Czy polscy męczennicy z Kresów także będą wyniesieni na ołtarze?

Choć Rzym uznał już dawno męczenników niemieckiego nazizmu to wciąż setki ofiar zza wschodniej granicy Polski czekają na swoje procesy beatyfikacyjne. Dlaczego ofiary bolszewizmu mają trudniej w uznaniu swoich zasług i cierpień? Odpowiedzi próbuje udzielić warszawski historyk, autor ARCANÓW:
27.04.2014 23:42

W Roku Jubileuszowym 2000, we wrześniu, Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował dwóch papieży: Piusa IX i Jana XXIII. Mijały wtedy 122 lata od śmierci Piusa IX i 37 lat od śmierci Jana XXIII. Dziewięć lat po swej śmierci Jan Paweł II został ogłoszony świętym. W trakcie tej samej uroczystości kanonizowano także papieża Jana XXIII, 51 lat po jego śmierci.

O kanonizacji Piusa IX nie mówi się natomiast wcale, chociaż i jemu, jako papieżowi właśnie, przynależy kult powszechny, w całym Kościele, a nie tylko kult lokalny, jaki dotyczy wszakże osób beatyfikowanych. Faktem jednak pozostaje, że w roku 2000 Kościół wskazał na obie te postacie jednocześnie – na papieżu Pius IX i Jana XXIII.

Po upływie już 33 lat od śmierci Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego nie słyszymy, nawet i zwłaszcza w Polsce, o przygotowaniach do jego beatyfikacji.Po upływie 97 lat od wybuchu rewolucji rosyjskiej (bolszewickiej) nawet nie podaje się nam imion i nazwisk tych kandydatów na ołtarze, przeważnie kresowych Polaków Po upływie 97 lat od wybuchu rewolucji rosyjskiej (bolszewickiej) nawet nie podaje się nam imion i nazwisk tych kandydatów na ołtarze, przeważnie kresowych Polaków, męczenników rewolucji i następującego po niej długiego okresu komunistycznej opresji, lecz także owych wyznawców, w skrajnie trudnych warunkach pracujących wytrwale na niwie Pańskiej zwłaszcza na obszarze Związku Sowieckiego, a także innych krajów komunistycznych (są także męczennicy i wyznawcy prawosławia, lecz ich wskazywaniem zajmuje się Cerkiew).

A co powiedzieć o owych duchownych i świeckich Polakach, więc wyznawcach Kościoła łacińskiego, którzy ponieśli śmierć męczeńską akurat nie z przyczyny głoszących walkę z Bogiem bolszewików, ale z rąk wyznawców katolickiego Kościoła, ale grecko-ukraińskiego? Przypomnijmy, iż wielu spośród wywołanej tu polskiej i katolickiej zbiorowości ginęło masowo także w łacińsko-katolickich świątyniach, w trakcie niedzielnej Mszy Świętej, osaczanych tym znienacka, palonych ogniem i rozrywanych wybuchami granatów – tak płonął rok 1943 na Wołyniu.

Bo pewna grupa tych katolików i Polaków, jacy ponieśli śmierć z rąk swoich współwyznawców niemieckich (a także niemieckich protestantów) została już na ołtarze wyniesiona. Tajemnicze zaś względy powodują, że nadal nawet nie poznajemy tamtego rozległego, uczynionego na wschód od tzw. Linii Curzona, katolickiego i polskiego martyrologium. Dlaczego? Tajemnicze zaś względy powodują, że nadal nawet nie poznajemy tamtego rozległego, uczynionego na wschód od tzw. Linii Curzona, katolickiego i polskiego martyrologium. Dlaczego? Czyżby jednak ofiara była ważna, a inna, lecz taka sama, nieważna, zależnie od tego, kto cierpienia i śmierć zadawał?

Nie tak było chociażby w czasach św. Andrzeja Boboli SJ, ani wtedy, gdy został on ogłoszony błogosławionym męczennikiem, zresztą przez wspominanego tu papieża Piusa IX, w roku 1853, ani wtedy gdy go kanonizowano w 1938 r.

W ostatnich zaś czasach papieże beatyfikowali setki męczenników m.in. rewolucji francuskiej, która jest nader, aktualnym, pomimo że dość już odległym wydarzeniem, lecz także męczenników rozgrywających się, w porównaniu z tamtą, całkiem niedawno: rewolucji meksykańskiej czy hiszpańskiej (jeszcze żyją ostatni świadkowie!).

Może świeccy katolicy nie powinni się takimi sprawami kłopotać, poprzestając na tym, że prowadzenie stosownych przewodów i ogłaszanie błogosławionych oraz świętych należy z natury rzeczy do władz duchownych. jednakże, wołania „santo subito” wznosiły się i na filmowanych przez telewizję transparentach wypisywał właśnie lud wierny. Takie wołania, w zestawieniu z upływającym czasem, skłaniają nas do zadawania pytań o innych kandydatów na ołtarze.

Kanonizacją błogosławionego Pisa IX nie będzie się zajmował Kościół katolicki w Polsce; lecz sprawami pozostałych osób i grup, o prawdę, o których się tutaj upominamy, już tak; począwszy od właściwej diecezji, choćby i tej leżącej poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej. Niechże więc gremia kapłańskie przystąpią do stosownej pracy. Uczyńcie to wreszcie, subito!

 

dr Marcin Drewicz (ur. 1966) – socjolog, historyk, publicysta; ostatnio zajmował się historią społeczną Polski okresu II Rzeczypospolitej. Opublikował m.in.: Prawo o wywłaszczeniu ziemian i likwidacji większych majątków ziemskich w Polsce w latach 1919–1952 (2007), Głęboka przemiana rewolucyjna: sejmowa debata nad reformą rolną w Polsce w 1919 roku (2009), Polskie wybory 1919: agitacja w pięciu tygodnikach : „Gazeta Świąteczna”, „Zorza”, „Wyzwolenie”, „Rząd i Wojsko”, „Piast” (2011).

Ilustracja (źródło: wolyn1943.pl)

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Prof. Nowak: Pracujmy nad tym, by zwolenników niepodległości przybywało

Prof. Nowak podsumowuje 2017 rok: właściciele III RP nareszcie odsuwani od władzy

prof. Nowak: Przypomnienie samego 1918 roku nie wystarcza, by zrozumieć czym jest niepodległość

The New York Times vs. Polish history

Komentarze (0)
Twój nick:
Kod z obrazka:



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.