O walce Dawida z Goliatem – rozmowa z dr. hab. S. Cenckiewiczem po otrzymaniu nagrody im. Jacka Maziarskiego

Całokształt pracy naukowej i publicystycznej dr. hab Sławomira Cenckiewicza został doceniony przez kapitułę nagrody im. Jacka Maziarskiego. Stały współpracownik krakowskich Arcanów w rozmowie z redakcją Portalu opowiada o swoich zwątpieniach i nadziejach, a także o tym czego teraz potrzebują środowiska niepodległościowe.
26.10.2013 13:17

Panie Profesorze, został Pan kolejny raz doceniony przez środowiska niepodległościowe. Czy to świadczy o pewnej witalności naszego środowiska?

To trudne pytanie. Fakt ten na pewno świadczy o tym, że należy nastawić się na długie trwanie: być pracowitym i czekać na swoją chwilę, jak powiedział prof. Żaryn w tej ładnej laudacji, którą przed chwilą pod moim adresem wygłosił. Takie zaszczyty przychodzą po wielu latach trudów; mogę powiedzieć, że zanim to wszystko nastąpiło, (te właśnie zaszczyty i nagrody – bo rzeczywiście jest tego coraz więcej) no to wcześniej była ciężka harówka. Do tego wszystkich namawiam, bo ciężka praca po prostu przynosi owoce.

A w takich chwilach zwątpienia, pod olbrzymią presją: mediów, środowisk naukowców, pracodawców, w czym Pan Profesor znajdował pokrzepienie?

Muszę przyznać, że ja mam cały czas jakieś chwile zwątpienia. Pisanie, wbrew pozorom, nie przychodzi mi łatwo. Choć napisałem 17 książek to mam wrażenie, Muszę przyznać, że ja mam cały czas jakieś chwile zwątpieniaże każda następna przychodzi mi z dużym trudem. To nie jest tak, że ja siadam i jestem w stanie lekką ręką i w krótkim czasie napisać książkę. Powiedziałbym tak, żeby nie powoływać się tutaj na rodzinę i Pana Boga, to decydowała determinacja, chęć ukończenia swojej pracy, osiągnięcia jakichś swoich celów badawczych – to mi zawsze przyświecało i starałem się być temu wiernym. Dokończyć swoją pracę. Mam dużo pomysłów, choć nie wiem czy mi się uda je wszystkie zrealizować. W każdym razie mam zamiar pisać dalej książki.

Jakie książki nas zatem jeszcze czekają? Niekoniecznie temat, nie podpytuję, żeby uprzedzić, ale jakie będą kierunki dalszych Pańskich badań?

Muszę na pewno skończyć biografię Lecha Kaczyńskiego. Postawić kropkę nad i, czyli ukończyć drugiMuszę na pewno skończyć biografię Lecha Kaczyńskiego tom opowieści o Lechu Kaczyńskim, jako o prezydencie Rzeczypospolitej. Później wrócę do swoich starych banałów, czyli trochę do okresu międzywojennego, trochę do Polonii amerykańskiej. Myślę, że będę jeszcze pisał o Ludowym Wojsku Polskim. To są te moje obszary badawcze, które chodzą mi po głowie. Niewątpliwie za parę lat chciałbym napisać książkę o Soborze Watykańskim II – wydaje mi się, że kwerendę już skończyłem, ale nie wiem kiedy powstanie sama książka, więc nie będę tutaj terminów żadnych podawał.

Czytając Pana ostatnią książkę, Wałęsa. Człowiek z teczki, wciąż można odnieść wrażenie, że nie znajduje się tam wszystko z zasobu Pańskiej wiedzy na temat prezydenta Lecha Wałęsy – gdyby można tak hipotetycznie określić ile jeszcze Pan Profesor trzyma w tajemnicy. Ilu możemy się jeszcze spodziewać interpretacji, ile jeszcze szokujących faktów z życia byłego prezydenta?

Każda książka jest oczywiście jakąś syntetyczną myślą na temat jakiejś postaci czy wydarzenia, w tym konkretnym wypadku Wałęsy. Oczywiście, zawsze obszar wiedzy jest szerszy niż to, co jest zaprezentowane w książce, ale to nie jest jakaś taka wiedza, która by zmieniała opowieść o Wałęsie w ostatniej książce, ale jest to wiedza, która może jeszcze w bardziej dojmujący sposób potwierdza to, co się w tej książce znalazło. Tak bym to określił. Wydaje mi się, że znalazło się tam wszystko to, co ja o Wałęsie wiem, jak go postrzegam, jak go oceniam. A to składa się na taką dość jednolitą opowieść o człowieku, który przez swoje słabości,  przez zło, prowadził Polskę, nas wszystkich, do – można powiedzieć – katastrofy, pewnego uwiądu, któremu oczywiście na imię III Rzeczpospolita i jej system.

Trochę to przypomina walkę Dawida z Goliatem: wysokobudżetowy film, który idzie w świat kontra – jednak – książeczka. Kiedy pojawi się ten dawidowy kamyk, który powali Goliata? Czy jest na to szansa?

Ja niestety nie widzę tego optymistycznie. W zasadzie całe moje pisarstwo historyczne to jest jakaś taka walka małej myszki z różnymi gigantami. Wszystkie moje książki to jakaś próba przeciwstawienia się temu głównemu nurtowi. staram się być skromnym współpracownikiem prawdy i robić to, co robięJednak myślę, że ważne jest, żeby te książki powstały, żeby były świadectwem – nie tyle mojej pracy – ale tego, że ktoś o tych sprawach i o tych ludziach, które ja opisuję, w naszej epoce pamiętał. Kiedyś mi prof. Zybertowicz powiedział: Jak po latach – kiedy już ciebie nie będzie na świecie – stu czytelników sięgnie po twoje książki, to będzie wielka rzecz.  Z tą myślą, żeby stała ta książka w bibliotece, jedna, druga czy trzecia, piszę więc te książki, a nie z myślą – która by mnie zresztą zgubiła jako badacza – że o to od mojej książki zależą losy Polski i na pewno się teraz odwrócą. Aż takich misjonarskich zapędów nie mam, staram się być skromnym współpracownikiem prawdy i robić to, co robię: uprawiać publicystykę i pisarstwo historyczne jak najlepiej potrafię.

Umiałby Pan Profesor, jako katolik, jako Polak, wybaczyć Lechowi Wałęsie, gdyby faktycznie dokonał ekspiacji, gdyby przyznał się i przeprosił?

Oczywiście, nawet pierwszy rozdział mojej nowej książki dotyczył tego zagadnienia, że póki żyje człowiek, to ma sumienie. A skoro żyje i ma sumienie, to cały czas jest szansa na to, że stanie w prawdzie i powie jak było. Aczkolwiek po ludzku wydaje się to niemożliwe, bo to nie jest tylko kwestia prawdy, Film Andrzeja Wajdy jest straceńczą próbą utrzymania Wałęsy w tym, żeby się nigdy, do niczego nie przyznałktórą Wałęsa ma w swoich rękach, prawdy o sobie, tylko to jest prawda o całej III RP. Wałęsa, pamiętajmy, był świadkiem niesamowitych wydarzeń, historii, rozmów – odsłonięcie tego wszystkiego spowodowałoby bardzo duże turbulencje w III RP. Na koniec wygłoszę może pogląd kontrowersyjny, ale wydaje mi się, że film Andrzeja Wajdy jest straceńczą próbą utrzymania Wałęsy w tym, żeby się nigdy, do niczego nie przyznał. Oby ta próba była nieskuteczna.

Bohaterowie Pańskich książek, tacy jak Anna Walentynowicz czy Lech Kaczyński, czyli ci którzy mogliby być autorytetami, nie żyją. Pańscy antybohaterowie, ci do których nie możemy się z dumą przyznawać, mają się dobrze. A czy mamy obecnie w Polsce takich żyjących bohaterów, na których moglibyśmy się powoływać? Którzy mogą nas w tej polskości wprowadzić w dobrą stronę?

Wręczenie nagrodyTrudno mi wskazywać jakieś konkretne postaci, ale odpowiem ogólnie. Jest tak wielu ciekawych, odważnych i interesujących rodaków, że czasem się zastanawiam nad tym czemu, skoro jest nas tak wielu, to tak małe owoce to wszystko przynosi? Powiem jeszcze coś dodatkowo: myślę, że powinniśmy się jednak integrować. To jest oczywiście banalne, ale to mi się wydaje najważniejsze, zwłaszcza w obliczu takich wydarzeń jak referendum warszawskie, na które mogło mieć wpływ to, że wielu patriotów ze sobą się po prostu nie zgadza i kłóci. A kłóci się tak na wzajemną eliminację. Ważne jest to, co mówił prof. Żaryn, apelując, żeby przy wszystkich różnicach, starać się zasypywać te podziały, po to, żeby pchać ten polski wóz do przodu. Myślę, że to jest najważniejsze. A skoro tak, to jeden jest wielki okręt, który płynie. On jest oczywiście czasami dziurawy, czasami się chybocze, ale on jest. Nie warto przerzucać się na jakiś trałowiec, żeby płynąć w przeciwnym kierunku. Tym wielkim lotniskowcem jest oczywiście Jarosław Kaczyński przy wszystkich – zrozumiałych dla mnie – oporach należy po prostu stawiać na niego. Przedyskutować najtrudniejsze sprawy, wyciągnąć wnioski z przeszłości, ale – jak mi się wydaje – tylko ten okręt zaprowadzi nas do jakiejś zasadniczej zmiany i o to chciałbym zaapelować.

Myślę, że „Arcana” podzielają Pański apel. Powodzenia w dalszych bojach.

Wywiad przeprowadzili Michał Drewnicki i Jakub Maciejewski

 

 

Więcej na temat nagrody im. Jacka Maziarskiego

Nagroda im. Jacka Maziarskiego zostanie w tym roku wręczona po raz czwarty. Dotychczas otrzymali ją: Paweł Zyzak, Michał i Jacek Karnowscy oraz Ewa Stankiewicz za – jak mówił prof. Jan Żaryn – „niespokojnego ducha”, który „posługując się warsztatem (…) wojuje w imię prawdy”.

Pierwszym i zarazem najmłodszym laureatem był Paweł Zyzak. W marcu 2009 roku nakładem wydawnictwa Arcana ukazała się jego książka: Lech Wałęsa. Idea i historia. Biografia polityczna legendarnego przywódcy „Solidarności” do 1988 roku. Publikacja wywołała nie burzę, lecz sztorm w mediach głównego nurtu, ze strony samego bohatera biografii jak i władz Rzeczypospolitej posypały się groźby na autora a także na instytucje z nim powiązane: Instytut Pamięci Narodowej i Uniwersytet Jagielloński. Sam Paweł Zyzak dostał wilczy bilet do wielu instytucji publicznych. Przez 4 miesiące przebywał na stażu w waszyngtońskim Institute of World Politics. Nagroda im. Jacka Maziarskiego, którą odebrał w 2010 roku, gdy medialna nagonka trwała jeszcze w najlepsze, stała się tym samym odpowiedzią na system nacisków ze strony władz i na wymuszanie politycznej uległości. W stanie wojennym Jacek Maziarski potrafił trzema słowami, ominąwszy cenzurę, wyrazić sytuację solidarnościowej inteligencji publikując na łamach Życia Warszawy lapidarne ogłoszenie: „Szukam uczciwej pracy”; dziś prztyczkiem w nos konformistycznym postawom jest właśnie nagroda jego imienia.

Rok później laureatami zostali Jacek Karnowski i Michał Karnowski za założenie niezależnego portalu wpolityce.pl. Zbiegło się to w czasie z powstaniem „Uważam Rze”, największego w Polsce niezależnego tygodnika o charakterze konserwatywnym; portal wpolityce.pl tę inicjatywę wspierał. Do dziś pozostaje jednym z najważniejszych opiniotwórczych mediów internetowych w Polsce, mimo nieporównanie mniejszych środków finansowych od tych, jakimi dysponują mainstreamowOe media.

W roku 2012 nagrodę otrzymała Ewa Stankiewicz – nazwana w laudacji Krzysztofa Kłopotowskiego, „polską Joanną d’Arc” – która po tragedii smoleńskiej zawiesiła karierę reżysera filmów fabularnych. Jej filmy dokumentalne „Solidarni 2010” i „Krzyż” stały się jedynym rzetelnym zapisem wydarzeń przed pałacem prezydenckim – zarówno spontanicznych, z pierwszych dni po 10 kwietnia, jak i prowokacji wokół Krzyża św. postawionego na Krakowskim Przedmieściu. Kapituła zgodnie uznała, że działanie reżyserki charakteryzują „wysokie etyczno-moralne standardy w twórczości literackiej i publicystycznej”. 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Prof. Nowak: Pracujmy nad tym, by zwolenników niepodległości przybywało

Prof. Nowak podsumowuje 2017 rok: właściciele III RP nareszcie odsuwani od władzy

prof. Nowak: Przypomnienie samego 1918 roku nie wystarcza, by zrozumieć czym jest niepodległość

The New York Times vs. Polish history

Komentarze (5)
Twój nick:
Kod z obrazka:


Ortopedicke9 pomf4cky doplňujfa časti podopierajfa bestlifeinsurpolicy.com life insurance cheap ťah
10.02.2014 23:32
Ortopedicke9 pomf4cky doplňujfa časti podopierajfa bestlifeinsurpolicy.com life insurance cheap ťahom časti snaetetrj, ich byť postihnute9ho, v zakryť alebo určitej tlakom polohe, sa estetickfa niektore9 tela, upevňujfa podľa primerane postih. pomf4cky, nevyvinutej svojim alebo Ortopedicke9 alebo a krite9ria funkciu zabraňujfa nahre1dzajfa pomf4cky postihnute9 popritom a spĺňajfa.Použite1 fačelu, poškodenej tela funkciu, aj literatfara:Habšudove1, alebo mf4žu ktorfd korekčne9 majfa pomf4cky fixujfa podporne9, comparehealthinsur.com nys health insurance na M. levitra vardenafil heliomeds.com women chat levitra fixačne9, deformity, vzniku.Ortopedicke9 vyrovne1vajfa Špecie1lne vyrovne1vacie resp. pomf4cky telo umožňujfa
Lenko, me1š recht taky nekomentuju tam, kde bych se muesla extra přihlašovat. Ke spokojenosti obou
02.12.2013 0:06
Lenko, me1š recht taky nekomentuju tam, kde bych se muesla extra přihlašovat. Ke spokojenosti obou stran:)No poslouchej, to jsi mě teda dost potěšila. Teď už o vzhledu sve9 hlavy sice neme1m tak zoufalfd ne1zor, ale tak od 11 do 25 let jsem si připadala dost hnusně, bohužel: Oči prosedm, jenže za brfdlemi, a ty byly zdrojem nespokojenosti jako takove9, k tomu ten předšerně baňatej nos a ještě ta kroutive1 huba, to už mi připadalo jako vrchol :)V te9 době i občas nějakfd beďar teď se mi to po čase jeved jako takove9 nepatrnosti a detailedčky, ale tehdy určovaly moje sebevědomed. Pak to skoro deset let šlo v tomhle ohledu dobře a celkem spokojeně a teď se moje sebe-degradace přesunuje na figuru, ktere1 dředve dokonale1, dozne1ve1 obtloustliny, tukove9 polšte1řky a měkkotiny a na to nejsem zvykle1. Vždycky si něco najdu, nějakou prkotinu, abych si nemohla připadat "super." Toho zvyku jsem se ještě faplně nezbavila jen na kre1tko v dobre9 ne1ladě, když se mi něco povede nebo se těšedm ze setke1ned s někfdm, se cedtedm hned ledp. Nojono.
stinger
23.11.2013 22:22
Bardzo dobry wywiad. Cenckiewicz dostał także nagrodę czytelników za "Człowieka z teczki".
singer
18.11.2013 21:40
"środowiska niepodległościowe" Hmm, co to moze znaczyc? Logika by wskazywala, ze sa tez "środowiska podległościowe". Ktore jest ktore - oto jest pytanie. Np. Jaroslaw Kaczynski chcialby podlegac Ameryce ale nie Rosji. Czy jest on podległościowy czy niepodległościowy.
dr Dekadent
28.10.2013 20:53
Brawo! Takich ludzi nam trzeba.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.