzynarodowym znaczeniu. Nie rozwiązują zasadniczej wewnętrznej sprzeczności austro-węgierskiego imperium — funkcjonowania wielu narodowości pod jednym berłem. Węgierskie wyobrażenie o własnej dominacji i kontroli nad terytoriami Chorwacji, Slawonii, Wojwodiny i Siedmiogrodu jest złudzeniem.

Węgrzy w pewnym sensie w wiek XX wkraczają z wypaczonym przekonaniem o swojej sile i międzynarodowym znaczeniu. Nie rozwiązują zasadniczej wewnętrznej sprzeczności austro-węgierskiego imperium — funkcjonowania wielu narodowości pod jednym berłem. Węgierskie wyobrażenie o własnej dominacji i kontroli nad terytoriami Chorwacji, Slawonii, Wojwodiny i Siedmiogrodu jest złudzeniem

 

Węgry rozczłonkowane

Absolutnie wyjątkowe miejsce w węgierskiej pamięci historycznej zajmuje traktat z Trianon oraz data jego podpisania — 4 czerwca 1920 roku. Formalnie to data, która kończy dla Węgier okres ciężkich walk zbrojnych po stronie państw centralnych w I wojnie światowej, późniejszych zmagań z bolszewicką rewolucją Beli Kuna, okupacją wojsk rumuńskich i wewnętrznym chaosem opanowanym dopiero przez wojska admirała Miklósa Horthy’ego. Jednak słowo Trianon to dla Węgrów synonim najczarniejszej tragedii, traumy i niesprawiedliwości dziejowej. Zgodnie z postanowieniami tego traktatu Węgry zostały bowiem pozbawione 2/3 dotychczasowego terytorium (zmniejszenie z 282 tysięcy do 93 tysięcy km²) i około 57% dotychczasowej liczby ludności (z 18,2 mln mieszkańców pozostało zaledwie 7,9 mln)[4]. Węgrom odebrano ważne krainy historyczne, w których przez wieki decydowały się losy narodu – Siedmiogród, Górne Węgry, Ruś Zakarpacką, Wojwodinę. Skurczone terytorium węgierskie nie obejmowało najlepszych ziem uprawnych, zasobnych lasów, a przede wszystkim licznych kopalni oraz złóż ropy i gazu. Obce mocarstwa zadecydowały o geograficznej, gospodarczej, społecznej i politycznej degradacji narodu, któremu narzucono status małego państwa pozbawionego dotychczasowej jedności geograficznej.

Wpychało to Węgrów na ścieżkę polityki rewizjonistycznej. Polityka zagraniczna skupiała się odtąd wokół zadania odzyskania utraconych terytoriów. Najwięksi beneficjenci upadku Węgier — Rumunia, Czechosłowacja i Jugosławia — stali się śmiertelnym zagrożeniem dla dalszego istnienia i rozwoju Węgier. Węgrzy zostali pozbawieni tego przywileju, jakim była długa tradycja budowania ich państwowości w basenie karpackim. Z podmiotu, dla którego terytoria od Adriatyku po Karpaty stanowiły naturalne środowisko aktywności politycznej i ekonomicznej, stali się małym narodem z liczną (3,2 mln) rzeszą rodaków mieszkających poza ojczyzną. O ile dotąd najbardziej wpływowymi uczuciami narodowymi Węgrów były samotność i duma, to po 1920 roku dołączy do nich także fatalizm, melancholia i tęsknota za „Wielkimi Węgrami”.

O ile dotąd najbardziej wpływowymi uczuciami narodowymi Węgrów były samotność i duma, to po 1920 roku dołączy do nich także fatalizm, melancholia i tęsknota za „Wielkimi Węgrami”

Trauma z Trianon to ten składnik węgierskiej tożsamości narodowej, który Viktor Orbán chciałby przezwyciężyć najchętniej. Temat ten także współcześnie jest stale obecny w węgierskiej przestrzeni publicznej. Premier niedawno zadeklarował, że Węgry są w najlepszej sytuacji społeczno-gospodarczej od 1920 roku. Wielokrotnie, także przy okazji obchodów millenium państwowości Węgier, odnosił się do pragnienia przezwyciężenia najtrudniejszej historii: „granice Węgier są ograniczone zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Jeśli tęsknimy za przestrzenią, to musimy budować kraj w górę, ku niebu. Dotychczas nasz charakter kształtowała historia. Teraz nasz charakter będzie kształtował historię. Będziemy na nowo mieć własną historię. Przyszłość się rozpoczęła”[5].

Pamięć o Trianon była też istotnym elementem postawy antykomunistycznej. W czasach reżimu Rákosiego, a potem Kádára temat trianońskiej traumy był pomijany milczeniem i wypierany ze świadomości społecznej. Dopiero około 2001 roku stał się ważnym elementem debaty publicznej, przede wszystkim w kontekście polityki narodowościowej pierwszego rządu Orbána adresowanej do rodaków mieszkających w krajach ościennych (tzw. Karta Węgra). W czasach reżimu Rákosiego, a potem Kádára temat trianońskiej traumy był pomijany milczeniem i wypierany ze świadomości społecznej. Dopiero około 2001 roku stał się ważnym elementem debaty publicznej, przede wszystkim w kontekście polityki narodowościowej pierwszego rządu Orbána adresowanej do rodaków mieszkających w krajach ościennych (tzw. Karta Węgra) Polityka narodowościowa była zresztą jednym z aspektów najsilniej dzielących węgierską prawicę i lewicę. W latach 2002-2010 lewicowe rządy negowały potrzebę tworzenia specjalnych programów wobec węgierskich mniejszości w krajach ościennych.

 

Węgry odpolitycznione

Równie trudnym dziedzictwem dla odrodzonych po 1990 roku Węgier stały się rządy Janosa Kádára. Sentyment, którym cieszy się ta epoka wśród Węgrów wynika z modernizacji gospodarczej, której doświadczyła wówczas znacząca część społeczeństwa. Po krwawym stłumieniu Węgierskiej Rewolucji 1956 roku, od końca lat 60. reżim Kádára częściowo zliberalizował węgierską gospodarkę, dbał o wzrost płac, obniżanie podatków i dostępność podstawowych usług edukacyjno-socjalnych dla całego społeczeństwa. Kádár przyjął regułę „kto nie przeciw nam, ten z nami”. Swoją politykę finansował zaciąganymi na Zachodzie kredytami. Szeroka akceptacja Węgrów dla jego rządów wynikała z relatywnego dobrobytu i odczuwalnych zmian materialnych w życiu osobistym przeciętnego Madziara. Pojawiło się zjawisko podwójnej gospodarki. Węgrzy w rzeczywistości pracowali na dwa etaty — jeden gwarantowany przez państwo, drugi tworzony przez inicjatywę prywatną, na której rozwijanie władze do pewnego stopnia przyzwalały. Nieortodoksyjnej polityce ekonomicznej i kulturalnej komunistów towarzyszyło także stworzenie poczucia większej niezależności w polityce zagranicznej. Choć przez wiele lat pomijano temat węgierskich mniejszości w krajach sąsiednich, m.in. brutalna polityka Rumunii względem Węgrów wymusiła częściową zmianę także w tym względzie.

Węgierski naród został odpolityczniony. Skoncentrowanie uwagi na budowaniu własnej gospodarki pochłonęło Węgrów bez reszty. Nie rozwinęli oni silnych środowisk opozycji demokratycznej, w latach 80. znaleźli się w kryzysie demograficznym oraz zadłużeniowym, a Kościół nigdy nie stał się tak silną ostoją wolności jak w Polsce. Węgierski naród został odpolityczniony. Skoncentrowanie uwagi na budowaniu własnej gospodarki pochłonęło Węgrów bez reszty. Nie rozwinęli oni silnych środowisk opozycji demokratycznej, w latach 80. znaleźli się w kryzysie demograficznym oraz zadłużeniowym, a Kościół nigdy nie stał się tak silną ostoją wolności jak w PolsceBierność i apatia stały się odpowiedzią Węgrów w kontekście politycznych wyzwań „gulaszowego komunizmu”. Węgrzy przebudzili się dopiero pod koniec lat 80.

 

Korespondencja ze składnikami tożsamości narodowej

Polityka wewnętrzna, zagraniczna, gospodarcza i historyczna stały się polami korespondencji rządowych programów z wyżej wymienionymi składnikami węgierskiej tożsamości narodowej. Samotność, duma, fatalizm i apatia, jako cztery zasadnicze uczucia narodowe Węgrów wywierają bowiem wpływ na postawy społeczne dużej części narodu, kształtując jego aksjologiczne oblicze. Świadomy tego Viktor Orbán stara się w swojej polityce nieustannie korespondować z tym katalogiem postaw, idei i wartości, które kryją się pod pojęciami Węgier wyspowych, przecenionych, rozczłonkowanych i odpolitycznionych.

W polityce zagranicznej i narodowościowej Orbán najchętniej odnosi się do trzech pierwszych składników, często za metodę ich eksploatacji przyjmując konfrontację. Tak było szczególnie podczas konfrontacyjnego stylu prowadzenia polityki w relacjach z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Orbán skupił się na obronie suwerenności i prawa Węgier do niezależności w kształtowaniu własnej polityki gospodarczej i zagranicznej. Węgrzy przez długi czas mogli mieć poczucie osamotnienia w konflikcie rządu z Komisją Europejską i instytucjami finansowymi. Tym bardziej, że ataki na premiera Węgier podczas posiedzeń w Parlamencie Europejskim miały charakter przede wszystkim światopoglądowy, często oparty na uogólnieniach dotyczących natury Węgier i innych krajów postkomunistycznych. Z drugiej strony rząd zadbał o to, aby Węgrzy nie mieli poczucia utraty aktywnego udziału w tego rodzaju debatach. Organizował marsze poparcia i narodowe konsultacje, w których obywatele mogli wypełniać ankiety dotyczące aktualnej polityki rządu. Fidesz, wykorzystując infrastrukturę medialną i obywatelską mógł skutecznie animować prorządowe postawy. Szerokie instrumentarium umożliwiało grę na uczuciach samotności, dumy, uporu i wytrwałości w konflikcie z UE. Dlatego Fidesz wyszedł zwycięsko z tej konfrontacji.

Dzięki tzw. nieortodoksyjnej polityce gospodarczej polegającej m.in. na nacjonalizacji systemu prywatnych ubezpieczeń emerytalnych, nałożeniu specjalnych podatków na banki i wielkie korporacje międzynarodowe oraz wprowadzeniu podatku liniowego rząd obniżył poziom zadłużenia publicznego. Tym samym częściowo przezwyciężył negatywne dziedzictwo rządów Kádára i jego postkomunistycznych kontynuatorów w zakresie zadłużania państwa. Węgry spłaciły kredyt zaciągnięty w poprzednich latach w MFW oraz mogły zakończyć współpracę z tą instytucją. Ważnym aspektem w relacjach z UE było zakończenie procedury nadmiernego deficytu wobec Węgier. Po pierwszej kadencji cechującej się wysokim stopniem napięcia w kontaktach Budapesztu z Brukselą, Orbán zdołał ustabilizować wszystkie wskaźniki makroekonomiczne, a te najbardziej odczuwalne społecznie (bezrobocie, ceny rachunków, inflacja, stopa zatrudnienia) nawet poprawić. Obniżyło to temperaturę sporu z KE, a z czasem przywróciło Węgrom zaufanie międzynarodowych agencji ratingowych.

Interes narodowy stał się bodźcem do budowania pogłębionych więzi z Rosją i Chinami. Orbán za najważniejszą uznał „ekonomizację” polityki zagranicznej, która przyniosła tzw. „otwarcie na Wschód” mające doprowadzić do zwiększenia wzajemnych inwestycji gospodarczych między Węgrami i krajami Wschodu. Choć nie przyniosło to spodziewanych rezultatów ekonomicznych (wzrost wzajemnych obrotów handlowych był stosunkowo niewielki), rząd Fideszu zaczął wykorzystywać inne narzędzia do promocji swoich własnych interesów i podnoszenia znaczenia Węgier na arenie międzynarodowej. Tak jest m.in. w przypadku Grupy Wyszehradzkiej. Orbán umiejętnie wykorzystywał węgierskie przewodnictwo w V4 do narzucania pozostałym partnerom agendy węgierskiej. Dzięki temu mógł liczyć m.in. na spotkania w formacie V4+ z partnerami o dużo większej skali oddziaływania w polityce międzynarodowej niż Węgry — Izraelem i Egiptem.

Szczególnej wartości nabrały zabiegi Orbána na rzecz przyciągnięcia kapitału chińskiego. Poprzez format 16+1, a potem także V4 Orbán starał się uczynić z Węgier bramę dla chińskich inwestycji w Europie. Rzeczywistym adresatem idei Wyszehradzkiego Banku Rozwoju były nie kraje V4, ale Chiny i ich kapitał finansowy.

Węgierski naród został odpolityczniony. Skoncentrowanie uwagi na budowaniu własnej gospodarki pochłonęło Węgrów bez reszty. Nie rozwinęli oni silnych środowisk opozycji demokratycznej, w latach 80. znaleźli się w kryzysie demograficznym oraz zadłużeniowym, a Kościół nigdy nie stał się tak silną ostoją wolności jak w Polsce Dla Orbána naczelne kryterium celowości budowania sojuszu to bowiem przede wszystkim jego rzeczywista efektywność i prawdopodobieństwo relatywnie szybkiej realizacji wspólnych projektów. Dlatego premier Węgier wybiera państwa o wątpliwej reputacji pod względem standardów demokratycznych, ale zdolne do natychmiastowej realizacji dużych inwestycji. Nie obawia się utraty popularności z tego tytułu. Upatruje wręcz szansy na obsadzenie Węgier w roli państwa, które wyróżnia się pragmatyzmem i zdrowym rozsądkiem oraz jest dostrzegane przez największe światowe podmioty. Orbán, jeśli tylko ma ku temu odpowiednie narzędzie, lubi przeceniać znaczenie Węgier.

Obok świadomego przeceniania międzynarodowej pozycji Węgier istotnym czynnikiem jest też pragmatyzm. Wybierając konfrontacyjną ścieżkę relacji z UE, Viktor Orbán nigdy nie posuwał się za daleko w konflikcie z Niemcami. Swoją pozycję zabezpieczał bliskimi związkami z politykami koalicyjnej CSU, regularnymi wizytami w Bawarii, pogłębianiem inwestycji niemieckich w sektor motoryzacyjny na Węgrzech oraz utrzymywaniem członkostwa Fideszu w Europejskiej Partii Ludowej (EPP). Pragmatyzm, kalkulacja i przemyślenie ewentualnych następstw podejmowanych działań są składnikami każdej międzynarodowej aktywności rządu Orbána. Nic nie dzieje się w nich przypadkowo bądź pod wpływem emocji lub historycznego resentymentu. Orbán zawsze zostawia sobie także komfortową przestrzeń asekuracji. W tle każdej konfrontacji jest bowiem cichy sojusznik (jeden z banków, grupa mniejszych państw, środowisko biznesowe), który może być podporą w chwili zagrożenia bądź porażki.

Tego rodzaju podejście wynika z lekcji, którą węgierski premier wyciągnął z historii swojego narodu. Orbán zawsze unikał idealizmu i pełnej jednoznaczności w polityce zagranicznej. Retorykę o treści patriotycznej i symbolicznej ograniczał do kwestii obrony Węgier bądź przypominania o istnieniu węgierskich mniejszości narodowych. W narracji kierowanej do wewnątrz kluczowe jest dla niego uczucie dumy, siły, patriotyzmu, podkreślanie chrześcijańskich tradycji i korzeni węgierskiej państwowości oraz tęsknoty za narodową jednością Węgrów w basenie karpackim. Natomiast w polityce adresowanej wobec zewnętrznych partnerów ważne są interesy gospodarcze Budapesztu, szanse rzeczywistej i szybkiej realizacji projektów, racjonalność ekonomiczna i wysoka przewidywalność sukcesu.

W polityce energetycznej, równie nieortodoksyjnej co gospodarcza, po nieudanych dla UE próbach budowy gazociągów dywersyfikujących źródła i trasy przesyłu energii, rząd Fideszu zdecydował się na politykę samodzielnego zbliżenia z Rosją. Zawarcie gigantycznego porozumienia w sprawie rosyjskiego kredytu na rozbudowę elektrowni jądrowej w Paks sprowadziło na rząd Orbána krytykę m.in. UE i części krajów Europy Środkowej. Orbán, co charakterystyczne dla niego, przeprowadził tę transakcję w warunkach tajemniczego porozumienia stron i politycznego zbliżenia z Moskwą. Wykorzystał moment częściowego bojkotu i sankcji Zachodu wobec Rosji po aneksji Krymu przez Kreml. W ten sposób mógł uzyskać uwagę i przychylność Moskwy dla tej transakcji. Świadomy trudności jakie działania rządu w Budapeszcie będą generować w Brukseli szef węgierskiego rządu wynajął odpowiednich lobbystów, którzy wykorzystując swoje wpływy w Komisji Europejskiej pomogli Węgrom w pomyślnym rozwiązaniu tej kwestii.

Porozumienia z Gazpromem pomagały też Orbánowi w polityce wewnętrznej. W kampanii wyborczej 2014 roku jednym z najważniejszych tematów dyskusji były zobowiązania rządu w kwestii obniżki cen rachunków za energię gazową, elektryczną, wodę i innego tego typu usługi. Rząd Fideszu zapewniał, że będzie stał na straży odpowiednich porozumień międzynarodowych i krajowych, które zapewnią niską cenę energii dla węgierskich konsumentów — przede wszystkim węgierskiej klasy średniej. To ważny cel, który rządowi udało się osiągnąć.

Węgierskie postrzeganie Rosji, w pewnym stopniu także historycznie zdeterminowane przez niechlubną rolę Moskwy w zdławieniu węgierskiego powstania w 1849 roku i węgierskiej rewolucji w 1956 roku oraz sowieckiej okupacji kraju po 1944 roku, nigdy nie niosło w sobie tak fundamentalnych kulturowo treści jak w Polsce. Dla Polski polityka wschodnia przez lata stanowiła jeden z najważniejszych punktów odniesienia. Rola Rosji została w niej określona jednoznacznie negatywnie, a swego rodzaju prometeizm względem krajów znajdujących się między Polską i Rosją wynikał nie tylko z geopolityki, ale miał swoje korzenie także w literaturze romantycznej i dziedzictwie I Rzeczypospolitej. Węgry nigdy nie miały swojego odpowiednika polskiej polityki wschodniej. Miały politykę karpacką, naddunajską, zachodnią, południową. Swoją rolę definiują za pomocą geopolitycznego trójkąta między Niemcami, Rosją a Turcją, ale jest to trójkąt, którego podstawą są wąsko określone interesy Węgrów i nikogo innego.

Innym ciekawym przejawem tej ważnej różnicy między Polską i Węgrami jest także to, że w swojej poezji i literaturze romantycznej Węgrzy nigdy nie sięgali po mesjanizm. Podobnie jak Polacy nawiązujący do idei przedmurza chrześcijańskiego, Węgrzy nie chcieli schodzić z twardego gruntu realizmu politycznego. Nie mieli ambicji wykraczających poza basen karpacki czyli tę geograficzną jedność trójkątnej geopolityki określającej racjonalne granice istnienia i misji narodu węgierskiego.

Wspomniana cecha węgierskości, a mianowicie szacunek dla własnej tradycji połączony z przywiązaniem do ciągłości węgierskiego porządku konstytucyjnego są ciekawym tłem przyjęcia przez Węgry nowej konstytucji w 2012 roku. W wymiarze symbolicznym Viktor Orbán odnowił nić łączności prawno-ustrojowej z czasami sprzed 1949 roku, kiedy to Węgrom została narzucona konstytucja stalinowska. Zmienił oficjalną nazwę państwa z Republiki Węgierskiej na Węgry, wprowadził też pełną konserwatywnych i narodowych wartości inwokację nazwaną „Narodowym Wyznaniem Wiary”. Konstytucja z 2012 roku nie przynosi jednak zmian rewolucyjnych. Jej wyraźnym celem jest natomiast koncentracja zdobytej władzy wokół środowiska premiera, konsolidacja istniejącej przewagi instytucjonalnej prawicy, kooptacja do systemu władzy kolejnych instytucji podległych personalnej polityce Fideszu i konfrontacja ze światopoglądem oraz systemem polityk publicznych międzynarodowych instytucji finansowych.

Konstytucja z 2012 roku nie przynosi jednak zmian rewolucyjnych. Jej wyraźnym celem jest natomiast koncentracja zdobytej władzy wokół środowiska premiera, konsolidacja istniejącej przewagi instytucjonalnej prawicy, kooptacja do systemu władzy kolejnych instytucji podległych personalnej polityce Fideszu i konfrontacja ze światopoglądem oraz systemem polityk publicznych międzynarodowych instytucji finansowych

Około 80% przepisów w nowej konstytucji nie uległo bowiem zmianie[6]. Oprócz wspomnianych przewartościowań aksjologicznych najważniejszą płaszczyznę reform stanowi zagwarantowanie prawa do podwójnego obywatelstwa (i związanego z tym prawa do głosowania w węgierskich wyborach, co było ważnym aspektem tej decyzji) etnicznym Węgrom mieszkającym poza granicami ojczyzny, konstytucyjne umocowanie „nieortodoksyjnej” polityki gospodarczej rządu, redukcja liczby parlamentarzystów i samorządowców, wprowadzenie schematu publicznie finansowanych robót, a przede wszystkim wydłużenie ich kadencji i poszerzenie grona osób zasiadających w najważniejszych instytucjach państwowych — Trybunale Konstytucyjnym, Radzie Walutowej, Sądzie Najwyższym, Izbie Obrachunkowej czy Krajowym Urzędzie Sądownictwa. Ten ostatni mechanizm pozwolił Fideszowi na kadrową rewolucję w niemal wszystkich ważniejszych urzędach państwowych. Jednak nie była to rewolucja instytucjonalna. Orbán pozostawił Węgry w dotychczasowym systemie ustrojowym. Znając jego wady i zalety postawił na kwestie związane z eksploatacją tożsamości narodowej Węgrów i poszerzaniem obszaru władzy. Konstytucja działająca od 2012 roku jest więc syntezą tych dwóch czynników, choć najgłębsze zmiany, które przynosi dotyczą właśnie kwestii tożsamościowych.

Premier Orbán często zwykł w swoich wystąpieniach uwypuklać wątek samodzielności Węgrów. Podkreśla on, że gospodarcze powodzenie Węgrzy mogą zawdzięczać tylko sobie. Dlatego w swojej nieortodoksyjnej polityce gospodarczej krytykuje model welfare state prowadząc węgierską gospodarkę w stronę workfare state, a więc modelu opartego na pracy. Nie waha się użyć krótkoterminowych środków poprawy sytuacji na rynku pracy (roboty publiczne w dużym stopniu finansowe przez fundusze UE), które w długiej perspektywie nie zmieniają zasadniczych cech węgierskiego systemu ekonomicznego. Zachowuje dużą aktywność państwa w społecznie wrażliwych segmentach polityki — ustalania poziomu cen rachunków za energię, wysokości emerytur czy polityki prorodzinnej. W tym sensie nawiązuje także do pewnych przyzwyczajeń i oczekiwań dużej części elektoratu, który zachował w pamięci bezpieczne gospodarczo czasy Kádára.

 

Podsumowanie — PiS a Fidesz

Porównywanie sytuacji Polski i Węgier, w tym Prawa i Sprawiedliwości oraz Fideszu jest zadaniem trudnym, jeśli nie karkołomnym. Podstawowa różnica dotyczy bowiem systemu ustrojowego, w którym działają obie partie. Fidesz mógł budować swoją pozycję wykorzystując wiele ważnych instrumentów ustrojowych – mieszaną ordynację wyborczą, referendum, które niekiedy okazywało się przełomowe dla jednoczenia opozycji, a przede wszystkim jasno wskazane centrum władzy wykonawczej w osobie premiera. Ten system pozwolił Fideszowi na relatywnie szybką integrację prawicy wokół Fideszu. Partia ta nie musiała też poszukiwać ani definiować centrum władzy. Od początku jasne było, że znajduje się ono w Kancelarii Premiera. Partia ta [Fidesz] nie musiała też poszukiwać ani definiować centrum władzy. Od początku jasne było, że znajduje się ono w Kancelarii Premiera Do rozstrzygnięcia pozostawała jedynie kwestia tego, jak duży będzie zakres władzy ośrodka rządowego nad parlamentem, prezydentem i pozostałymi segmentami władzy. Węgierski system okazał się stabilny, m.in. dzięki wspomnianemu w tekście paktowi, do którego doszło między stronami decydującymi o transformacji ustrojowej. System ustrojowy Polski jest dużo bardziej skomplikowany, podzielony i niejednoznaczny. Dekoncentracja władzy wykonawczej między ośrodek rządowy i prezydencki, dużo silniejsza pozycja prezydenta RP niż jego odpowiednika na Węgrzech, słabsza pozycja premiera wobec własnego rządu oraz wobec parlamentu tworzą te podstawowe warunki brzegowe, które odróżniają stabilną węgierską scenę polityczną od jej chwiejnego odpowiednika w Polsce.

Węgierska prawica została zintegrowana znacznie szybciej niż polska. Ten istotny etap budowy systemu partyjnego na Węgrzech był zaawansowany już w 1998 roku, a od 2002 roku jasne było, że to Fidesz jest środowiskiem dominującym. PiS powstał w XXI wieku, a ostateczne uzyskanie przewagi wśród prawicowych wyborców osiągnął dopiero w 2007 roku. Te dwie dekady świadczą o wielkiej różnicy w krystalizowaniu systemu partyjnego. Ważne jest także to, że Viktor Orbán i jego współpracownicy nigdy nie znaleźli się poza polityką. W przeciwieństwie do braci Kaczyńskich mieli możliwości systematycznego budowania swojego ugrupowania przez lata spędzone w opozycji. Druga połowa lat 90. była dla polskiej prawicy czasem trudnych przeobrażeń, a jej współcześni liderzy byli wówczas na marginesie życia parlamentarnego. Ich powrót do polityki na początku pierwszej dekady obecnego wieku wiązał się z odbudową podstawowych struktur partii. Fidesz w tym samym czasie budował już alternatywną infrastrukturę medialno-finansową. Pozwoliło to Węgrom stworzyć silne zaplecze oraz kadry, które były gotowe zająć miejsce dotychczasowych nominatów strony postkomunistyczno-liberalnej.

Ważnym podobieństwem w historii tych dwóch formacji było zdefiniowanie ram ideowych, w których miała funkcjonować prawica. W Polsce i na Węgrzech zdecydowano się bowiem na odrzucenie skrajności. Orbán wykluczył współpracę z MSZP i prawicowymi radykałami, a PiS nigdy nie stało się partią antynatowską bądź antyunijną.

Ważnym podobieństwem w historii tych dwóch formacji było zdefiniowanie ram ideowych, w których miała funkcjonować prawica. W Polsce i na Węgrzech zdecydowano się bowiem na odrzucenie skrajności. Orbán wykluczył współpracę z MSZP i prawicowymi radykałami, a PiS nigdy nie stało się partią antynatowską bądź antyunijną

Jednak najważniejsze różnice dostrzec można w opisanych w tekście 5 metodach zarządzania, 4 najważniejszych obszarach aktywności politycznej i 3 rewolucjach, których dokonał Fidesz. Węgierska Unia Obywatelska opanowała do perfekcji metodę kooptacji do partii zróżnicowanych środowisk, konsolidacji poparcia prawicy i koncentracji władzy zarówno w ramach jednej partii jak i przez rządzącego państwem premiera. PiS wykazywał dotąd znacznie mniejsze zdolności do kooptacji obcych sobie ideowo grup. Konsolidowanie poparcia też zajmowało polskiej prawicy znacznie więcej czasu. Konsolidacja ta była jednak znacznie bardziej ograniczona niż na Węgrzech. Z przyczyn ustrojowych nie udało się także skoncentrować władzy wokół jednego centrum dyspozycyjnego, wokół tzw. „mózgu państwa” pozwalającego na dobrą koordynację decyzji i sprawne zarządzanie reformami. PiS znacznie częściej niż Fidesz dawało się spychać przeciwnikom w stronę rzekomego radykalizmu. Nie zbudowało zaplecza medialnego, finansowego i kadrowego, które przez kilkanaście lat tworzyła formacja Viktora Orbána.

Również treść polityczna tworzona przez partie była w pewnej mierze odmienna. Fidesz swoją tożsamość zbudował przede wszystkim na szerokim pojęciu obywatelskości, poprawy sytuacji klasy średniej, PiS natomiast na krytyce elit tworzących „układ” i ratowaniu sytuacji materialnej ludzi ubogich. Dlatego dla Fideszu zadanie przyciągnięcia znacznie bardziej społecznie zróżnicowanego elektoratu było łatwiejsze.

Viktor Orbán znakomicie wyczuwa też składniki węgierskiej tożsamości narodowej. Nieustannie z nimi koresponduje, pamiętając o tych narodowych uczuciach, które znaczą w węgierskiej duszy najwięcej — poczuciu samotności, dumy, fatalizmu i apatii. Tak często, odwołujący się do dziewiętnastowiecznej historii swojego kraju mógłby podpisać się pod słowami Istvána Séchenyi’ego: „Mniej mnie obchodzi, czym byliśmy, niż to, czym będziemy; nad przeszłością władzy nie mam, przyszłość zaś leży w naszych rękach. Wielu sądzi, że Węgry już były, ja twierdzę, że one jeszcze będą”[7].

Rządy przewodniczącego Fideszu odmieniły węgierską demokrację. Z systemu parlamentarnego węgierska prawica zdołała wydestylować jego kanclerskie warianty i przeobrazić Węgry z demokracji konsensualnej w większościową, a potem w tzw. ,,nieliberalną”. Rewolucja ta jest jednak syntezą dwóch rodzajów wspomnianych na początku zdolności: umiejętnego wykorzystania dostępnej technologii władzy i współtworzenia polityki w ścisłym związku ze składnikami węgierskiej tożsamości narodowej. Pozytywny wyborczy bilans dotychczasowych lat rządów Viktora Orbána nie zmienia faktu, że Węgry wciąż stoją przed wieloma problemami i wyzwaniami związanymi z demografią, polityką ekonomiczną, edukacyjną, zdrowotną czy bezpieczeństwem państwa. Osobnym tematem pozostają coraz wyraźniejsze negatywne przejawy dominacji Fideszu – oskarżenia korupcyjne i coraz wyraźniejsza oligarchizacja elit rządzących Węgrami. Weryfikacja skuteczności polityki węgierskiej prawicy w zakresie wzmacniania państwa to jednak temat na osobny artykuł.

 

Bartosz Światłowski — politolog, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Wileńskiego oraz Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. J. Tischnera w Krakowie. W przeszłości współpracownik m.in. Fundacji Dyplomacja i Polityka oraz Teologii Politycznej oraz wydawca portalu Visegradplus. Publikował m. in. w czeskich ,,Kontextach”, ,,Teologii Politycznej”, ,,Nowej Konfederacji”, ,,Pressjach”. Główne obszary zainteresowań to procesy transformacji ustrojowej w państwach Europy Środkowej, polityka zagraniczna, wewnętrzna oraz historia Węgier, Czech i Słowacji, a także regionalne formaty współpracy międzynarodowej (Inicjatywa Trójmorza oraz Grupa Wyszehradzka).



To tylko fragment tekstu, opublikowanego w 142 numerze Dwumiesięcznika ARCANA. Cały tekst jest w wydaniu papierowym - kliknij TUTAJ

Ostatnie wiadomości z tego działu

Zatrważające dane: „W 2015 roku ponad 50% imigrantów z Czarnej Afryki żyło z transferów socjalnych”

Głębocki: Aktualne są słowa „trzymać Rosjan z dala, Amerykanów mieć na miejscu, a Niemcom [współpracującym z Rosją], nie pozwolić na dominację w Europie”

Nowak: Rozważania o niepodległości: 1018 – 1918 – 2018

Waśko: Kompleksy, wybór życia ułatwionego, interesy grupowe prominentów III RP – oto dlaczego mamy dziś tak wielu Polaków, którym niepodległość jest w istocie nie na rękę

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.