Laissez faire – teoria i praktyka

20 lat temu ARCANA widziały możliwość połączenia liberalizmu w gospodarce z konserwatyzmem w obyczajowości. W obecnym Dwumiesięczniku opublikowaliśmy podsumowanie naszych rozważań, a wśród nich tekst profesora ekonomii Kazimierza Dadaka, poświęcony wielkiemu mitowi: leseferyzmowi.
22.04.2015 17:42

Wolność jest wartością, dla której warto dużo poświęcić, w ekonomii wolność podejmowania działalności gospodarczej stanowi podstawę systemu rynkowego. W istocie rzeczy wolna, zwana także doskonałą, konkurencja (free/perfect competition) gwarantuje najbardziej optymalne rozwiązania.

 

Ideał, który nie zaistniał

Kłopot jednak w tym, że teoretyczne podstawy doskonałej konkurencji są tylko i wyłącznie ideałem, który niestety nigdy nie jest spełniany. Wystarczy wymienić tylko najważniejsze warunki realizacji tego ideału. Pierwszym z nich jest istnienie tak wielkiej liczby wytwórców i nabywców, aby żaden z nich nie miał najmniejszej kontroli nad ceną towaru. Aby jednak liczba dostawców mogła być tak wielka, konieczne jest spełnienie dalszych warunków. Na przykład, nie mogą występować jakiekolwiek bariery w zakładaniu nowych przedsiębiorstw (nie chodzi tu o bariery administracyjne, ale o bariery czysto ekonomiczne: np. patenty, brak możliwości uzyskania kredytu, itp.). Dalej: musi istnieć doskonała mobilność wszystkich środków produkcji (kapitał i praca); wszystkie podmioty gospodarcze muszą posiadać pełną informację – żeby nie zanudzić czytelnika na śmierć w tym punkcie przerwiemy naszą wyliczankę, ponieważ chyba wszyscy już się orientują, że żaden z tych warunków nie był, nie jest i nie będzie spełniany.

Zatem w praktyce mamy do czynienie z „asymetrią” na rynku, z jednej strony wielką liczbą nabywców, a z drugiej ograniczoną liczbą sprzedawców. Dodajmy, że w warunkach laissez faire (fr. „pozwólcie działać”, czyli: żadnej ingerencji państwa) liczba wytwórców ma tendencję do nieustannego zmniejszania się. Dodajmy, że w warunkach laissez faire (fr. „pozwólcie działać”, czyli: żadnej ingerencji państwa) liczba wytwórców ma tendencję do nieustannego zmniejszania się Każdy człowiek interesów wie, że dla producenta nie ma nic gorszego niż konkurencja, ponieważ im większa panuje konkurencja, tym większe jest ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej (bankructwa), zaś przytłaczająca większość ludzi za wszelką cenę stara się unikać ryzyka.

Drugim czynnikiem praktycznie uniemożliwiającym działalność ogromnej liczby wytwórców, czyli doskonałą konkurencję, jest istnienie ekonomii skali (przeciętny koszt produkcji spada wraz ze wzrostem liczby wytwarzanych towarów). Zatem istnienie ogromnej liczby malutkich firm w danej branży nie jest efektywne i gdy mniejsi wytwórcy odpadną, wówczas ci, którzy pozostali w grze, uzyskują kontrolę nad ceną i ją podbijają. Gdyby nie było ekonomicznych (nie administracyjnych) barier do pojawienia się nowych producentów, to polityka podbijania ceny nie mogłaby mieć miejsca, ale tak nie jest. Do rozpoczęcia działalności gospodarczej niezbędne są pieniądze (kredyt), technologie, doświadczone kierownictwo i dziesiątki innych czynników, które są niedostępne dla nowicjuszy. Z tego względu przedsiębiorstwa od dawna działające na rynku mają ogromną przewagę nad potencjalną konkurencją i z tego powodu konkurencja nie pojawia się tak często, jak by sobie życzyli tego konsumenci.

 

Zbuduj sobie fabrykę samolotów

Znakomitym przykładem takiego stanu rzeczy jest produkcja samolotów. Na całym świecie istnieje zaledwie dwóch producentów maszyn szerokokadłubowych, czyli mamy do czynienia z duopolem. Poza tym, zarówno Airbus, jak i Boeing korzystają z daleko idącej ochrony państwowej, który to fakt stanowi bardzo mocny czynnik odstraszający potencjalną konkurencję. Wysokość nakładów finansowych koniecznych do założenia nowego przedsiębiorstwa w tej branży jest tak ogromna, że mogłoby sobie na to pozwolić tylko inne wielkie państwo, na przykład Chiny.zajrzyjdoksiegarni_120

Nie inaczej mają się sprawy w tak kluczowej dziedzinie jak wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego. Od dziesięcioleci OPEC wywiera wielki wpływ na poziom wydobycia tych surowców i, tym samym, na ich ceny. W latach 70., w wyniku decyzji tego kartelu cena ropy wzrosła ośmiokrotnie. Podobnie miały się sprawy w nieodległej przeszłości. Latem 2008 r. cena jednej baryłki ropy naftowej przekroczyła 130 dolarów, ale w wyniku bankructwa banku Lehman Brothers i kryzysu gospodarczego, cena tego surowca szybko spadła poniżej 40 dolarów za baryłkę. Wówczas OPEC podjął decyzję o obniżeniu wydobycia z około 29 mil baryłek dziennie do około 25 mln baryłek[1]. Cena ropy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęła iść w górę – w niewiele ponad dwa lata później ponownie przekroczyła 100 dolarów[2]. Zapewne sprawy toczyłyby się pod dyktando producentów tego surowca, gdyby nie rewolucja łupkowa, w wyniku której podaż ropy w USA zaczęła gwałtownie rosnąć. W tym miejscu wypada nadmienić, że owa rewolucja nie była skutkiem wysiłków któregokolwiek z wielkich koncernów naftowych, ale małych przedsiębiorstw. Wielkie firmy naftowe co roku wydają ogromne sumy na badania naukowo-rozwojowe, ale dziwnym trafem to nie one wypracowały metodę szczelinowania hydraulicznego. Dodajmy, że rewolucja łupkowa powoduje spadek cen nośników energii, a zatem i zysków wielkich firm, natomiast przynosi ogromne korzyści konsumentom.

(...)

Nieskrępowany wolny rynek prowadzi zatem do swego zaprzeczenia – ograniczenia konkurencji, lub wręcz kartelizacji całych gałęzi gospodarki.Nieskrępowany wolny rynek prowadzi zatem do swego zaprzeczenia – ograniczenia konkurencji, lub wręcz kartelizacji całych gałęzi gospodarki Dowodzi tego także polskie doświadczenie. Bynajmniej nie chodzi tylko o ostatnie 25 lat[1], ale i o dwudziestolecie międzywojenne, które do 1936 r. cechowało się polityką laisssez faire. W 1923 r. istniało w Polsce 31 karteli, w 1928 już 133, zaś w 1935 aż 274[2]. Praktycznie w całym przemyśle konkurencja była całkowicie wykluczona. Fakt ten miał przemożne skutki gospodarcze, pomiędzy końcem 1928 r. a końcem 1936 r. ceny towarów wytwarzanych przez członków karteli spadły o 25%, podczas, gdy ceny produktów rolnych spadły aż o dwie trzecie[3]. Skartelizowany przemysł był w ogromnej większości kontrolowany przez kapitał obcy, zaś rolnictwo było w rękach polskich, czyli nastąpił ogromny przepływ siły nabywczej za granicę. Transformacja gospodarcza po roku 1989 przebiega pod znakiem prywatyzacji z udziałem (większościowym) kapitału zagranicznego i historia wydaje się powtarzać – Polacy we własnym kraju „pracują na obcych”.

(...)

Badania naukowe wskazują na to, że bez względu na to kto wygrywa, bogaci i tak są w stanie przeforsować zmiany na których im zależy[1]. Zmiany, które nie cieszą się poparciem „elit ekonomicznych” rzadko są przyjmowane i wcielane w życie (tylko w 18% przypadków), natomiast te, które takim poparciem się cieszą, mają dużo większe szanse na realizację (45% przypadków). W przypadku konfliktu pomiędzy elitami a większością społeczeństwa, ta druga kategoria na ogół przegrywa, nawet w sytuacji, gdy zdecydowana większość wyborców życzy sobie zmiany. Autorzy podsumowują, że – owszem – Amerykanie cieszą się wszystkimi atrybutami demokracji, ale gdy częściej wygrywają interesy wielkiego biznesu i nielicznej garstki bogatych niż większości społeczeństwa, to można mieć obawy o losy demokracji.

 

Jak wolny rynek utrudnia konkurencję

            Z wielu powodów mechanizm rynkowy, jeśli jest pozostawiony samemu sobie, prowadzi do pojawienia się mechanizmów hamujących konkurencję i pojawienia się karteli, które osiągają zyski ekonomiczne, czyli przekraczające zysk normalny, co z kolei często rodzi klasę super-bogatych, którzy są w stanie wywierać nadmierny wpływ na procesy polityczne i, dzięki temu, mogą utrwalić swoje wpływy i władzę.

Z tego powodu najlepszym lekarstwem na niedoskonałości mechanizmów rynkowych jest społeczeństwo obywatelskie. Zaangażowanie każdego obywatela w sprawy ogólnospołeczne, nieustanna kontrola działalności przedstawicieli wybranych do ciał ustawodawczych i rządu jest jedynym ratunkiem przed tyranią, ponieważ państwo jest jedyną instytucją zdolną do zapobieżenia niedoskonałościom mechanizmów rynkowych. Uchwalanie skutecznych ustaw promujących konkurencję i ich twarde wcielanie w życie jest jednym ze sposobów ujarzmiania tendencji do koncentracji i tworzenia karteli i innych form jawnej i niejawnej działalności mającej na celu osiąganie ogromnych zysków wiodących do powstania wąskiej klasy kontrolującej gospodarkę, a dzięki potędze pieniądza także procesy polityczne.

W tym miejscu trzeba koniecznie podkreślić, że od gospodarki opartej na spontanicznie powstających kartelach stokrotnie gorszy jest system, nazwijmy go oligarchicznym, w którym powstawanie i istnienie takich organizacji i wąskiej elity gospodarczej jest promowane i chronione przez państwo[2]. Albowiem w długich okresach czasu, kartele i monopole upadają na skutek „twórczej destrukcji”[3]. Przykładem takiego procesu jest wspomniana rewolucja łupkowa. Wprowadzenie nowej technologii, szczelinowania hydraulicznego, spowodowało gwałtowny wzrost podaży i – przynajmniej częściowe – uwolnienie światowej gospodarki od dyktatu OPEC oraz sprzymierzonych z nim wielkich producentów nośników energii. Podobne zjawiska występują samoczynnie w innych dziedzinach, niemniej są to na ogół procesy długotrwałe. Potrzeba było całej dekady, w której ceny ropy naftowej były wyjątkowo wysokie, żeby w końcu została wypracowana nowa technologia pozyskiwania tego strategicznego surowca.

            

arcanapodwojne_800

Zatem oprócz ustawodawstwa antymonopolowego państwo może działać na rzecz promowania konkurencji pośrednio, poprzez finansowanie szkolnictwa, szczególnie wyższego i prac badawczo-rozwojowych. Wysoki poziom wykształcenia i ułatwienia w prowadzeniu prac badawczo-rozwojowych umożliwiają wypracowanie nowych technologii i, tym samym, szybszego postępu technologicznego oraz zwiększenia poziomu konkurencji.

Jednak do tego, by instytucje państwowe były na usługach „szarego obywatela”, a nie tylko elit, niezbędne jest powszechne zaangażowanie w sprawy państwowe. Powstanie takiego ogromnego oddolnego ruchu jak NSZZ „Solidarność” walnie przyczyniło się do upadku komunizmu i przypuszczalnie bez podobnego wysiłku nie da się przełamać obecnego stanu rzeczy. W wyniku krachu z 2008 r. i pakietu pomocowego dla banków, sprawców tej katastrofy, w USA pojawiły się masowe ruchy oddolne, zarówno wśród prawicy (Tea Party), jak i lewicy (Occupy Wall Street). Miejmy nadzieję, że ostatnie amerykańskie doświadczenia, jak i nasza własna historia, przyczynią się do mobilizacji Polaków i odzyskania przez nich podmiotowości. Wiara w to, że nieskrępowany wolny rynek jakimś sposobem zagwarantuje nam wolność gospodarczą i polityczną jest niebezpieczną iluzją. Wolność drogo kosztuje – niestety!

 

To tylko część artykułu - całość została opublikowana w 121 numerze Dwumiesięcznika ARCANA. Kliknij tutaj, by zobaczyć spis treści numeru. 

Śródtytuły zostały dodane przez redakcję Portalu.

 

Kazimierz Dadak – profesor ekonomii i finansów w Hollins University w Roanoke, Wirginia. Absolwent Fordham University w Nowym Jorku. Główne obszary jego zainteresowań naukowych to europejska integracja gospodarcza, makroekonomia porównawcza, ekonomiczna i polityczna transformacja Europy Środkowo-Wschodniej po 1989 r. oraz historia gospodarcza Polski.    Publikował między innymi w „The Cato Journal”, „Contemporary European History”, „The Independent Review”, „The Wall Street Journal Europe”, „Warsaw East European Review”, „Panoeconomicus”, „Arcanach”, „Krakowskich Studiach Międzynarodowych”, „Międzynarodowym Przeglądzie Politycznym” i „Kontakcie”. W latach 1980–1981 działacz NSZZ „Solidarność”, od 1982 r. przebywa za granicą.

 

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy 148 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Nowy (147) majowo-czerwcowy numer dwumiesięcznika Arcana!

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Komentarze (1)
Twój nick:
Kod z obrazka:


Jakub
24.05.2015 1:18
Bardzo przykro ale autor zapomina, iż samolotów nie produkują tylko Amerykanie i Airbus pamiętajmy również o takich krajach jak Brazylia i Rosja. A OPEC jest kartelem PAŃSTW. A i w polscje po zamachu majowym można mówić o leseferyźmie. Przykładem obalającym tą mylną teorię jest COP. Idea wolności pozostaję daleka. Radzę czytać klasyków. A nie autorów skarzonych New Delowską iluzją sukcesu.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.