Arcana 126: „Subkultura elit” oczami prof. Andrzeja Waśki

Polacy o wykształceniu podstawowym i zawodowym okazali się silniejszym elementem społecznym niż cała wielka rzesza magistrów. Ci, którzy nie studiowali, nie mieli bowiem okazji zarazić się tak głęboko post-marksistowskim wartościowaniem i modnymi sloganami nowej lewicy.
10.02.2016 9:35

Ta subkultura elit, która w III RP weszła na miejsce roli kultury wysokiej i do dziś próbuje nieudolnie odgrywać rolę kultury wysokiej, bardzo szybko uruchomiła procesy społecznego rozkładu. Na szczęście wiele wskazuje na to, że rozkład ten został ostatnio zahamowany siłami samego społeczeństwa. Tkanki społecznej i wpisanego w kulturę polską kodu cywilizacyjnego, odrzuconego przez liberalne elity i naśladującą elity klasę średnią, nie udało się zniszczyć na poziomie podstawowym. Odrodzenie społeczne przyszło więc od dołu. Zbuntowała się młodzież, która sama zaczęła szukać czegoś, co było jej potrzebne, a czego nie znajdowała adresowanej do siebie rozrywce. Tym czymś okazała się historia usunięta z programów szkolnych, spontanicznie odszukana za sprawą niezliczonych grup rekonstrukcyjnych i przywróconej po 60. latach pamięci o Żołnierzach Niezłomnych.Swoją rolę w początkowym okresie zmian odegrał także pozbawiony jakiegokolwiek prestiżu, spontaniczny ruch młodych kibiców tak znienawidzony przez establishment i media Swoją rolę w początkowym okresie zmian odegrał także pozbawiony jakiegokolwiek prestiżu, spontaniczny ruch młodych kibiców tak znienawidzony przez establishment i media. Sygnałem nadchodzącej zmiany były w roku 2013 organizowane przez grupy obywateli i samorządy, obchody rocznicy powstania styczniowego.

Historia, która w latach 90. była wśród młodzieży najbardziej znienawidzonym przedmiotem szkolnym odrodziła się dzisiaj, w na różnych poziomach kultury, także w kulturze popularnej w sposób widoczny dla wszystkich. W księgarniach (tych, które ocalały) najlepiej sprzedają się dziś książki historyczne. Wróciła też moda na klasyczne studia historyczne, którym w epoce procesu bolońskiego i humanistycznych „modnych bzdur” stosunkowo najlepiej udało się zachować przyzwoity poziom, i które ostatnio rozwijają się pod każdym względem. Ale pierwszym impulsem, który doprowadził do tego odrodzenia historii nie była teoria, tylko praktyka; ten impuls nie wyszedł z uniwersytetów, tylko z kultury popularnej – z zaangażowania młodzieży w grupy rekonstrukcyjne. Siłą grup rekonstrukcyjnych w porównaniu z nauczaniem szkolnym jest to, że proponują aktywność i praktyczne działanie w grupie koleżeńskiej. W zabawie nawiązują się więzi międzyludzkie, nadwątlone w zreformowanej szkole, i pojawia się ciekawość przeszłości, którą zaspakaja sięgnięcie po książkę.

Inna młodzież

Z kolei bastion politycznej poprawności i najlepszy instrument kontroli społecznej – telewizję – opanowaną przez ośrodki „resortowe” zdetronizowały wśród młodzieży nowe media społecznościowe. Dzięki Internetowi młodzi ludzie, którzy przed 2010 rokiem sądzili, że polityka jest nudna, przekonali się, że ona jest w istocie fascynująca, jeśli tylko widzi się coś zajrzyjdoksiegarni_120więcej niż propagandową fasadę. W młodym pokoleniu Internet skończył epokę telewizji jako Wielkiego Brata. W sieci, skazani przed telewizorem na bierność, odbiorcy mogli stać się także nadawcami – i skorzystali z tego. Spluralizowało to przekaz medialny i uruchomiło nowy proces polityczny, którego wyrazem stały się wyborcze zwycięstwa prawicy.

I procesu tego nie da się już zatrzymać. Ku prawdziwemu przerażeniu „Gazety Wyborczej” na stadionach, w czasie obchodów rocznicowych i w Internecie zobaczyliśmy młodzież „nienowoczesną”, zbuntowaną przeciwko Michnikowi, a nie przeciwko polskiej tradycji. Tej młodzieży po 8 latach rządów PO już nie dało się powiedzieć, żeby przed wyborami „schowała babci dowód osobisty”. Odrodzenie solidarności pokoleń, które widzimy w statystyce głosów oddawanych w tegorocznych wyborach na Andrzeja Dudę oraz Prawo i Sprawiedliwość jest też wielką klęską projektu Jerzego Owsiaka, który społecznemu zapleczu liberalno-lewicowej władzy chciał nadać formę wprost zaczerpniętą z młodzieżowych subkultur muzycznych. Tyle żeOwsiak postawił na młodzież taką, jaką ona była 40 lat temu, a nie taką, jaką jest dzisiaj Owsiak postawił na młodzież taką, jaką ona była 40 lat temu, a nie taką, jaką jest dzisiaj.

W książce Kim są Polacy? intelektualna frontmenka subkultury elit, Agata Bielik-Robson, twierdziła że Polska jest passé, bo nie da się jej pogodzić z nowoczesnością. A ponieważ trzeba wybierać między Polską i nowoczesnością, to ona wybiera nowoczesność.  Wystarczyły jednak dwa lata, żeby nienowocześni wyznawcy polskich mitów i „sekta smoleńska”, która nie przeszła „nominalistycznego przełomu, jaki dokonał się w kulturze Zachodu” wygrali wybory ze zwolennikami nowoczesności, dzięki lepszemu posługiwaniu się twitterem i facebookiem

Ironia dziejów, na którą złapali się nasi czciciele nowoczesności, najlepiej widoczna jest na mapie wyborczej. Od kilku lat rośnie na niej poparcie dla konserwatywnego PiS-u przesuwając się od województw południowo-wschodnich na północny zachód oraz od wsi do wielkich miast. Wedle wszelkich badań na PiS głosowali początkowo w większości  ludzie starsi, o niższym wykształceniu, mieszkający w mniejszych ośrodkach i na tak zwanej ścianie wschodniej. Zgodnie ze zdrowym rozsądkiem przewagę w społeczeństwie powinni ostatecznie uzyskiwać ludzie młodzi, lepiej wykształceni i obyci w wielkim świecie, a więc mieszkańcy wielkich miast. Tego też spodziewała się Platforma Obywatelska. Dlaczego więc tak srodze się zawiodła? Dlaczego w ostatnich kampaniach wyborczych to starzy przeciągali na swoją stronę młodych, wieś miasta, a ludzie o wykształceniu podstawowym – ludzi z dyplomami? Dlaczego w ostatnich kampaniach wyborczych to starzy przeciągali na swoją stronę młodych, wieś miasta, a ludzie o wykształceniu podstawowym – ludzi z dyplomami? Przecież miało być odwrotnie!

Niezarażona lewicowością tkanka społeczna

Odpowiedź jest sprzeczna ze stereotypami, w które wierzyli i wierzą wyznawcy nowoczesności. Polacy o wykształceniu podstawowym i zawodowym okazali się silniejszym elementem społecznym niż cała wielka rzesza magistrów. Ci, którzy nie studiowali, nie mieli bowiem okazji zarazić się tak głęboko post-marksistowskim wartościowaniem i modnymi sloganami nowej lewicy. Ponieważ ostoją tego typu myślenia po latach PRL-u pozostały uniwersytety i środowiska opiniotwórcze, wychowankowie tych środowisk i ich satelici przesiąkli fałszywą ideologią w znacznie większym stopniu niż tak zwani ludzie prości. Zaś życie i działanie według fałszywych idei, nawet jeśli początkowo przynosi profity, na dłuższą metę jest życiem w poznawczym i moralnym zagubieniu, co w sposób naturalny prowadzi do porażki.

Ten oczywisty dziś fakt, powinien – o ile to możliwe –  przemówić do wyobraźni elektoratowi Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.pl. Zespół „nowoczesnych” przekonań, które ten elektorat traktuje jak polityczną religię, jest nie tylko absurdalny, ale i samowywrotny, autodestruktywny.  Fetyszyzowanie nowoczesności zmusza do walki z  całym dziedzictwem kulturowym, które nie jest nowoczesne. A ponieważ testu na nowoczesność nie przechodzi 95 procent dorobku umysłowego, wzorów moralnych i świadomości estetycznej, jaką nasze społeczeństwo uzyskało na przestrzeni dziejów, walka o nowoczesność staje się walką z kulturą sensu stricto, prowadzoną z pozycji subkulturowych. Kto tak zaczyna, ten w końcu – w imię nowoczesności – musi postawić na pornografię i bronić jej jako sztandaru swojej sprawy. Tego jednak ogół społeczeństwa nie zrozumie (i będzie miał rację) i za tym nie pójdzie, więc misjonarze nowoczesności, których burzliwy okres postkomunistycznej transformacji wyniósł w Polsce na pozycję elit, wcześniej czy później – raczej już niedługo – wrócą tam, skąd przyszli – to znaczy na margines.

Prof. Andrzej Waśko

Śródtytuły zostały dodane przez redakcję Portalu, cały tekst zotał opublikowany w 126 numerze Dwumiesięcznika ARCANA – zobacz TUTAJ

 


Ostatnie wiadomości z tego działu

Nowy 148 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Nowy (147) majowo-czerwcowy numer dwumiesięcznika Arcana!

Nowy 145-146 numer dwumiesięcznika ARCANA!

Jan Olszewski o tym, że polskość to normalność

Komentarze (3)
Twój nick:
Kod z obrazka:


jazz
02.09.2019 23:03
Czy tak powinna wygladac nauka historii? Pokazuje się tylko to co wygodne, pokazuje się historię Polski bez szerszego spojrzenia na relacje i powiązania, które sprawiły, że ta historia tak wygladała. Popularność nauk humanistycznych ze szczególnym naciskiem na historię ma miejsce nie tylko w idealnym kraju jedynie słusznej ideologii. Ale ma także miejsce na tym "zgniłym, przesiąkniętym liberalizmem zachodzie". Wystarczy spojrzeć szerzej a nie wyciagać fakty, które są wygodne. Taki materiał, taka analiza spod "pióra" człowieka, po którym spodziewałbym się większego obiektywizmu a nie tylko pójścia po linii "słusznie nam panującego".
Ultima Thule
13.03.2016 8:58
Bardzo słuszne obserwacje dotyczące grup rekonstrukcyjnych i kibiców a także roli internetu. Warto jednak zauważyć, że dzieje się tak wszędzie na świecie. Również na "zgniłym Zachodzie". Albo ostatnie wydarzenia w USA, gdzie antyestablishmentowy Trump ma największe szanse na zwycięstwo właśnie dzięki odwołaniu się do tradycji i normalności. Warto by było przeanalizować te wszystkie procesy, gdyż zdają się one być spóźnioną odpowiedzią społeczeństw na rewolucję kulturową lat 60tych. Ta rewolucja nie przywróci starych czasów, lecz niesie ze sobą nowe idee i nowe wartości.
ArtoisduQ
18.02.2016 19:51
Orwell kiedyś świetnie napisał - tylko człowiek, któremu wydaje się, że jest inteligentny może tak myśleć bo człowiek prosty nie jest tka głupi! Miał na myśli oczywiście akces do komunizmu dużej części elity Zachodu.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wszystkie opinie są własnością piszących. Ponadto redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy wulgarnych lub nawołujących do nienawiści.

Wyszukiwarka

Reklama

Facebook


Wszystkie teksty zamieszczone na stronie są własnością Portalu ARCANA lub też autorów, którzy podpisani są pod artykułem.
Redakcja Portalu ARCANA zgadza się na przedruk zamieszczonych materiałów tylko pod warunkiem zamieszczenia informacji o źródle.
Nowa odsłona Portalu ARCANA powstała dzięki wsparciu Fundacji Banku Zachodniego WBK.