Prof. Władysław Zajewski skończył 90 lat!

Najserdeczniejsze życzenia od całej redakcji ARCANÓW!
12.08.2020 11:42

Profesor Władysław Zajewski jest jednym z najwybitniejszych znawców wieku XIX, szczególnie epoki powstań narodowych, od Konfederacji Barskiej do powstania styczniowego. Jego „małą ojczyzną”, która wychowała go do służby dla ojczyzny „wielkiej” i służby polskiej humanistyce, było ukochane i utracone w dzieciństwie Wilno. Urodził się w tym mieście 26 lipca 1930 roku. W wieku 4 lat został osierocony przez ojca. Matce zawdzięczał wychowanie w trudnym czasie wojny. Z  nią też i dwojgiem braci musiał wyjechać z Wilna zajętego przez wojska sowieckie, dzieląc w 1945 r. los tysięcy jego mieszkańców wysiedlonych do pojałtańskiej Polski.

W czasie okupacji, choć był tylko chłopcem, usiłował wspierać rodzinę zajmując się handlem ulicznym. W pamięci pozostały mu obrazy okupacyjnego Wilna, transportów wojskowych przechodzących przez miasto i dworzec kolejowy, bombardowania przez sowieckie lotnictwo. Jednym z doświadczeń stał się udział w bojkocie szkół wileńskich poddanych przymusowej lituanizacji. Był też  świadkiem walk o miasto, podczas  „Operacji Ostra Brama”  w lipcu 1944 r. Uczestniczył  w niej starszy brat, który później miał zapłacić za udział w Armii Krajowej represjami w nowej pojałtańskiej Polsce. To wojna właśnie, jak sam później przyznawał, skłoniła go do zainteresowania się badaniem historii, która tak doświadczyła jego bliskich, burząc ich życie: „Nigdy jako chłopiec nie myślałem, - wspominał w wywiadzie - że zostanę kiedyś historykiem, ale druga wojna światowa drastycznie zmieniła losy miasta, w którym się urodziłem, zmieniła bieg mego życia, moją świadomość i nawet moje myślenie o człowieku…”

W 1945 roku, matka,  porzucając cały rodzinny dobytek, z trzema synami wyjechała do Łodzi. Tu, w 1948 roku, W. Zajewski dokończył szkołę podstawową. Jednak przedstawiciele nowego systemu, który pozbawił wileńskiego ekspatrianta prawa do mieszkania w miejscu urodzenia, uważający się za wykonawców wyroków Historii, i tu dali o sobie znać. Latem 1948 roku UB zatrzymało matkę i dwóch starszych braci. Matkę po aresztowaniu i roku śledztwa skazano na 5 lat więzienia za odmowę złożenia zeznań obciążających najstarszego syna, żołnierza Armii Krajowej. Ostatecznie po odwołaniu została uniewinniona.

Z pomocą przyjaciół rodziny Władysław Zajewski zdołał ukończyć liceum i zdać maturę w 1951 roku. W tym samym roku dostał się  studia na Uniwersytecie Łódzkim, na Wydziale Filozoficzno-Historycznym. Opiekunem jego pracy magisterskiej został znawca historii dyplomatycznej epoki powstania listopadowego Józef Dutkiewicz. Temat magisterium „Dyplomacja angielska wobec powstania listopadowego” zapowiadał już główny kierunek zainteresowań przyszłego naukowca.

Przez następne lata, po ukończeniu studiów,  pracował jako nauczyciel, przenosząc się do Gdańska. Tu, od 1960 roku mógł podjąć pracę naukową jako asystent na Katedrze Historii Polski i Powszechnej, w Wyższej Szkole Pedagogicznej. Równocześnie przygotowywał doktorat obroniony w 1961 roku pod opieką Józefa Dutkiewicza pt. „Wolność druku i rola opinii publicznej w powstaniu listopadowym” wydany w 1963 roku. Tej samej epoce powstania 1830 roku poświęcił także habilitację przyjętą w 1967 roku na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jej  podstawą była rozprawa pt. „Walka ugrupowań politycznych w powstaniu listopadowym”.

Naukowe zainteresowania W. Zajewski kontynuował  od 1966 roku w Gdańsku, w Zakładzie Historii Pomorza i Krajów Skandynawskich Polskiej Akademii Nauk, w latach 1963–2000, kolejno jako adiunkt, docent, od 1984 r. profesor nadzwyczajny, a od 1991 roku profesor zwyczajny. Pomimo przejścia na emeryturę w 2000 r., pozostał aktywny naukowo, wykładając w Ateneum – Szkole Wyższej.

Związek z gdańską placówką PAN zaowocował badaniami nad dziejami Pomorza w epoce napoleońskiej, w oparciu m.in. o archiwa z  Francji i Belgii. Rezultatem tych studiów stał się  szereg publikacji i wystąpień na międzynarodowych konferencjach i kongresach. Wyniki  badań nad  dziejami Gdańska w epoce napoleońskiej zawarł w  Historii Gdańska (1993) a także w tomach studiów pt.  Gdańsk w epoce napoleońskiej (Olsztyn 2003) oraz Wolne Miasto Gdańsk pod znakiem Napoleona” (2005). Podsumowanie tych badań przyniosła historia Pomorza w epoce napoleońskiej, jako część syntezy dziejów tego regionu  (pt. Pomorze wschodnie w latach 1657 1815, t. 2, pod red. Gerarda Labudy, 1981). Z  badaniami nad przełomem XVIII i XIX wieku wiązała się także biografia autora hymnu narodowego Józef Wybicki: konfederat – organizator Legionów – mąż stanu w dobie Napoleona” (wydana i wznawiana w 1977, 1983 i  1989 r.).

Jednak głównym kierunkiem naukowych zainteresowań  zawsze pozostawała dla W. Zajewskiego epoka powstania listopadowego. Z Jego inicjatywy została przygotowana zbiorowa synteza tej insurekcji,  pt. „Powstanie listopadowe 1830-1831. Dzieje wewnętrzne militaria Europa wobec powstania”, wydana w 1980 roku (praca wyróżniona nagrodą naukową Sekretarza Naukowego PAN). Wyrazem przekonania o roli tradycji  insurekcyjnej dla tożsamości Polaków stał się też przygotowany z Jego inicjatywy zarys dziejów trzech najważniejszych powstań, kościuszkowskiego, listopadowego i styczniowego, Trzy powstania narodowe,  napisany wspólnie z wybitnymi  badaczami, Andrzejem Zahorskim i Stefanem Kieniewiczem, wielokrotnie wznawiany (1992 1994 1997 2000 2006). Podsumowanie wieloletnich naukowych badań nad epoką listopadowego zrywu,  Profesor zaprezentował w  przystępnej formie, w  wielokrotnie wznawianej książce pt. „Powstanie listopadowe 1830-1831”.

Dla pisarstwa historycznego prof. W. Zajewskiego charakterystyczne jest postrzeganie powstań i dążeń wolnościowych Polaków w wieku XIX z perspektywy uwarunkowań i koniunktur w stosunkach międzynarodowych. Dał temu wyraz szczególnie w rozdziale poświęconym epoce lat 1794-1831,  w jednotomowej Historii dyplomacji polskiej X-XX wieku, wydanej w 2002 pod red. Gerarda Labudy i Waldemara Michniewicza (także w wersji anglojęzycznej).

Tej samej problematyce poświęcony został tom W kręgu Napoleona i rewolucji europejskich (1984) oraz zbiorowa praca, powstała z jego inicjatywy, pt. „Europa i świat w epoce restauracji, romantyzmu i rewolucji” (1991).  Z historią powszechną  i dziejami dyplomacji  wiąże się też nieraz podejmowany przez historyka wątek dziejów Belgii, a szczególnie okoliczności uzyskania przez nią niepodległości w 1830 roku, na co miał wpływ wybuch powstania listopadowego. Poświęcił temu m.in.  zbiór szkiców Polska-Belgia Europa. Wiek XIX (2007). Wydane w ostatnich latach książki w Wydawnictwie ARCANA kontynuują te główne nurty zainteresowań: Europejskie konflikty dyplomatyczne, wiek XIX (2012); Czy historycy piszą prawdę (2015); Trudna droga do niepodległości (2017).

Prof. W. Zajewski  podejmował też szereg innych tematów, skupiając jednak swe źródłowe studia na okresie walk o niepodległość, od Konfederacji Barskiej do powstania styczniowego. Przywiązany do klasycznych zasad warsztatu pracy historyka powtarza za francuskim historykiem Henri Marrou uwagę o potrzebie „torturowania źródeł, by wydobyć z nich prawdę”. Jej poszukiwanie w przyszłości zawsze uważał za główne powołanie historyka. Dlatego też wchodził w polemiki z wyznawcami marksistowskiego paradygmatu, a następnie  z ich „późnymi wnukami”, którzy współcześnie z łatwością przekwalifikowali się na postmodernizm, a nieraz już i na „posthumanizm”. Przed nimi też bronił tradycji insurekcyjnych, uznając, podobnie jak Stefan Kieniewicz,  znaczenie walki zbrojnej o niepodległość dla świadomości narodowej.

O niespożytej aktywności historyka świadczy stała współpraca z czasopismami, m.in. kwartalnikiem literacko-kulturalnym „Znad Wilii”, a szczególnie z krakowskim dwumiesięcznikiem „Arcana”. Zapis wspomnień z dzieciństwa i wojny spędzonej w okupowanym Wilnie prof. W. Zajewski zawarł w kilku tomikach poezji, które sam określa mianem „eseistyki poetyckiej:  „Most Przechodni – Wilno – Nowy Świat” (2007); „Z Horacym opuściłem miasto moje” (2008); „Morze ciemne jak wino” (2009); „W cieniu Horacego” (2010); „Chłopiec z Wilna” (2011). Wyrażają one pogłębione rozumienie historii i doświadczenie własnego życia, świadka katastrof i nadziei ubiegłego stulecia.

Jednak nie tylko ilość publikacji (blisko 700, z nich  ok. 400 o charakterze ściśle naukowym), odznaczenia (z Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski) czy dziesiątki wypromowanych magistrantów świadczą o dorobku  naukowca. Nie do przecenienia jest szczególnie  jego wpływ na kilka pokoleń badaczy i odbiorców literatury historycznej zainteresowanych dziejami insurekcji, walk o niepodległość  i sprawy polskiej  w epoce „wielkiej niewoli”. Tych prof. W. Zajewski zawsze inspirował tekstami najwyższej klasy, napisanymi z literackim talentem.

Badacz dziejów zniewolenia w XIX wieku,  sam przez nie doświadczony w wieku XX, z perspektywy kolejnego stulecia niosącego stare utopie w nowym kształcie, zauważa we wstępie do jednej ze swych niedawno wydanych książek (Europejskie konflikty dyplomatyczne): „Historycy piszący u schyłku XX wieku dochodzili do konkluzji, że furtkę, przez którą wdzierały  się do historiografii i co oczywiste do świadomości Europejczyków doktryny totalitarne, stanowiła tak zwana ‘filozofia dziejów’ ulubione dziecię reżimów totalitarnych. […] Ten postęp miał się dokonać szybko, najlepiej w drodze rewolucji,  jeszcze lepiej w drodze rewolucji proletariackiej, rewolucje absolutnej i globalnej”.

Wobec ideologicznego walca postmodernizmu, w pierwszych dekadach XXI stulecia prof. W. Zajewski przywołuje klasyczne zasady warsztatu pracy historyka, które pozwalają uchronić się  przed zagubieniem we mgle „płynnej nowoczesności”: „Stalin oznajmił najwyraźniej w 1931 roku: ‘Tylko szczury archiwalne grzebią w papierach i dokumentach’. Odtąd pierwszym prawem historii miała być nieomylność poglądów Lenina i Stalina. Całą przeszłość dziejową historyk miał obowiązek interpretować w duchu filozofii marksistowsko-leninowskiej z punktu widzenia aktualnego interesu partii komunistycznej. W tej części globu ziemskiego europejska tradycja historiograficzna straciła wszelką wartość i znaczenie. […] Dlatego historyk musi pozostać bardzo ostrożny wobec wszelkich filozofii dziejów oraz ciągle krążącego po Europie ‘widma realizacji utopii absolutnej’. Historyk musi się bronić przed tym widmem, pozornie dla mniej wykształconych urokliwym i urzekającym, ale niosącym z sobą truciznę zabijającą wszelką wolność jednostki” – przestrzega.

Dlatego też prof. Zajewski jako świadek XX wieku broni wciąż prawa, a zarazem obowiązku, przyjmowanego przez naukowców wraz ze składaną przysięga doktorską, do poszukiwania prawdy, także w przeszłości, postulując: „[…] powrót do starej europejskiej tradycji historiograficznej, ogromnie wzbogaconej rzetelnymi badaniami, i nigdy nie zapominającej  o tym, że historyk musi wyjaśniać zgodnie z prawdą badane wydarzenia,  kierując się dewizą Leopolda von Rankego […]”.

Za francuskim dziejopisem Henri Marrou wskazuje  w książce „Czy historycy piszą prawdę”: „[…] profesja historyka wymaga nie tylko znajomości technik stosowanych w pracy badawczej, ale wymaga czegoś więcej: ‘Historyk musi dysponować pewnym bogactwem wewnętrznym, rozległą kulturą humanistyczną’,  zdolną do zrozumienia, odczucia i  odnalezienia całego bogactwa życie w przyszłości. Lecz aby  zrozumieć przeszłość człowieka,  należy wiedzieć, co to jest człowiek i życie, posiadać pewną koncepcję,  zarówno człowieka,  jak życia, ośmielam się powiedzieć: trzeba posiadać pewne minimum głębokości filozoficznej’. […] Skoro poszukiwanie prawdy jest stałym zadaniem i obowiązkiem moralnym historyka, tedy nie może być mu obca także zasada chrystianizmu, że człowiek przy pomocy intelektu powinien starać się poznać prawdę, pozostając w  nadziei, że ‘kiedyś ją pozna w całym jej blasku, bo takie jest wedle chrystianizmu przeznaczenie człowieka’”.

 

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Polska była dla Niego żywą ideą. Wspomnienie o Kornelu Morawieckim.

Najpiękniejszy kraj. „Kresy w malarstwie polskim ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie”

Podpisz petycję do Billa Clintona!

Pamiętacie „Trzech Budrysów” Stanisława Moniuszki?

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.